20.05.2018
PL EN
14.05.2018 aktualizacja 14.05.2018

Potężne huragany rosną w siłę znacznie szybciej niż 30 lat temu

Źródło: Fotolia Źródło: Fotolia

Niszczycielskie huragany na Atlantyku ulegają intensyfikacji znacznie szybciej i gwałtowniej niż przed 30 laty - twierdzą naukowcy w ”Geophysical Research Letters”. Za to przyspieszenie odpowiada według nich naturalne zjawisko zwane Atlantycką Oscylacją Wielodekadową.

Wyjątkowo intensywny sezon huraganowy na Atlantyku w 2017 roku skłonił naukowców z amerykańskiego Narodowego Laboratorium Północno-Zachodniego Pacyfiku (PNNL) oraz z Narodowej Administracji ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA) do przyjrzenia się zjawisku tzw. szybkiej intensyfikacji huraganu. Można o nim mówić, gdy maksymalna prędkość wiatru wzrasta o co najmniej 46 km/godz. w ciągu 24 godzin.

Taki właśnie proces zaobserwowano podczas prawie wszystkich najpotężniejszych huraganów, łącznie z "wielką czwórką" 2017 roku: niszczycielskimi huraganami Harvey, Irma, Jose i Maria. Naukowcy zaczęli szukać odpowiedzi na pytanie, czy tak gwałtownego przebiegu należy spodziewać się w przypadku coraz większej liczby burz.

Zespół badaczy przeanalizował pod tym kątem dane dot. huraganów z okresu 30 lat, od 1986 do 2015 roku, pochodzące z Narodowego Centrum Huraganów oraz z Centrum Ostrzegania przed Tajfunami US Navy.

Nie znaleźli dowodów na to, że szybka intensyfikacja huraganów zachodzi współcześnie częściej niż przed 30 laty. Odkryli za to coś innego: zjawisko to znacznie przyspieszyło: dzisiejsze huragany stają się o wiele potężniejsze w okresie 24 godzin.

Podczas takiej 24-godzinnej intensyfikacji prędkość wiatru wzrasta obecnie o średnio 21 km/godz. więcej, niż miało to miejsce 30 lat temu. Dla każdej z analizowanych dekad badacze zaobserwowali nasilanie wiatru średnio o ok. 7 km/godz.

Ich zdaniem głównym winowajcą jest Atlantycka Oscylacja Wielodekadowa (AMO) – naturalny cykl ocieplania i ochładzania się powierzchni wód północnego Atlantyku, o okresach trwających średnio 50-70 lat.

"To było dla nas dużym zaskoczeniem, że AMO zdaje się mieć większy wpływ na szybką intensyfikację burz niż inne czynniki, łącznie z ogólnym ociepleniem klimatu" – potwierdza pierwszy autor publikacji, Karthik Balaguru z PNNL.

Od końca lat 90. AMO jest w fazie ciepłej. Ma to duże znaczenie dla tzw. zawartości cieplnej oceanu – ważnego czynnika wpływającego na tworzenie silnych huraganów. Im cieplejsza górna warstwa oceanu, tym potężniejszy staje się huragan.

Jak mówi Balaguru, przyspieszenie procesu intensyfikacji huraganów zaobserwowano głównie na środkowym i wschodnim Atlantyku, zwłaszcza na wschód od Małych Antyli. To ten sam obszar, gdzie AMO podnosi temperaturę powierzchni wód, wzmacniając tym samym zawartość cieplną oceanu.

Dokładnie w tym miejscu w 2017 roku gwałtownie przybrały na sile potężne huragany Irma, Jose oraz Maria, która urosła z huraganu kategorii 1 (o prędkości wiatru 140 km/godz.) do najwyższej kategorii 5 (270 km/godz.) w niecałe 24 godziny.

Więcej o badaniu: 10.1029/2018GL077597

PAP - Nauka w Polsce

dwo/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2018