23.01.2018
PL EN
15.12.2017 aktualizacja 15.12.2017

"Kamień Nerthus", czyli polska odpowiedź na "Gladiatora"

Wyprawa szpiegowska, w której uczestniczy były gladiator, meteor zmieniający los młodych kochanków i tajemnica wyrobu żelaza - powieść rozgrywająca się nad Wisłą ok. 1800 lat temu to gratka dla pasjonatów pradziejów, tym bardziej, że jej autorem jest archeolog.

Co działo się na ziemiach Polski ok. 2 tys. lat temu? Jako mogło wyglądać życie codzienne, zwyczaje? Nasza wiedza na ten temat jest bardzo ograniczona, gdyż ówcześni mieszkańcy nie pozostawili po sobie tekstów.

Archeolodzy próbują rekonstruować dzieje obszaru, na którym obecnie znajduje się Polska, korzystając z odkrywanych zabytków - fragmentów naczyń ceramicznych, narzędzi krzemiennych czy pozostałości po konstrukcjach, po których do naszych czasów często nie pozostało więcej niż ślady po dołach posłupowych, w których niegdyś osadzone były pale domostw.

Na szczęście nieme przedmioty "oświetlają" doniesienia rzymskich historyków, zwłaszcza Tacyta (ok. 55 - 120 r. n.e.). I to właśnie m.in. dzięki temu powieść Andrzeja Przychodniego "Kamień Nerthus", która ukazała się w ramach cyklu "Isa - Saga z Kraju Żelaza", nie jest tylko fikcją literacką i wymysłem na temat tego, co działo się nad Wisłą prawie 2 tys. lat temu. Zaprezentowane wydarzenia - chociaż w części - faktycznie mogły mieć miejsce. Wydawca, opisując książkę stwierdza wręcz, że mamy tu do czynienia z "kontrolowanym puszczeniem fantazji". Dlaczego? Bo autor jest archeologiem i znawcą relacji rzymsko-barbarzyńskich. Dlatego śledząc losy honorowego gladiatora czy niepokornej córki mistrza ognia napotykamy często na przypisy potwierdzające opisane zwyczaje. Autor cytuje na dowód fragmenty dzieła Tacyta "Germania", popisuje się też swoją wiedzą na temat języka starogermańskiego, zwłaszcza w kontekście imion, które noszą bohaterowie powieści.

Przypisy są jednak jak kije - mają dwa końce. Zaglądanie do nich co, mniej więcej, drugą stronę momentami psuje przyjemność czytania (jednocześnie szkoda ich unikać, bo można mieć poczucie pominięcia ważnego wątku), tym bardziej, że bywa ich nawet kilka na jednej stronie. Czyżby ich liczba wynikała z przyzwyczajenie autora do pisania praca naukowych, gdzie tego typu zabieg jest obowiązkowy? Na osłodę zamieszczono jednak ilustracje obrazujące kluczowe momenty w powieści. Świetnym pomysłem jest też, moim zdaniem, posłowie - tutaj autor pisze o swoich inspiracjach - okazuje się, że część z bohaterów w cale nie była zmyślona; szkicuje też sytuację kulturową w Europie w opisywanym czasie.

Uważam, że powieść można określić mianem polskiej odpowiedzi na głośny film Ridley'a Scotta "Gladiator". Brak tu co prawda jednoznacznych paraleli, ale jeden z głównych bohaterów faktycznie jest gladiatorem. Powieść rozgrywa się zarówno na terenie Cesarstwa, jak i owianym złą sławą wśród Rzymian barbaricum - co też jest podobne do filmu. W "Isie" inna jest jednak optyka - tutaj "barbarzyńcy" zdają się być na pierwszym planie. Natomiast ich życie i działania obserwujemy w kontekście wielkiej polityki Cesarstwa Rzymskiego, czyli patrzymy z naszej, centralnej i środkowoeuropejskiej perspektywy, mimo że głównymi bohaterami są Germanie, a nie Słowianie, którzy pojawili się nad Wisłą kilkaset lat później.

Lektura powieści z pewnością uzmysłowi jej czytelnikom, jak bardzo skomplikowana była sytuacja etniczna w Europie na przełomie er. I że wrzenie wśród dziesiątek plemion znajdujących się poza limesem rzymskim, które doprowadziło do upadku Cesarstwa Rzymskiego w V w., nie nastąpiło nagle. Autor zdaje się nawet sugerować na kartach książki, że gdyby nie dyplomatyczne zabiegi Rzymian - mogłoby dojść do tego znacznie wcześniej, niż się sądzi.

"Kamień Nerthus" to pierwszy z trzech planowanych tomów w cyklu "Isa. Saga z Kraju Żelaza". Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Profil-Archeo.

PAP - Nauka w Polsce

Szymon Zdziebłowski

szz/ agt/
 

Zapisz się na newsletter

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2018