17.11.2018
PL EN
12.05.2018 aktualizacja 17.05.2018
Szymon Zdziebłowski
Szymon Zdziebłowski

Naukowcy szykują wydanie zaginionego notatnika Słowackiego

Rysunek świątyni wykonany przez Juliusza Słowackiego w czasie jego wyprawy do Egiptu, który znajduje się w niedawno odkrytym notatniku poety Rysunek świątyni wykonany przez Juliusza Słowackiego w czasie jego wyprawy do Egiptu, który znajduje się w niedawno odkrytym notatniku poety

Rysunki z podróży po Bliskim Wschodzie, notatki obrazujące trudy wędrówki i słówka arabskie znajdują się m.in. w odkrytym niedawno - uznawanym wcześniej za zniszczony - notatniku Juliusza Słowackiego. Jego reprodukcja zostanie wydana w tym roku.

Uważany za jednego z narodowych wieszczów Juliusz Słowacki (1809-1849) w latach 1836-1837 odbył podróż po krajach śródziemnomorskich i Bliskim Wschodzie - Grecji, Egipcie, Ziemi Świętej i Libanie. W czasie wyprawy miał ze sobą dwa notatniki. Naukowcy długo sądzili, że do naszych czasów zachował się tylko jeden z nich - drugi miał spłonąć w Warszawie w czasie II wojny światowej. Jednak w 2010 r. historyk z UJ prof. Henryk Głębocki odkrył go niespodziewanie w Rosyjskiej Bibliotece Państwowej w Moskwie.

"Fragmenty tego notatnika były opracowywane przez literaturoznawców w okresie międzywojennym, ale nie zachowała się jego wierna reprodukcja. Nie znaliśmy też jego pełnej treści" - zauważa w rozmowie z PAP historyk literatury polskiej okresu romantyzmu prof. Maria Kalinowska z Wydziału Artes Liberales UW. Profesor kieruje interdyscyplinarnym zespołem, który przygotowuje reprodukcję tomu uważanego za zaginiony wraz komentarzami i jego interpretacją.

Wydawnictwo ukaże się do końca 2018 r - poinformowała Kalinowska. W skład zespołu, który analizuje zapiski Słowackiego, wchodzą oprócz polonistów, znawców twórczości Słowackiego i edytorów jego dzieł, także archeolodzy, egiptolog, historyk sztuki, arabistka i orientalistka.

Według prof. Kalinowskiej odkryty w Moskwie notatnik Słowackiego był przede wszystkim brudnopisem - w przeciwieństwie do drugiego zachowanego notesu, pisanego - jak mówi badaczka – raczej "na czysto". "Być może miał być prezentem, może dla matki poety" - sugeruje prof. Kalinowska. Wskazują na to m.in. precyzyjnie wykonane i ukończone rysunki.

Prof. Kalinowska uważa, że formę odnalezionego notatnika najlepiej oddaje określenie "raptularz" - tak właśnie nazywano dawniej brudnopis czy notatnik, który służył do zapisywania "na gorąco" bieżących spraw. "W notesie odkrytym w Moskwie strofy poezji i metafizycznych przemyśleń poety przenikają się z roboczymi obserwacjami z podróży, a nawet notatkami na temat wydatków, np. za wielbłądy, czy listami zakupów" - mówi.

Forma notatek pozwala sądzić, że Słowacki miał swój zeszyt zawsze pod ręką - kiedy pracował twórczo lub gdy chciał coś szybko zanotować. Między strofami poezji wieszcz odnotował choćby swoje frustracje: „Spocząłem wreszcie… Przeklinam podróże! Cztery dni konno… po chwastach i skałach”.

Słowacki próbował się też kontaktować z miejscową, arabską ludnością, o czym świadczy przygotowany przez niego, podręczny słowniczek. "Znajdowały się tam wyrażenia arabskie niezbędne do codziennej, podstawowej komunikacji" - mówi prof. Kalinowska.

Uwagę naukowców zwróciły liczne rysunki, w sumie jest ich kilkadziesiąt. "Słowacki nie był profesjonalnym rysownikiem, ale szkicował zapewne z takiego samego powodu, co inni XIX-wieczni podróżnicy - aby udokumentować swoją podróż i odnotować interesujące zjawiska" - uważa Kalinowska.

Najwięcej ilustracji dotyczy Egiptu - przedstawiają starożytne posągi i inne zabytki. "Nie było to dla nas zaskoczeniem. Grecja go zachwyciła, ale to wrażenie przyćmił Egipt, który zrobił na poecie wielkie wrażenie" - dodaje. Kalinowska podkreśliła, że jej zespołowi udało się zlokalizować na mapie podróży poety niemal wszystkie rysunki Słowackiego.

W raptularzu nie ma żadnego nieznanego wiersza Słowackiego. Jednak analizy literaturoznawców wykazały, że w wielu przypadkach przedwojenni edytorzy tekstów wieszcza wprowadzali modyfikacje w jego utworach a nawet... dodawali strofy. Mogło się tak dziać ze względu na trudności w odczytaniu rękopisów Słowackiego.

"Faktycznie, treść niektórych strof kazała nam sądzić, że nie są autorstwa Słowackiego. Teraz dzięki temu, że dotarliśmy do nieznanego rękopisu, możemy powrócić do ich pierwotnego kształtu i sensu" - mówi badaczka.

Badaczka wskazuje na przykład na wiersz „Rozmowa z piramidami”. Analiza raptularza wykazała, że poeta nigdy nie ukończył tego utworu.

„Jakby poeta skapitulował przed jego ukończeniem” – opowiada badaczka, przywołując badania edytora wierszy, członka zespołu, prof. Zbigniewa Przychodniaka z Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Tymczasem pierwszy, XIX-wieczny wydawca Słowackiego dodał w końcowej części wiersza zwrotkę o wyraźnie dydaktycznym wydźwięku. Zaczyna się słowami: "Cierp a pracuj i bądź dzielny!".

„Wszystko wskazuje na to, że była to po prostu własna inwencja twórcza wydawcy” – uważa badaczka.

Prof. Kalinowska dodała, że jej zespół analizuje raptularz również pod kątem istniejącej od dawna hipotezy o rzekomo politycznym charakterze podróży poety na Wschód. „Pierwsze wnioski potwierdzają taką możliwość” – powiedziała.

PAP - Nauka w Polsce

Autor: Szymon Zdziebłowski

szz/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2018