08.07.2020
PL EN
12.04.2018 aktualizacja 12.04.2018

Wale grenlandzkie śpiewają ”wielorybi jazz”

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Naukowcy nagrali największy do tej pory zbiór pieśni śpiewanych przez wale grenlandzkie. Okazało się, że te żyjące w Arktyce wieloryby mają zaskakująco różnorodny repertuar, a do tego każdej zimy całkowicie go zmieniają – czytamy w publikacji na łamach ”Biology Letters”.

Amerykańsko-norweski zespół badawczy umieścił w wodach północno-wschodniego Atlantyku, na zachód od Spitsbergenu, hydrofony – mikrofony odbierające dźwięki rozchodzące się w wodzie. W latach 2010-2014 przez cztery zimy nagrywano tamtejszą populację wali grenlandzkich (Balaena mysticetus) podczas ich sezonu rozrodczego, trwającego od listopada do kwietnia.

W tym czasie naukowcy zarejestrowali aż 184 odrębnych wielorybich pieśni. Tak bogaty repertuar zaskoczył badaczy, ale nie była to jedyna niespodzianka.

"Gdy przesłuchaliśmy nagrania z czterech zim - okazało się, że nie tylko nie było powtórek pojedynczych pieśni, ale w każdym sezonie pojawiał się zupełnie nowy cały zestaw utworów" - opowiada główna autorka publikacji, oceanografka z Uniwersytetu Waszyngtońskiego w Seattle, Kate Stafford.

Naukowcy nadal nie wiedzą, czemu służą wielorybie śpiewy. Podejrzewają, że mogą być to pieśni godowe połączone z rywalizacją samców o dominację.

Tajemnicą pozostaje też, dlaczego wale tak często zmieniają i tak już bardzo zróżnicowany repertuar.

"Wale grenlandzkie to niesamowite zwierzęta – mogą żyć 200 lat, mają najgrubszą warstwę tłuszczu ze wszystkich wielorybów, najdłuższy fiszbin, potrafią przebić pokrywę lodową. To wszystko wykształciło się u nich w procesie ewolucji. Nie wiem, dlaczego śpiewają w tak niezwykły sposób, ale musi istnieć ku temu powód" – mówi Stafford.

Naukowcy porównują wale grenlandzkie z humbakami – jedynymi innymi śpiewającymi wielorybami. Humbaki nie stronią jednak od przeróbek swych pieśni w kolejnych sezonach, eksploatują też niektóre z nich bardziej chętnie niż pozostałe.

"Jeśli pieśni humbaków porównamy do muzyki klasycznej, to pieśni wali grenlandzkich są jak jazz. Są bardziej różnorodne i nowatorskie" – uważa Stafford.

Bogactwo nagrań z czterech sezonów zimowych pokazuje też, że populacja wali grenlandzkich w tej części Arktyki żyje i ma się całkiem dobrze. To pozytywna wiadomość, gdyż w wieku XVII została ona niemal całkowicie wybita, a jej liczebność oceniano wcześniej na jedynie 200 osobników.

Więcej informacji o badaniu można znależć na stronie: http://rsbl.royalsocietypublishing.org/content/14/4/20180056 (PAP)

dwo/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2020