22.10.2018
PL EN
12.04.2018 aktualizacja 12.04.2018

Polska firma rozwija sposób na leczenie afazji

Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

System umożliwiający rehabilitację osób, które utraciły zdolność mowy, opracowuje polska firma Neuro Device. Oparta na neurostymulacji metoda pozwoli przyspieszyć proces rehabilitacji osób z afazją, nawet podczas domowej terapii.

Afazja to zaburzenie polegające na utracie zdolności posługiwania się językiem, zarówno w mowie, jak w piśmie. Podstawową przyczyną powstawania afazji jest uszkodzenie mózgu, które może powstać wskutek: udaru, urazu głowy czy operacji guza mózgu, podczas której trzeba usunąć struktury, odpowiadające za np. mowę.

Według amerykańskiego Narodowego Instytutu ds. Głuchoty i Innych Zaburzeń Komunikacyjnych (NIDCD) obecnie około 1 na 250 osób na świecie żyje z afazją. Każdego roku dotyka ona około 5 milionów ludzi. Około jedną czwartą stanowią osoby poniżej 40. roku życia.

Standardową terapię afazji stanowią sesje z logopedą, neurologopedą lub neuopsychologiem. Taka terapia działa, kiedy sesji terapeutycznych jest co najmniej pięć w tygodniu. "Koszt takiej liczby zabiegów przechodzi zwykle na pacjenta, co powoduje, że staje się ona często niedostępna dla pacjenta. Poza tym na całym świecie systemy opieki zdrowotnej cierpią na brak specjalistów i terapeutów z zakresu afazji" - ocenia Paweł Soluch z Neuro Device, który pracuje nad nowym systemem terapii zaburzeń mowy.

Obecnie cierpiący z powodu afazji mają też do dyspozycji systemy komputerowe do rehabilitacji. Na ekranie komputera pojawiają się m.in. zadania, które pacjent musi uzupełniać. Nie są one jednak zindywidualizowane, co utrudnia prowadzenie skutecznej rehabilitacji. Trzecia forma to alternatywna komunikacja, np. przez gesty, czy aplikacje, które umożliwiają posługiwanie się symbolami. "Taka forma jest wygodna, ale niezwykle ograniczona, a ponadto skazuje pacjenta na to, że już nigdy nie wróci do prawidłowego porozumiewania się" - mówi Soluch.

Badania wykazują, że skuteczność leczenia afazji o ponad 30-50 proc. (w zależności od typu afazji) poprawia stymulacja mózgu. Nad systemem wykorzystującym neurostymulację pracują m.in. naukowcy z Neuro Device. Opracowywany przez nich system będzie składał się z zakładanego na głowę urządzenia przypominającego czepek oraz specjalnego oprogramowania. Urządzenie będzie regularnie wysyłało impuls elektryczny pomiędzy elektrodami umieszczonymi na głowie. Pacjent w trakcie takiej stymulacji będzie musiał wykonywać określone zadania.

"Nasz mózg działa na zasadzie impulsów elektrycznych. Przepływają one z poszczególnych rejonów mózgu do innych, komunikując kolejny proces poznawczy. Kiedy mamy udar, czy jakieś inne uszkodzenie mózgu, to dochodzi do: przerwania drogi, przez którą przechodzi impuls elektryczny lub do uszkodzenia ośrodka, który wysyła impuls odpowiedzialny np. za mowę" - opisuje rozmówca PAP. "Zewnętrznym źródłem elektrycznym chcemy pobudzić rejon, który jest uszkodzony i szlaki impulsów, aby od nowa zaczęły funkcjonować. Aby rehabilitacja była skuteczna, trzeba połączyć reakcje mózgu z konkretną funkcją. Tylko wtedy mózg będzie się uczył" - wyjaśnia.

Oznacza to, że podczas wysyłania impulsów elektrycznych pacjent z głęboką afazją będzie musiał ćwiczyć aparat artykulacyjny, np. poprzez powtarzanie słów: mama, tata. Później są ćwiczenia słów wielosylabowych, zdań, czytania i pisania. Przy niewielkiej afazji dostanie np. zdanie, w którym brakuje słowa i trzeba je uzupełnić.

Ze stymulacji przezczaszkowej można korzystać bez względu na wiek. Jednak - jak mówi Soluch - ponieważ jest to metoda nowa, to nie wiadomo jeszcze, jak będą na nią reagowały kobiety w ciąży i osoby z padaczką.

Współtwórca systemu zaznacza też, że metoda jest uzupełnieniem rehabilitacji. Pacjent wprawdzie samodzielnie wykonuje ćwiczenia podczas pracy z oprogramowaniem, ale to terapeuta odpowiednio programuje stymulator. Systemu można używać w domu, ale może być też wykorzystywany przez terapeutów podczas terapii.

"Prace naukowe pokazują, że tego rodzaju stymulacja może potrajać tempo powrotu utraconych funkcji. Trzeba jednak pamiętać, że istnieją różne rodzaje afazji, pacjenci są w różnym stanie. Także na razie mamy pewność, że metoda przyspiesza rehabilitację, natomiast rzetelnie o tempie tego przyspieszenia będzie można powiedzieć za 1-2 lata" - podkreśla Soluch.

Przyznaje, że na świecie nad rozwiązaniami podobnymi do systemu Neuro Device pracuje sporo zespołów. "Wszystko wskazuje na to, że ten, kto będzie pierwszy, osiągnie największy sukces. My szczęśliwie jesteśmy najdalej z tym projektem" - zaznacza.

Razem z zespołem Pawła Solucha nad systemem pracowali naukowcy z University College London; Goldsmiths, University of London; dołączyli do nich też specjaliści z Oxfordu - pod koniec kwietnia urządzenie będzie testowane na tamtejszym uniwersytecie. Projekt wspierają też naukowcy z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i terapeuci Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

"Nasze urządzenie istnieje już od kilku miesięcy, jednak aby można było je sprzedawać, musi przejść testy kliniczne. Do badania klinicznego zaproszone będą wszystkie te ośrodki. Ten etap chcemy zakończyć jeszcze w 2018 roku" - planuje rozmówca PAP. Urządzenie - według wstępnych szacunków - będzie kosztowało około 700 euro, ale pod uwagę brane są różne formy płatności, np. mikropłatności, aby użytkownik płacił za faktycznie wykorzystane godziny.

Twórcy urządzenia obecnie biorą udział w międzynarodowym konkursie Chivas The Venture. Twórcy konkursu co roku inwestują 1 milion dolarów w projekty, które poprawiają jakość ludzkiego życia. Do 25 kwietnia internauci przez swoje konto na Facebooku mogą zagłosować na konkretny projekt spośród 27 zaproponowanych przez organizatorów (bit.ly/eNDaphasia). Zdobywca pierwszego miejsca otrzyma 50 tys. dolarów. W sumie na ten etap konkursu przeznaczono pulę nagród 200 tys. dolarów. W ostatnim etapie finału światowego, który zakończy się konferencją w Amsterdamie, zostaną przyznane nagrody z puli 800 tys. dolarów.

PAP - Nauka w Polsce, Ewelina Krajczyńska

ekr/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2018