15.07.2018
PL EN
11.05.2018 aktualizacja 11.05.2018

Trzyszcze – niezwykli biegacze wśród owadów

Potrafią upolować ofiary nawet kilka razy większe od siebie, a biegają szybciej, niż ich mózg zdąży odbierać sygnał płynący z oczu – chodzi o trzyszcze, niezwykłe drapieżniki wśród owadów. Ich badania pozwalają lepiej oceniać szersze zmiany zachodzące w środowisku.

Trzyszcze to grupa drapieżnych chrząszczy, licząca ok. 2600 gatunków i żyjąca przede wszystkim w regionach tropikalnych. Jest to zarazem jedna z kluczowych grup owadów, pozwalająca oceniać zmiany środowiskowe - mówi badający te owady dr Radomir Jaskuła z Katedry Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii UŁ.

Trzyszcze bardzo szybko się poruszają. "Biegają tak szybko, że sygnał przekazywany z oczu do mózgu jest wolniejszy, niż są w stanie biec. W związku z tym, co jakiś czas muszą się zatrzymać, żeby rozejrzeć się po okolicy, gdzie dokładnie są i gdzie jest ich ofiara" - opowiada dr Jaskuła.

 

 

 

 

Polują głównie na mrówki, choć nie tylko. Swoje ofiary chwytają potężnymi żuwaczkami, które służą im do cięcia. Stosunkowo duże oczy, żuwaczki oraz charakterystyczne ubarwienie - w postaci pasów na pokrywach - sprawiło, że Anglicy nadali im nazwę "tiger beetles" – tygrysie chrząszcze.

"Zresztą fakt, że są w stanie polować na ofiary nawet kilkukrotnie większe od nich samych, sprawia, że są prawdziwie dużymi drapieżnikami w świecie owadów" - podkreślił biolog.

Choć same są drapieżnikami, to i na nie poluje mnóstwo innych zwierząt. Np. w lasach tropikalnych, gdzie trzyszcze z gatunków żyjących na drzewach, ich liściach czy korze, są chwytane przez nietoperze. By zwiększyć szanse na przeżycie, trzyszcze wytworzyły specjalny mechanizm wykrywania zagrożeń. "U niektórych gatunków tych trzyszczy odkryto system tzw. antyradaru. Używany jest do tego tzw. organ tympanalny, dzięki któremu są one w stanie odbierać dźwięki wydawane przez nietoperza i mogą unikać jego ataków w momencie, kiedy drapieżnik się zbliża" - dodał ekspert.

Trzyszcze to jedna z kluczowych grup owadów, która pozwala oceniać zmiany środowiskowe zachodzące w miejscach ich występowania.

Dr Jaskuła bada trzyszcze w obszarze basenu Morza Śródziemnego. Pod względem bogactwa fauny i flory region ten jest trzecim co do ważności na świecie, zaraz po lasach amazońskich i Madagaskarze, centrum różnorodności (miejsca takie naukowcy określają jako "hot spot"). Niestety w ostatnich latach obszar ten drastycznie się zmienia na skutek działalności człowieka – zauważa biolog.

Głównym obszarem jego badań i naukowych wypraw jest Półwysep Bałkański, Afryka Północna, w tym Maroko i Tunezja, a do niedawna również Syria. Na terenach tych można spotkać wiele gatunków endemicznych - nie występujących nigdzie indziej.

Według dr. Jaskuły badanie tych miejsc pozwala określić także historię geologiczną Europy; sposobu, w jaki zwierzęta migrowały na północ po ustąpieniu lodowców i jak przemieszczały się z południa kontynentu, a także tego, jak przemieściły się do południowej Europy z Afryki Północnej czy Azji.

Biolog prowadzi badania m.in. preferencji siedliskowych trzyszczy - sprawdza, na ile chrząszcze są związane z konkretnym typem siedliska. To pozwala się zorientować, jak bardzo mogą im zagrażać konsekwencje przekształcenia siedlisk przez człowieka. Jako drapieżniki, często jako pierwsze trzyszcze zaczynają reagować na negatywne zmiany.

"Moje badania były pierwszymi tak kompleksowymi, skupionymi na tej grupie owadów w basenie Morza Śródziemnego. W wielu przypadkach doprowadziły do odkryć zmieniających zasięgi występowania niektórych gatunków, co częściowo potwierdza także zachodzące zmiany klimatyczne" - podkreślił.

Trzyszcze są związane m.in. z nadmorskimi plażami. Naukowiec opowiada, że udało się odkryć, iż jeden z gatunków tych wyspecjalizowanych drapieżników bierze też udział w samooczyszczaniu plaży, bowiem okresowo może odżywiać się również materiałem roślinnym.

Natomiast ostatnio, dzięki badaniom genetycznym, udaje się zrekonstruować, w jaki sposób niektóre z tych owadów wędrowały po ustąpieniu lodowca wzdłuż basenu Morza Śródziemnego i Morza Czarnego.

"Zastosowanie badań genetycznych sprawiło, że to, co do tej pory uważaliśmy za jeden gatunek tego owada, najprawdopodobniej jest kompleksem gatunków. Dalsze badania prawdopodobnie pozwolą na szereg kolejnych ciekawych odkryć w tym zakresie" - podsumował dr Radomir Jaskuła.

PAP - Nauka w Polsce, Kamil Szubański

szu/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2018