27.05.2018
PL EN
31.01.2018 aktualizacja 31.01.2018

Szef Parlamentu Studentów RP: projekt Ustawy 2.0 dobry dla studentów

Przewodniczący Parlamentu Studentów RP Tomasz Tokarski. Źródło: PSRP, fot. Łukasz Rusajczyk Przewodniczący Parlamentu Studentów RP Tomasz Tokarski. Źródło: PSRP, fot. Łukasz Rusajczyk

Uczciwy system opłat za studia czy wyraźne uwzględnienie studentów w organach uczelni - to rozwiązania zawarte w projekcie Ustawy 2.0, które chwali przewodniczący Parlamentu Studentów RP Tomasz Tokarski. Według niego projekt ustawy jest korzystny dla młodych osób.

22 stycznia w Warszawie minister nauki i szkolnictwa wyższego, wicepremier Jarosław Gowin zaprezentował projekt nowej ustawy o uczelniach (tzw. Ustawa 2.0 lub Konstytucja dla Nauki) wraz ze zmianami wprowadzonymi po trwających od września ub. roku konsultacjach społecznych i międzyresortowych.

"Projekt Ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce w opinii Parlamentu Studentów RP jest projektem dobrym dla studentów i dla młodego pokolenia" - powiedział w rozmowie z PAP przewodniczący PS RP Tomasz Tokarski.

"W projekcie przewidziany jest uczciwy system opłat dla studenta oraz kary dla uczelni za łamanie naszych praw" - ocenił student.

Projekt zakłada, że uczelnia musi przedstawić na swojej stronie katalog opłat za studia. I potem nie może studentowi tych opłat zmieniać. Za złamanie tego przepisu uczelni grożą kary finansowe.

"Mamy świadomość, że obecne uregulowania dotyczące relacji student-uczelnia kuleją. Umowy cywilnoprawne są katorgą zarówno dla studentów, jak i dla pracowników administracji uczelni" - powiedział Tokarski. Obecne przepisy zakładają, że student musi podpisać z uczelnią umowę cywilno-prawną, w której wyliczona jest lista opłat i podane terminy ich wnoszenia. Brakuje natomiast np. efektów kształcenia, których wprowadzenie do umowy postulował Parlament Studentów RP. "Umowa w obecnej formie to swoisty cyrograf na kwotę" - skomentował Tokarski.

Kolejna pozytywna dla studentów zmiana dotyczy dyplomów. "Obecnie dość często są duże opóźnienia w ich wydawaniu. Ministerstwo w wyniku naszych postulatów zaproponowało kary finansowe dla uczelni za niewydanie dyplomu w terminie" - opowiedział szef PS RP. Projekt zakłada, że szkoła wyższa będzie miała 30 dni na wydanie dyplomu.

Studenci zwracają też uwagę na to, że w ustawie niewiele zmienią się przepisy dotyczące pomocy materialnej dla studentów. Jak jednak skomentował Tomasz Tokarski, zachowanie status quo jest w tej sytuacji korzystne. Pozostają również - co cieszy przedstawicieli PS RP - dotychczasowe zniżki dla studentów.

Nowy projekt daje studentom spore możliwości, by aktywnie uczestniczyć w pracach organów uczelni. "Utrzymaliśmy na dotychczasowym poziomie przedstawicielstwo studentów i doktorantów w senacie i w kolegium elektorów" - podsumował Tokarski. Jak dodał, przedstawiciele studentów i doktorantów mają tam - tak jak dotąd - stanowić 20 proc. składu tych gremiów.

Nowością natomiast - i ukłonem w stronę studentów - są przepisy dotyczące rady uczelni. Rada taka ma się składać z 7 lub 9 osób, a jednym z jej członków będzie przewodniczący samorządu studenckiego. Natomiast resztę członków wybierze senat. Do zadań rady uczelni należeć ma m.in. uchwalanie strategii uczelni, opiniowanie projektu statutu, wybór rektora (albo wskazywanie kandydatów na rektora), a także monitorowanie gospodarki finansowej i monitorowanie zarządzania uczelnią.

Przedstawiciel studentów będzie jedynym członkiem rady powoływanym na mniej niż 4 lata i nie będzie zależny od senatu. Wokół tego rozwiązania pojawiło się jednak w toku prac nad projektem nieco kontrowersji. Tomasz Tokarski uważa, że niesłusznie. "Przewodniczący samorządu studenckiego przecież też jest wybierany. Tylko, że nie przez senat, a przez społeczność studencką. Ma więc odpowiednio silny mandat" - zaznaczył. Jednocześnie dodał, że udział studenta w radzie uczelni to warunek konieczny, aby Parlament Studentów RP popierał pomysł tworzenia takich rad.

Studentom podoba się też przewidziane w projekcie uelastycznienie ścieżki kariery naukowej, m.in. brak obligatoryjności habilitacji. Osoba z doktoratem będzie więc mogła zostać samodzielnym pracownikiem naukowym. "To pozwoli młodym osobom na szybszy rozwój kariery naukowej" - skomentował Tokarski.

Jak dodał szef PS RP, w projekcie ustawy jednak zabrakło pewnych rozwiązań, o które PS RP zabiegało. Nowe przepisy np. nie gwarantują rozszerzenia ochrony sądowoadministracyjnej na wszystkie decyzje organów uczelni wydawane w indywidualnych sprawach studentów, finansowania studiów stacjonarnych w uczelniach niepublicznych czy obligatoryjnego finansowania działalności samorządu studenckiego w obrębie danej uczelni.

Parlament Studentów RP w czerwcu ub. r. przygotował własne założenia do ustawy o szkolnictwie wyższym. Postulowano w nich m.in. nową organizację szkolnictwa wyższego w oparciu o zasadę podmiotowości studenta. A to oznaczać miało, że "państwo wspiera studenta w zebraniu funduszy na kształcenie, a on sam decyduje i umawia się z uczelnią, co i na jakich warunkach za te fundusze w wybranej uczelni zakupi". Jak jednak podkreśla Tokarski, część studiujących nadal mogłaby skorzystać z przywileju kształcenia na koszt państwa. I przekonuje: „W ustawie należałoby wskazać przesłanki zwolnienia absolwenta uczelni z konieczności spłaty kosztów studiów. Wśród nich mogłyby się znaleźć następujące warunki: najlepsze wyniki w nauce, trudna sytuacja materialna, wysoki stopień niepełnosprawności. W ten sposób utrzymalibyśmy obecny poziom liczby studentów, którzy kształcą się bezpłatnie”. Szef PS RP puentuje: „Wprowadzając kredytowanie studiów, zyskalibyśmy jako studenci narzędzie finansowego oddziaływania na uczelnie ”. Takie rozwiązania nie pojawiły się jednak w projekcie ministerstwa nauki.

autor: Ludwika Tomala

PAP - Nauka w Polsce

lt/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2018