22.10.2018
PL EN
24.05.2018 aktualizacja 24.05.2018

Rośliny w warszawskiej Rotundzie będą monitorowane... elektronicznie

Źródło: SGGW Źródło: SGGW

Stan roślin ozdabiających ściany zrewitalizowanej Rotundy PKO w Warszawie będzie monitorowany za pomocą specjalnego systemu opracowanego przez naukowca z SGGW. System będzie mierzył zmiany we fluorescencji roślin.

Rotunda PKO znajduje się przy rondzie Dmowskiego, w samym centrum stolicy - w miejscu, w którym warunki są trudne i zdecydowanie nie sprzyjają dobrej kondycji zieleni miejskiej. Rośliny narażone są na kontakt z przeróżnymi czynnikami stresowymi, takimi jak hałas czy zanieczyszczenia spalinami. W utrzymaniu żywotności zieleni pomagać będzie system opracowany przez naukowca ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW), dr. hab. Hazema M. Kalajiego.

Jak informuje SGGW w przesłanym PAP w komunikacie, dr hab. Kalaji zbudował system zdalnego monitorowania roślin oparty na nieinwazyjnym pomiarze fluorescencji chlorofilu. Będzie on nadzorował wertykalną zieloną ścianę nowego budynku Rotundy, którą zbuduje firma AB System s.c. Katarzyna i Bartosz Dankiewicz pod nadzorem architekt Małgorzaty Łaskarzewskiej z Politechniki Warszawskiej.

"Rośliny za pomocą zmian we fluorescencji cały czas informują o stresie, na jaki są narażone" - opowiada cytowany w komunikacie prasowym prof. Kalaji. "Informacje te można odczytać za pomocą specjalnego urządzenia – flourymetru. Reagują na różne czynniki stresogenne: wzrost temperatury, zasolenia, niedobór jakichś składników odżywczych czy obecność metali ciężkich. Gdy pojawią się problemy, wysyłane sygnały mają różną od optymalnej wartość (zależną od rodzaju i stopnia nasilenia stresora). Dzięki temu, że je mierzymy, dowiadujemy się, że roślinie coś dolega” – tłumaczy naukowiec.

Sygnały fluorescencji zbierane będą przez specjalne urządzenie zamontowane w kamerze z monitoringiem i wysyłane do komputera w banku w Rotundzie. Gdy w którymś z monitorowanych parametrów wystąpi zmiana, komputer zawiadomi o tym odpowiednią osobę, która będzie mogła szybko zainterweniować.

"Ustawimy progi – ostrzeżenia dla konkretnych parametrów" - zapowiada badacz. "Jeśli wskazania dla danego czynnika spadną poniżej ustalonego progu, to właściwa aplikacja nas o tym powiadomi. Wtedy będziemy mogli zareagować i wysłać zespół techniczny, który sprawdzi źródło problemu i postara się je naprawić lub usunąć, aby zapobiec jego dalszemu negatywnemu oddziaływaniu na rośliny" – dodaje naukowiec.

Opracowywanie nieinwazyjnej metody badania stanu fizjologicznego roślin rozpoczęto w latach 90. na Uniwersytecie Genewskim w Szwajcarii, gdzie prof. Hazem M. Kalaji odbywał staż naukowy. Może ona zastąpić destrukcyjną, czasochłonną i kosztowną - wymagającą posiadania laboratorium wyposażonego w odczynniki i sprzęt - metodę badania polegającą na analizie chemicznej składu rośliny.

Na początku trzeba skalibrować system, czyli nauczyć go, jakie sygnały wskazują na zaburzenia procesu fotosyntezy związane z niedoborem poszczególnych składników mineralnych. Każdy niedobór można scharakteryzować odpowiednim sygnałem mierzonym fluorymetrem.

Dalszym etapem jest nauczenie programu, aby na podstawie wskazań pomiarowych informował o danym problemie i jego rozwiązaniu. "System przetwarza informację i wyświetla określony komunikat np. o tym, że w otoczeniu rośliny jest za duże lub za małe naświetlenie lub widmo światła jest nieodpowiednie" – tłumaczy prof. Kalaji.

System do kontrolowania warunków w otoczeniu roślin lub owoców za pomocą pomiaru sygnałów fluorescencji chlorofilu został wdrożony już w kilku miejscach, m.in. w sadach doświadczalnych SGGW. Jabłka po zbiorze przechowywane są w magazynach, w których panują ściśle określone warunki mające nie dopuścić do psucia się owoców: niska temperatura oraz obniżona zawartość tlenu. Dotychczas jedynym sposobem na sprawdzenie jakości owoców podczas ich przechowywania było otwarcie magazynu - a przez to wpuszczenie do niego tlenu i podwyższenie temperatury. System prof. Kalajiego działa natomiast automatycznie: kontroluje i reguluje dopływ gazu do owoców zgodnie z zapotrzebowaniem.

Więcej o badaniach warszawskiego naukowca można przeczytać na stronie SGGW

PAP - Nauka w Polsce

kflo/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2018