24.10.2018
PL EN
05.01.2018 aktualizacja 05.01.2018

Resort nauki odpiera krytykę PO ws. Sieci Badawczej Łukasiewicz

Powołanie Sieci Badawczej Łukasiewicz zdewastuje system instytutów badawczych - ostrzegli w czwartek politycy PO. Resort nauki odpiera te zarzuty: zasady pracy instytutów w sieci oparte są na najlepszych praktykach stosowanych w Polsce i na świecie.

Pod koniec grudnia Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o Sieci Badawczej Łukasiewicz, przedłożony przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Planowana sieć ma skupiać kilkadziesiąt obecnie funkcjonujących instytutów badawczych i stanowić zaplecze naukowe do realizacji strategicznych programów rządowych.

Zaproponowane w projekcie rozwiązania skrytykowali w czwartek politycy PO: szef sejmowej komisji edukacji, nauki i młodzieży Rafał Grupiński oraz senator, b. rektor Politechniki Opolskiej, prof. Piotr Wach. Zarzucili m.in., że pracownicy Sieci stracą status i stanowiska pracowników naukowych.

W piśmie przesłanym w czwartek PAP ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego odpiera te zarzuty. "Pracownicy instytutów Sieci Łukasiewicz będą mogli realizować swoje kariery naukowe na uczelniach, na podstawie podpisanych umów. Ustawa przewiduje zachęty do podpisywania umów o współpracy między instytutami i uczelniami, dzięki którym pracownicy instytutów będą mogli zdobywać kolejne szczeble kariery naukowej. Warto wspomnieć, że model taki występuje m.in. w niemieckich instytutach Towarzystwa Fraunhofera, które również nie nadają stopni naukowych" - czytamy.

Zasady pracy instytutów badawczych wchodzących do Sieci będą oparte na najlepszych praktykach stosowanych obecnie w instytutach w Polsce oraz na świecie - dodało ministerstwo, odnosząc się do zarzutów polityków PO. "Z przeprowadzonych przez MNiSW konsultacji z partnerami zagranicznymi oraz przedsiębiorcami jasno wynika, iż powstanie takiej sieciowej struktury badawczej ułatwi współpracę przy realizacji wspólnych projektów badawczych i wdrożeniowych" - podkreślono w piśmie z resortu.

Według senatora PO Piotra Wacha konstrukcja Sieci Badawczej Łukasiewicz jest "kuriozalna, hierarchiczna, burzy dotychczasowy dorobek i status naukowy" instytutów, które wejdą w jej skład. Według niego po wejściu w życie projektowanej ustawy placówki te stracą m.in. status jednostki badawczej i finansowanie międzynarodowe.

Odnosząc się do tego - MNiSW zapewnia jednak, że jedynym celem wprowadzenia hierarchicznej struktury w zakresie zarządzania Sieci jest uwspólnianie zasad, w oparciu o które działają instytuty badawcze. Według resortu nauki powstanie Sieci umożliwi tworzenie kompleksowych ofert usług badawczych dla przedsiębiorców w oparciu o potencjał różnych instytutów.

"Wypracowanie zaś jednolitych zasad dotyczących zarządzania własnością intelektualną i infrastrukturą badawczą będzie stanowić istotne uproszczenie zasad współpracy z punktu widzenia przedsiębiorców" - przekonuje resort. Wejście instytutów badawczych w strukturę sieci ma też ułatwić i zoptymalizować procesy inwestycyjne w polskiej nauce. Pozwoli m.in. wykluczyć dublowanie przy zakupach aparatury badawczej.

Według senatora Platformy Sieć Badawcza Łukasiewicz to konstrukcja "szkodliwa, m.in., dlatego że inne (instytuty) wypadają z systemu nauki polskiej, z obiegu międzynarodowego, tracą uprawnienia, ponieważ będą wykreślone z Krajowego Rejestru Sądowego i ponownie rejestrowane jako nowy podmiot już nie o charakterze badawczym".

MNiSW zapewnia jednak, że instytuty, które znajdą się w sieci, będą rejestrowane w KRS w tej samej kategorii, co obecne instytuty badawcze. "Wykreślenie ich z KRS będzie następowało po ich wpisaniu jako instytutów SBŁ (Sieci Badawczej Łukasiewicz). Oznacza to zapewnienie pełnej ciągłości funkcjonowania instytutów wchodzących do SBŁ" - tłumaczy MNiSW.

Jednocześnie resort przypomina, że instytuty w Sieci Badawczej Łukasiewicz będą funkcjonowały w sektorze nauki w inny sposób, niż jednostki naukowe: ich działalność badawcza będzie w większym stopniu ukierunkowana na prowadzenie określonych badań, istotnych z punktu widzenia polityki państwa.

"Działalność Sieci w mniejszym stopniu będzie skupiona na budowie potencjału naukowego, a w większym – na osiąganiu celów polityki gospodarczej, naukowej, naukowo-technicznej i innowacyjnej państwa. Taki model jest stosowany w krajach europejskich, działają w oparciu o niego m.in. fińskie VTT czy holenderskie TNO" - wskazało MNiSW.

W ocenie resortu instytutom w sieci nie grozi również utrata finansowania międzynarodowego. "Brak statusu jednostki naukowej na gruncie ustawy z dnia 30 kwietnia 2010 r. o zasadach finansowania nauki nie ma znaczenia z punktu widzenia możliwości udziału w konkursach krajowych i międzynarodowych. Udział ten jest możliwy na podstawie immanentnych cech instytutów SBŁ, jakimi są prowadzenie badań naukowych oraz przeznaczanie zysku na działalność statutową" - czytamy w piśmie MNiSW. Resort przypomniał, że w projekcie ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce (tzw. ustawy 2.0) w ogóle nie przewiduje się kategorii "jednostki naukowej".

Resort nauki przypomniał, że projekt ustawy o Sieci Badawczej Łukasiewicz powstał w wyniku prawie rocznych konsultacji ze środowiskiem naukowym. "Skutkowało to wprowadzeniem szeregu zmian do projektowanych rozwiązań, począwszy od zmiany modelu nowej jednostki (początkowo jednorodny Narodowy Instytut Technologiczny, obecnie - sieć autonomicznych jednostek badawczych funkcjonujących w oparciu o wspólne rozwiązania organizacyjne), do zmian szczegółowych (...)" - zaznaczyło MNiSW.

Sieć Badawcza Łukasiewicz ma rozpocząć działalność 1 kwietnia 2018 r. (PAP)

szz/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2018