27.04.2018
PL EN
19.03.2018 aktualizacja 19.03.2018

Eksperci: organizacja i finanse to problemy dla rozwoju innowacyjności

Na zdjęciu od lewej: specjalista w sekcji projektów drogowych Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości Wojciech Krzyczkowski, ekonomista Jan Filip Staniłko, dr Jerzy Kalinowski, dr inż. Katarzyna Samsel, prezes Ais.pl, firmy IT Jacek Klimek, dyrektor Departamentu Rozwoju Innowacji Polskiego Funduszu Rozwoju Eliza Kruczkowska, dr Maciej Paszewski i dr Robert Dwaliński podczas debaty "Polskie Nauki Zastosowane w 2017" w Centrum Prasowym PAP. Fot. PAP/Marcin Obara 10.03.2018 Na zdjęciu od lewej: specjalista w sekcji projektów drogowych Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości Wojciech Krzyczkowski, ekonomista Jan Filip Staniłko, dr Jerzy Kalinowski, dr inż. Katarzyna Samsel, prezes Ais.pl, firmy IT Jacek Klimek, dyrektor Departamentu Rozwoju Innowacji Polskiego Funduszu Rozwoju Eliza Kruczkowska, dr Maciej Paszewski i dr Robert Dwaliński podczas debaty "Polskie Nauki Zastosowane w 2017" w Centrum Prasowym PAP. Fot. PAP/Marcin Obara 10.03.2018

Przeszkody natury organizacyjnej, finansowej i związanej z mentalnością stoją na drodze sprawnego transferu innowacji z polskich uczelni do przemysłu - mówili w poniedziałek uczestnicy konferencji „Polskie Nauki Zastosowane w 2017”, zorganizowanej w PAP.

Uczestnicy konferencji omawiali problemy związane z komercjalizacją wyników badań naukowych w Polsce w ostatnich latach. Dyrektor Departamentu Innowacji w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii Jan Filip Staniłko uważa, że źródło problemów ma naturę finansową. Jego zdaniem trudno jest znaleźć dziś w Polsce klientów na pewne typy rozwiązań, np. zaawansowane rozwiązania półprzewodnikowe - czy produkty biotechnologiczne, których koszt rejestracji przekracza możliwości polskich podmiotów.

Problemy leżą też po stronie uczelni. Jednym z nich jest np. brak mechanizmów, które nagradzają działania związane z komercjalizacją - dodał przedstawiciel MPT. "Jeżeli uczelnia nie jest premiowana również finansowo, w algorytmie finansowania za to, że inwestuje w część transferową, to właściwie dlaczego ma to robić?" - powiedział.

Wskazał też na historyczne źródła problemów z przedsiębiorczością. "Gospodarka jako całość i nauka jako całość od wielu dziesiątków lat nie zajmuje się tworzeniem nowych rzeczy lub nowych usług. Innowacyjność w PRL była bardzo mocno imitacyjna - szukaliśmy często rozwiązań, których nie mogliśmy zaimportować. Była też logika substytucji: tworzenie polskiej elektroniki od zera, w wielu przypadkach były też bariery polityczne" - przypomniał.

Doradca Zarządu KPMG, dr Jerzy Kalinowski dodał, że polskie przedsiębiorstwa od lat nie myślały strategicznie, w perspektywie dalszej, niż 3-5 lat. "Żyły +tu i teraz+, tym, co będzie za trzy miesiące. Inwestycje w prace badawczo-rozwojowe, jeśli się nie spłacały w perspektywie 6-12 miesięcy, to nie miały sensu" - zauważył.

Dodał, że na pojawiające się obecnie ułatwienia systemowe, dotyczące innowacyjności, polscy przedsiębiorcy patrzą głównie jako na możliwość pozyskania dodatkowych pieniędzy - albo przez pryzmat uzyskania ulg dodatkowych.

Dr Kalinowski dodał, że doprowadzenie do sytuacji, w której "przemysł będzie rozmawiał z akademią", wymaga czasu. "Nie jest tak, że nagle wszystko zaskoczy i za dwa-trzy lata wskaźniki pójdą w górę. Bo to jest megazmiana kulturowa, dotyczy zarówno pracowników nauki, jak też strony biznesowej" - mówił.

Z kolei Jacek Klimek z Kujawsko-Pomorskiego Klastera Brewstera zwrócił uwagę na to, że Polska ma największe szanse na osiągnięcie sukcesu w branży informacyjno-technologicznej (ICT), która wymaga relatywnie niewielkich nakładów finansowych - w porównaniu z naukami medycznymi czy biologicznymi.

Ekspert wyraził również wątpliwości dotyczące mierzenia innowacyjności kraju w oparciu o patenty. "Problem jest taki, że to kosztuje dużo pieniędzy" - stwierdził. "Oczekiwanie, że patent sfinansuje młody naukowiec, który zarabia w okolicach średniej krajowej, jest kompletnie absurdalne" - ocenił. Jak dodał, obecnie dotacje pomagające w otrzymaniu patentu finansują jedynie 50-60 proc. tych kosztów.

Katarzyna Samsel z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju zauważyła z kolei, że nauka i biznes nie stanowią dwóch izolowanych światów. "Coraz więcej naukowców - zarówno młodych, jak i starszych - zaczyna myśleć w ten sposób: skoro z żadnym z przedsiębiorców w tej chwili nie było mi po drodze, to może założę własną firmę i w ten sposób wdrożę na rynek własny pomysł. I coraz większa liczba przedsiębiorców zgłasza się do NCBR z zapytaniem o ofertę i - jak powiedziała - "okazuje się, że oni na swoim pokładzie, wśród ludzi zatrudnionych, mają dużą grupę naukowców".

Jan Filip Staniłko zaznaczył, że struktura wydatków na badania i rozwój w Polsce jest już właściwa. "Biznes wydaje już odrobinę więcej, niż sektor publiczny. Z drugiej strony mamy największy wzrost aktywności innowacyjnej w OECD - z bardzo niskiego poziomu, ale to idzie bardzo szybko do góry. I mamy stale rosnące zatrudnienie w sektorze badawczo rozwojowym" - tłumaczył. Dodał, że zmianę widać, ale jej ewentualne efekty dadzą się odczuć za dłuższy czas.

Na ograniczenia w inwestowanie w badania naukowe z punktu widzenia inwestora zwróciła z kolei uwagę Eliza Kruczkowska z Polskiego Funduszu Rozwoju. "Inwestowanie w komercjalizację badań naukowych jest po pierwsze bardzo ryzykowne i inwestorzy bardzo często z tego rezygnują" - zwróciła uwagę. "Po drugie jest bardzo czasochłonne: horyzont 5-7 lat to jest coś, czego inwestorzy raczej unikają" - dodała.

Natomiast - jak zauważył dr Maciej Paszewski z Centrum Innowacji i Transferu Technologii SGGW w Warszawie - współpracy z biznesem bardzo obawiają się decydenci na uczelniach. "To, co my generujemy w Centrum, to są promile budżetu uczelni. I teraz: ile ten rektor czy dziekan ma poświęcić czasu na decyzje, które z jego perspektywy są bardzo ryzykowne?" - pytał.

Paszewski zwrócił również uwagę na to, że projekty badań przygotowywane przez naukowców często nie pokrywają się z oczekiwaniami inwestorów finansowych. "Naukowcy przychodzą z pomysłami, a inwestorzy poszukują projektów, gdzie jest powiedziane, za ile pieniędzy, w jakim czasie coś znajdzie się na rynku. Na uczelniach na to nie ma pieniędzy i nie ma chyba też źródeł dobrych kompetencji" - powiedział.

Z kolei dr Robert Dwiliński z Uniwersyteckiego Ośrodka Transferu Technologii UW - jako przykładu używając polskich nauk medycznych - wyraził przekonanie, że w Polsce niemożliwe jest "wprowadzenie innowacji przełomowych, wymagających dużych inwestycji".

"Nie ma polityki rządu, która by dawała takie możliwości. Być może dlatego, że jesteśmy zbyt biednym krajem, a być może dlatego, że za bardzo rozpraszamy środki" - zauważył Dwiliński. "Jeżeli wygenerujemy tylko startupy, dla których nie ma dalszych możliwości rozwoju w tym kraju, to efektem będzie to, że startupy te po prostu zostaną wykupione przez firmy zagraniczne, które będą oczywiście korzystały z tego" - podkreślił. 

PAP - Nauka w Polsce

kflo/ zan/ agt/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2018