20.06.2018
PL EN
12.06.2018 aktualizacja 13.06.2018

Poparcie dla Ustawy 2.0 podtrzymują rektorzy; jednocześnie wciąż trwają protesty

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Konferencja Rektorów Publicznych Szkół Zawodowych i sieć zrzeszająca 23 małe i średnie uczelnie akademickie informują o podtrzymaniu poparcia dla Ustawy 2.0. Jednocześnie trwają oddolnie zorganizowane protesty przeciw ustawie, m.in. na UJ i UW.

Od 5 czerwca na Uniwersytecie Warszawskim trwa protest związany z Ustawą 2.0. Organizatorem protestu jest Akademicki Komitet Protestacyjny. Organizatorzy wyrażają sprzeciw wobec projektu Ustawy 2.0, którą obecnie zajmuje się Sejm. Organizatorzy żądają odrzucenia projektu w Sejmie albo dalszych prac nad projektem, który - ich zdaniem - wymaga dalszych konsultacji.

Protestujący opublikowali listę 11 żądań dotyczących reform uczelni. Domagają się m.in. demokratyzacji i autonomii uczelni, utrzymania struktury wydziałowej, uczelni bez polityków czy gwarancji transparentności, m.in. w obrębie decyzji finansowych uniwersytetu. Chcą odrzucenia projektu ustawy w obecnym kształcie lub wprowadzenia do niego poprawek.

Strajki okupacyjne bądź akcje protestacyjne zorganizowano też na Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie Gdańskim, Uniwersytecie Wrocławskim czy AGH. Sprzeciw wobec ustawie wyraziły również części środowisk na Uniwersytecie Łódzkim, Opolskim, Rzeszowskim czy w Białymstoku, a także NSZZ Solidarność przy kilku uczelniach.

Do protestu ws. projektu nowej ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce dołączyli we wtorek studenci i doktoranci Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jak tłumaczyła PAP jedna z uczestniczek protestu, dr Joanna Malinowska z Instytutu Filozofii UAM, „w nowej ustawie jest wiele zapisów, które z jednej strony uzależniają uniwersytet, jego funkcjonowanie i finasowanie od decyzji politycznych, biznesowych itd. Z drugiej strony usunięto wiele zapisów, które ewentualnie mogłyby faktycznie poprawić ten stan polskiej nauki, czyli np. związanych z tzw. kryteriami projakościowymi, czy mobilnością pracowników” – mówiła.

„Przed nami trudny okres związany z nową ustawą, której ostatecznego kształtu jeszcze nie znamy. Nie znamy też kluczowego rozporządzenia o dyscyplinach naukowych. Z projektów ustawy wynika, że istotnym dopełnieniem przepisów ustawowych będzie statut uczelni. Zamierzam przygotować go w dyskusji ze społecznością uniwersytetu, wsłuchując się w jej opinie i szukając wspólnie rozwiązań najbardziej korzystnych dla uniwersytetu i jego pracowników, doktorantów i studentów” – podkreślił rektor UAM w oświadczeniu, opublikowanym w poniedziałek na stronie internetowej uczelni.

Jednocześnie część środowiska akademickiego wyraża swoje poparcie dla reform. Do resortu nauki nadeszły w ostatnich dniach listy podtrzymujące poparcie wobec projektu ustawy. Listy te przekazała PAP rzeczniczka Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego Katarzyna Zawada.

W liście z 11 czerwca poparcie wobec ustawy podtrzymała sieć małych i średnich uczelni akademickich zrzeszająca 25 szkół wyższych. Reprezentant sieci, rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego Tadeusz Kuczyński napisał, że ustawa powstawała w szerokim dialogu ze środowiskiem akademickim. "W ustawie znalazły się liczne zapisy zapewniające zasadę zrównoważonego rozwoju".

"Planowany wzrost wynagrodzeń wśród pracowników sprawi, że największymi beneficjentami staną się najmniejsze ośrodki akademickie" - napisano w liście.

Zadowolenie z powodu przebiegu konsultacji i kształtu projektu wyraziła też w liście do resortu Konferencja Rektorów Publicznych Szkół Zawodowych (KRePSZ). Przewodniczący KRePSZ prof. Witold Stankowski napisał, że KRePSZ sformułowała postulaty dotyczące docenienia roli i misji PWSZ dla otoczenia gospodarczego i społecznego. Jego zdaniem postulaty te "znalazły swoje miejsce w projekcie Ustawy 2.0".

"Nowa ustawa jest szansą dla tych ośrodków, które nie boją się zmian, chcą osiągać coraz wyższą pozycję naukową, mają ambitne cele rozwoju oraz wolę i potencjał, by je zrealizować. Uniwersytet Mikołaja Kopernika jest takim ośrodkiem" - napisał w liście przesłanym PAP rektor UMK.

Od studenckich protestów odciął się Parlament Studentów RP. W przesłanym PAP oświadczeniu PSRP ocenił, że reforma nauki i szkolnictwa wyższego jest niezbędna, by zapewnić rozwój polskich uczelni i podnieść poziom kształcenia akademickiego.

Z kolei rzeczniczka UW Anna Korzekwa-Józefowicz w komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej UW podkreśliła, że postulaty protestujących "nie są zgodne ze stanowiskiem Senatu uczelni, czyli reprezentantów wszystkich grup społeczności uniwersytetu, którzy pochodzą z wyborów".

W sprawie protestów studenckich głos zabrał też były przewodniczący Rady Narodowego Kongresu Nauki prof. Jarosław Górniak. Według niego "naprawdę bezpodstawny jest zarzut braku konsultacji społecznych". Podsumował przebieg konsultacji społecznych, które trwały od 2 lat i odbywały się "na niespotykaną dotąd skalę". Jak ocenił, protesty na uczelniach są "wyrazem poglądów pewnej części środowiska mającej odmienny punkt widzenia". "Wyrażanie swoich poglądów to elementarne prawo obywatelskie. Ponadto także te głosy nie powinny być ignorowane, gdyż mogą zwracać uwagę na różne możliwe ryzyka, z którymi należy się zmierzyć. Nie należy jednak traktować ich jako dowodu na brak konsultacji społecznych".

Wśród ważnych kierunkowych zmian zawartych w projekcie ustawy, nazywanej Konstytucją dla Nauki lub Ustawą 2.0, jest m.in. uzależnienie wielu możliwości uczelni (m.in. możliwości prowadzenia studiów o profilu ogólnoakademickim i nadawania stopni naukowych) od kategorii naukowych, jakie szkoła wyższa uzyska w prowadzonych dyscyplinach. Uczelnie (publiczne i niepubliczne) dzielić się będą na akademickie i zawodowe.

Wedle proponowanych zapisów organami publicznej szkoły wyższej, oprócz rektora i senatu, będzie również nowe gremium - rada uczelni, złożona w większości z osób spoza tej placówki. Rektor zyska (kosztem gremiów kolegialnych, np. rad wydziałów) większą możliwość kształtowania polityki uczelni.

Po reformach uprawnienia do prowadzenia studiów i nadawania stopni naukowych będą przypisane uczelniom, a nie ich jednostkom organizacyjnym.

Jeśli ustawa wejdzie w życie, mają istnieć dwie ścieżki uzyskania doktoratu: szkoły doktorskie i ścieżka eksternistyczna tzw. z wolnej stopy. W szkołach doktorskich każdy doktorant będzie miał zapewnione stypendium naukowe, a szkoły nie będą miały formy niestacjonarnej. Przed doktorantami będą jednak stawiane większe wymagania - jeśli chodzi o jakość ich badań i publikacji.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) pozostawiło też habilitację, ale nie będzie ona konieczna, by pracować na stanowisku profesora uczelni. Z przepisów zniknie też obecny dotąd limit 8 lat na zrobienie habilitacji po doktoracie. 

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ ajw/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2018