18.12.2017
PL EN
07.12.2017 aktualizacja 07.12.2017
Szymon Zdziebłowski
Szymon Zdziebłowski

Ekspert: ciągle odkrywamy pradziejową sztukę naskalną

Wciąż odkrywane są jaskinie pełne malowideł, jak w Altamirze czy w Lascaux, wykonanych nawet kilkadziesiąt tysięcy lat temu. Ciekawych ustaleń mogą też dostarczyć badania sztuki naskalnej, znanej od dawna - uważa archeolog prof. Andrzej Rozwadowski.

"Gdy niemal 140 lat temu archeolog - amator, Marcelino Sanz de Sautuola, odkrył jaskinię Altamira, w której znajdują się dziesiątki malowideł naskalnych przedstawiających zwierzęta - zarzucano mu nawet fałszerstwo. Dziś nikt nie kwestionuje tego, że tam - i w około trzystu innych, podobnych jaskiniach - pradziejowi mieszkańcy dzisiejszego pogranicza Francji i Hiszpanii faktycznie byli twórcami tych rysunków" - powiedział w rozmowie z PAP archeolog z Instytutu Wschodniego UAM w Poznaniu, prof. Andrzej Rozwadowski, który zajmuje się badaniem sztuki naskalnej, w ostatnich latach - zwłaszcza z obszaru Syberii.

Jak podkreśla badacz, ludzie od bardzo dawna wykonywali różnego rodzaju przedstawienia naskalne. Najbardziej znane są te z jaskiń w Zachodniej Europie - dlatego, że są niezwykle stare, a przy tym - nadzwyczaj realistyczne i pełne barw, które zachowały się do dziś. Było to możliwe, bo przez tysiące lat jaskinie te były szczelnie zamknięte, co uchroniło je od niekorzystnego wpływu czynników pochodzących ze środowiska zewnętrznego.

Sztuka naskalna to nie tylko malowidła, ale też ryty. Obie te formy sztuki wykonywane były na każdym z zamieszkanych przez ludzi kontynentów nie tylko przed tysiącami lat, ale i w ostatnich stuleciach - podkreślił prof. Rozwadowski.

W ostatnich dekadach coraz rzadziej zdarzają się odkrycia jaskiń z malowidłami i rytami. Jednym z nowszych (z 1994 r.), spektakularnych znalezisk okazało się stanowisko z południa Francji, nazwane jaskinią Chauveta. Jest ona pełna wyobrażeń zwierząt, m.in. mamutów, niedźwiedzi i lwów jaskiniowych czy nosorożców włochatych. Malowidła z tej jaskini należą do najstarszych przedstawień tego typu, mają ponad 30 tys. lat.

"Nadal odkrywane są nieznane nauce jaskinie dekorowane przed tysiącleciami wizerunkami zwierząt. Jednak ważnych ustaleń możemy się spodziewać nie tyle w związku z kolejnymi, potencjalnymi znaleziskami - co również odnośnie interpretacji już tych znanych rytów czy malowideł" - uważa prof. Rozwadowski.

Często jest też tak - zauważa specjalista - że badaczom z Europy lub Ameryki sztuka naskalna z odległych rejonów jest nieznana, mimo że opisali ją wcześniej lokalni archeolodzy. Tak jest np. z rytami z Syberii, których obecność archeolodzy radzieccy odnotowali już wiele dekad temu. Nie wpisały się one jednak do powszechnej świadomości badaczy sztuki naskalnej - z tego względu, że nie publikowano na ich temat po angielsku.

Od dekad wśród naukowców toczą się spory, czym była sztuka naskalna; jaka była intencja przyświecająca jej twórcom? Czy była to sztuka w dzisiejszym rozumieniu?

"Początkowo naukowcy przypisywali odkrywanej sztuce naskalnej funkcje magiczne. Uważano np., że malowane wizerunki zwierząt wykonywano po to, żeby zbliżające się łowy były udane. Były to jednak hipotezy, które opierały się na wątpliwych i nielicznych analogiach z kręgu współczesnych kultur plemiennych. Trudno przyjąć, że kilkadziesiąt tysięcy lat temu ludzie zachowywali się i myśleli tak samo, jak dzisiejsi myśliwi, żyjący np. na pustyni, a nie w chłodnym klimacie lodowców europejskich. Te wyjaśnienia niestety pokutują często do dziś" - opowiada badacz.

Jak dodaje prof. Rozwadowski, powstania przedstawień naskalnych nie można wyjaśnić za pomocą jednej wielkiej teorii. "Sztuka naskalna to nie tylko słynne na cały świat wizerunki zwierząt z jaskiń, ale też mniej znane ryty i malowidła z terenów Azji, Afryki, obu Ameryk, a także Australii" - dodaje.

Naukowiec zwraca uwagę, że sztuka naskalna towarzyszyła człowiekowi od zarania dziejów aż po czasy nowożytne. Nie można wykluczyć, że niektóre z wizerunków wykonano dla samej przyjemności, inne miały zapewne głębsze znaczenie i określoną funkcję – w Afryce Południowej, przykładowo, wykazano, że część z nich było odzwierciedleniem wizji doświadczanych w czasie ekstatycznych rytuałów; niewątpliwie większość z wizerunków naskalnych w różnych częściach świata jest zakorzeniona w lokalnych wierzeniach.

Archeolog zwraca uwagę, że sztuki naskalnej nie można zawsze rozpatrywać jako pełnego dzieła lub ilustracji pewnego zjawiska. Mogło być to uzupełnienie ceremonii rytualnych, dlatego zrozumienie znaczenia przedstawień naskalnych nie może być ograniczone tylko do tego, co dany wizerunek przedstawia.

"Choć w Polsce sztuka naskalna jest zjawiskiem śladowym, a żadne z przedstawień nie jest równie spektakularne, jak te znane z Lascaux - to wśród naszych naukowców jest już określone grono, które podejmuje wyzwanie studiowania sztuki naskalnej. Eksperci badają ją zarówno w Europie, Afryce, jak i w Nowym Świecie - Ameryce Północnej, Środkowej czy Południowej" - powiedział prof. Rozwadowski.

Dzieje się tak, choć w programach studiów archeologicznych w Polsce nadal brakuje kursu dotyczącego sztuki naskalnej - podkreślił.

W jego ocenie Polacy wnoszą coraz większy wkład w światowe poznanie sztuki naskalnej. Wśród ważnych projektów, w których uczestniczą, jest m.in. rejestracja rytów na największym znanym stanowisku ze sztuką naskalną w Ameryce Południowej - Toro Muerto w Peru.

O aktywności polskiego środowiska naukowców skupionego wokół tego tematu badawczego - świadczy m.in. konferencja naukowa „Sztuka naskalna: Dziedzictwo przeszłości", która w końcu listopada odbyła się w Krakowie. Premierę miała też książka o dokonaniach polskich naukowców zajmujących się sztuką naskalną "Sztuka naskalna. Polskie doświadczenia badawcze", wydana przez Polski Instytut Studiów nad Sztuką Świata pod redakcją Andrzeja Rozwadowskiego.

PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

szz/ zan/

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2017