24.05.2019
PL EN
06.06.2018 aktualizacja 06.06.2018

Lubnauer: zmiany mogą ograniczyć autonomię uczelni i sprawić, że mniej słyszalny będzie głos studentów

Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Fot. PAP/Tytus Żmijewski 19.05.2018. Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Fot. PAP/Tytus Żmijewski 19.05.2018.

Projektowana reforma nie przewiduje wzrostu nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe i nie będzie w Polsce skoku jakościowego w tej dziedzinie - uważa szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Zmiany mogą ograniczyć autonomię uczelni i sprawić, że "głos studentów będzie mniej słyszalny" - oceniła.

Lubnauer został spytana w środę w TOK FM o projekt nowej ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce - nazywanej też Konstytucją dla nauki lub Ustawą 2.0. Przeciwko proponowanym rozwiązaniom od wtorku trwa na Uniwersytecie Warszawskim protest studentów zorganizowany przez Akademicki Komitet Protestacyjny.

W ocenie szefowej Nowoczesnej konsultacje w sprawie projektu nowej ustawy "były wzorcowe", jednak ustalenia, które udało się wtedy osiągnąć, mogą zostać zmienione "na skutek nacisków środowiska politycznego PiS". Lubnauer zaznaczyła, że podczas prac w Sejmie do projektu zgłoszono 160 poprawek.

Według niej, zaproponowane zmiany mogą ograniczyć autonomię uczelni oraz sprawić, że "głos studentów będzie mniej słyszalny".

W ocenie Lubnauer reforma, mimo że jest "głęboka", nie przewiduje wzrostu nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe. "Obawiam się, a nawet jestem pewna, że nie będziemy mieli skoku jakościowego" - powiedziała szefowa Nowoczesnej.

Organizatorzy protestu na UW opublikowali listę 11 żądań dotyczących reform uczelni. Domagają się m.in. demokratyzacji i autonomii uczelni, utrzymania struktury wydziałowej, uczelni bez polityków czy gwarancji transparentności, m.in. w obrębie decyzji finansowych uniwersytetu. Domagają się odrzucenia projektu ustawy w obecnym kształcie lub wprowadzenia do projektu poprawek.

Projektem Konstytucji dla Nauki (nazywanej też Ustawą 2.0), przygotowanym przez resort nauki, obecnie zajmuje się Sejm. Zaakceptowanie projektu - wraz ze 160 poprawkami (głównie rządowymi) - zarekomendowała w ubiegłym tygodniu sejmowa komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży. Od Narodowego Kongresu Nauki, który odbył się we wrześniu 2017 r. (i na którym minister nauki, wicepremier Jarosław Gowin oficjalnie przedstawił pełną wersję propozycji), projekt przeszedł już trzy tury poprawek.

Jedna z rekomendowanych przez komisję poprawek dotyczy wymagań niezbędnych do tego, by uzyskać tytuł profesora. Zgodnie z zapisem nie będzie do tego niezbędne doświadczenie w kierowaniu grantami oraz aktywność we współpracy międzynarodowej.

Komisja przychyliła się także do poprawki, która – w interpretacji MNiSW - pozwoli na większe niż dotychczas zakładano wsparcie dla czasopism naukowych, które jeszcze nie znalazły się w międzynarodowych bazach. Początkowo zakładano, że czasopism takich będzie 250. Teraz MNiSW chce, by było ich aż 500.

Członkowie komisji odrzucili poprawkę rządową dotyczącą zakresu kompetencji ministra nauki. W jej myśl minister nauki określać miał w drodze rozporządzenia "szczegółowe wymagania dotyczące zawartości programu studiów oraz sposobu jego realizacji". Komisja zadecydowała, o pozostawieniu pierwotnego zapisu projektu ustawy, w myśl którego szef resortu nauki również w drodze rozporządzenia określi "wymagania dotyczące programu studiów" (bez uszczegóławiania).

Komisja zarekomendowała ponadto poprawkę Kingi Gajewskiej (PO) dotyczącą procedury przyznawania stypendiów - m.in. socjalnych i dla osób z niepełnosprawnościami. W myśl pierwotnego zapisu w projekcie ustawy miały być one przyznawane na wniosek samorządu studenckiego przez komisję stypendialną i odwoławczą komisję stypendialną, a decyzję podpisywać miał przewodniczący komisji. W myśl poprawki Gajewskiej decyzję taką podpisać będzie mógł również upoważniony przez przewodniczącego komisji - wiceprzewodniczący.

PAP - Nauka w Polsce, Maciej Zubel

zub/ mok/

Copyright © Fundacja PAP 2019