13.12.2018
PL EN
12.04.2018 aktualizacja 12.04.2018

"Biografia" ropy naftowej

Ropa zaczęła zasługiwać na napisanie jej "biografii" w momencie, kiedy Ignacy Łukasiewicz opracował technologię rafinacji. To dzięki jego pomysłowi ignorowana przez tysiąclecia błotnista maź stała się napędem rozwoju świata - pisze Andrzej Krajewski.

Mimo że przez wielu paliwo powstałe z rafinacji ropy nazywane jest "paliwem przeszłości", to z wielkim oporem oddaje ono pole innym źródłom energii - czytamy w książce "Krew cywilizacji. Biografia ropy naftowej".

Bohaterem biografii jest błotnista maź, ale jej dzieje i zmienne koleje losu opisane przez Krajewskiego czyta się jednym tchem. Jednocześnie w czasie lektury nachodzi refleksja - czy wielka odkrycia naukowe z zasady dokonywane są przypadkowo? Jak potoczyłyby się losy świata, gdyby przedsiębiorczy Żyd Abraham Schreiner nie zastał w aptece Ignacego Łukasiewicza (1822–1882), który odkupił od niego próbkę "oleju ziemnego", a nieco później opracował technologię jego rafinacji? Czy była to tylko kwestia czasu i ktoś inny w końcu dokonałby tego samego? A może stałoby się to dziesiątki lat później?

W książce na temat ropy naftowej siłą rzeczy mnóstwo miejsca poświęcono Łukasiewiczowi. Postać kojarzona jest z reguły raczej z powstaniem lampy naftowej. Nie jest to jednak do końca prawda. Dlaczego? Tuż po udanym eksperymencie z rafinacją ropy i uzyskaniem m.in. nafty Łukasiewicz próbował spieniężyć uzyskany w ten sposób produkt. Nie było zbyt wielu chętnych. Co zrobił? Należało stworzyć stałe grono odbiorców nafty. W ten sposób wpadł na pomysł użycia nafty jako nowego paliwa do lamp. Ostatecznie, we współpracy z blacharzem Andrzejem Bratkowskim stworzył odpowiednią lampę. Niebawem, w 1853 r., w Szpitalu Powszechnym we Lwowie przeprowadzono pierwszą na świecie operację z lampami naftowymi jako źródłem oświetlenia. W kolejnych latach wynalazek upowszechnił się na całym świecie...

Kolejne dekady to dynamiczna kariera ropy naftowej. Jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać w USA szyby wydobywcze. W Polsce również - ale ze względu na ograniczone zasoby błotnistej mazi - tylko w kilku rejonach. Ropa ostatecznie zawojowała świat dzięki temu, że przemysł samochodowy zaczął korzystać z paliwa pozyskiwanego właśnie z niej.

Chociaż spalinowe auta w cale nie musiały wygrać tego wyścigu. Krajewski dosyć szczegółowo opisuje początki rozwoju przemysły samochodowego. Bardzo długo na prowadzeniu były auta zasilane... energią elektryczną (w zasadzie przez kilka dekad do przełom XIX i XX), w co dziś trudno uwierzyć. Skonstruowany ponad 100 lat temu amerykański elektromobil rozpędzał się do prędkości ponad 120 km/h! Była to ówczesna Tesla. Co ciekawe, początkowo samochody spalinowe nie wzbudzały entuzjazmu.

"Pierwsza przejażdżka ulicami Stuttgartu zakończyła się bardzo szybko. Zirytowani hałasem i smrodem przechodnie obrzucili powóz bez konia kamieniami" - pisze Krajewski. Ostatecznie jednak spalinowe auta zdominowały rynek. Dopiero w ostatnich latach nastąpił powrót do koncepcji aut zasilanych na baterie - również ze względu na próbę ograniczenia zmian klimatycznych. "Tymczasem branża motoryzacyjna jest postrzegana jako główny winowajca globalnego ocieplenia, choć samochody odpowiadają jedynie za ok. 12 proc. CO2 wysyłanego przez ludzkość do atmosfery" - zaznacza.

W ocenie Krajewskiego rewolucję na rynku może spowodować auto Tesla Model 3 - firma wizjonera Elona Muska otrzymała 500 tys. zamówień na ten samochód. Skąd ten sukces? Cena auta elektrycznego po raz pierwszy w historii ma nie być zaporowa - najtańszy model ma kosztować tylko 35 tys. dolarów.

Czy oznacza to, że ropa zniknie z rynku? Krajewski ostrzega przed pochopnym od niej odejściem. "Zbyt gwałtowna abdykacja ropy naftowej może przynieść równie mocne wstrząsy w skali globalnej, jak niegdyś walki toczone przez państwa i koncerny o dostęp do jej źródeł" - ostrzega autor "Krwi cywilizacji".

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa WAM. Jej autorem jest historyk i dziennikarz związany z "Dziennikiem Gazetą Prawną".

Szymon Zdziebłowski

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2018