20.07.2018
PL EN
08.05.2018 aktualizacja 08.05.2018

Ja i mój mózg

Mózg to zaledwie półtora kilograma niepozornej materii - a zawiera się w nim esencja naszego "ja". Ale co to tak naprawdę oznacza? Aktualny stan naszej wiedzy o mózgu i jego działaniu przedstawia w swojej książce neurobiolog David Eagleman.

Co takiego w mózgu sprawia, że jesteśmy, kim jesteśmy? Co tym kieruje? I - swoją drogą - co w ogóle "bycie sobą" oznacza? Pytania zadawane przez Davida Eaglemana - stanowiące fundament jego książki, nie są może szczególnie zaskakujące - ale dzięki temu otrzymujemy do naszych rąk bardzo przyjemne wprowadzenie do aktualnego stanu wiedzy dotyczącej neuronauki.

W oryginale "Mózg: opowieść o nas" jest wydawnictwem towarzyszącym popularnonaukowemu programowi telewizyjnemu "The Brain with David Eagleman". Eagleman, neurobiolog i wykładowca na Stanford University, opowiada w nim o ludzkim mózgu: o tym, jak działa, co w nim sprawia, że czujemy i myślimy. Warto jednak podkreślić, że pochodzenie książki absolutnie nie przeszkadza w lekturze - w żadnym momencie nie pojawia się wrażenie, że czegoś w tej opowieści może brakować.

Eagleman zaczyna od wytłumaczenia, w jaki sposób kształtuje się mózg: zarówno w naszym dzieciństwie, w młodości, jak i w późniejszym życiu. Opowiada o tym, dlaczego nastolatki znane są z impulsywnych zachowań, jak i rozważa kwestię tego, czy nasza tożsamość to tak naprawdę tylko "suma naszych wspomnień".

"Co byście powiedzieli na to, gdybym tu i teraz ogłosił, że otaczający nas świat ze swoim bogactwem kolorów, różnorodnością materiałów, dźwięków i zapachów to zaledwie iluzja, jakiś show, który urządził dla nas mózg?" - pyta z kolei przewrotnie Eagleman we wstępie do drugiego rozdziału książki.

Wbrew temu, co może wydawać się na pierwszy rzut oka, nie mamy bowiem bezpośredniego dostępu do otaczającego nas świata - wszystkie informacje sensoryczne muszą przejść do mózgu i dopiero tam zostać "przetłumaczone" na nasze doświadczenia. Tę dziwną właściwość naszego postrzegania świata i rolę, którą odgrywa w niej mózg, autor ilustruje m.in. historią Mike`a Maya: człowieka, który stracił wzrok w wieku trzech i pół roku, a - dzięki możliwościom współczesnej medycyny - odzyskał go mając lat 40. Związany z tym jest jednak pewien problem: okazało się, że mózg Maya ma ogromne problemy z przetworzeniem informacji otrzymanych z odnowionego zmysłu. W ciągu kilkudziesięciu lat obszary układu wzrokowego zostały bowiem - jak tłumaczy Eagleman - zagospodarowane przez inne zmysły.

Nawet oczywiste kwestie zyskują też w opowieści Eaglemana ciekawy wymiar. Z kolejnych rozdziałów możemy więc dowiedzieć się m.in. o roli, którą w naszym codziennym życiu odgrywa podświadomość. I nie chodzi tutaj nawet o kwestię preferencji czy marzeń sennych, ale tak prozaicznych zadań jak picie kawy czy wchodzenie po schodach. "Wydaje się, że rozpoznanie twarzy przyjaciela, jazda samochodem, zrozumienie dowcipu albo decyzja o tym, co wyjąć z lodówki, nie wymaga zbyt wielkiego wysiłku, ale wbrew pozorom wszystko to jest możliwe jedynie za sprawą ogromnej ilości obliczeń, do jakich dochodzi poza naszą świadomością" - tłumaczy autor.

Sporo miejsca Eagleman poświęca również odpowiedzi na pytanie, co jest potrzebne mózgowi do prawidłowego funkcjonowania. Wbrew pozorom, nie chodzi tutaj jedynie o tlen czy substancje odżywcze, ale o... kontakty z innymi ludźmi. Jak tłumaczy, znaczna część obwodów odpowiedzialna jest za relacje z innymi. Mózg: komunikuje się z nimi, monitoruje ich działania, osądza intencje czy próbuje ocenić i odczytać ich emocje. Jest on więc mocno predysponowany do funkcjonowania w społeczeństwie - stąd też, jak tłumaczy Eagleman, biorą się tak naturalne aspekty człowieczeństwa jak tendencja do tworzenia historii czy empatia.

Swoją opowieść Eagleman kończy namysłem nad możliwościami kreowanymi przez nowe technologie, dzięki którym można lub będzie można rozszerzyć granice naszej rzeczywistości. Chodzi tu o rzeczy takie jak neuroprotezy słuchu i wzroku czy kończyny bioniczne - a nawet i o próby przedłużania życia czy osiągania nieśmiertelności. "Potrafimy już hakować nasz hardware, przez co nasz mózg nie musi pozostawać w takim kształcie, w jakim go odziedziczyliśmy. Potrafimy zasiedlać nowe obszary rzeczywistości pozasensorycznej, jak również nowe postaci naszego ciała. W końcu być może będziemy w stanie porzucić całkowicie nasze fizyczne kształty" - przewiduje autor.

Książka Davida Eaglemana ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka, w tłumaczeniu Aleksandra Wojciechowskiego.

PAP - Nauka w Polsce, Katarzyna Florencka

kflo/ ekr/

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2018