20.06.2018
PL EN
13.06.2018 aktualizacja 13.06.2018

Tad Taube doktorem honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego

Konsul honorowy Polski w Kalifornii Tad Taube podczas uroczystości nadania mu tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Fot. PAP/Jacek Bednarczyk 12.06.2018 Konsul honorowy Polski w Kalifornii Tad Taube podczas uroczystości nadania mu tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Fot. PAP/Jacek Bednarczyk 12.06.2018

Tad Taube, amerykański filantrop, założyciel Fundacji Taube Philanthropies otrzymał we wtorek tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Uczelnia przyznała mu swoje najwyższe wyróżnienie m.in. za pracę na rzecz odbudowy życia i kultury Żydów w Polsce.

W uchwale Senatu UJ zaznaczono, że nadanie najwyższej godności honorowej uczelni następuje także za: podejmowanie działań, w Polsce i Stanach Zjednoczonych, na rzecz budowy dobrych relacji polsko-żydowskich na trwałych fundamentach demokratycznego społeczeństwa obywatelskiego, rozwój studiów judaistycznych w Polsce, a w szczególności w Krakowie na UJ, odbudowę pamięci o społeczeństwie i kulturze żydowskiej w Polsce, promowanie studiów nad historią i kulturą Żydów polskich na arenie międzynarodowej.

Jak podkreślił prof. Adam Kaźmierczyk w wygłoszonej laudacji, nadanie tytułu doktora honorowego Uniwersytetu Jagiellońskiego jest "wyrazem wdzięczności społeczności akademickiej przede wszystkim za to, co Tad Taube uczynił dla rozwoju studiów nad dziejami stosunków polsko-żydowskich, za hojność, która umożliwiła aktywność wielu uczonych, popularyzatorów, działaczy kultury, rozwinięcie badań nad przeszłością polskich Żydów, a także pozwoliła na odnowienie zniszczonego przez nazistów życia żydowskiego w Polsce".

„Dziękując za wszystkie minione dokonania wierzymy, znając Pańską energię i zaangażowanie, że przyszłość przyniesie dalsze ich znaczne pomnożenie” - dodał prof. Kaźmierczyk.

Przypomniał, że znaczny majątek, który zgromadził laureat, posłużył mu do realizowania jego pasji – działalności charytatywnej. „Można powiedzieć, że postępował zgodnie z wielowiekową tradycją społeczności żydowskiej, dla której cedaka – dobroczynność – jest jednym z najważniejszych obowiązków religijnych” - zaznaczył laudator.

Przypomniał, że od wielu lat Taube wspiera różne organizacje charytatywne, instytucje naukowe, organizacje kulturalne i religijne w Kalifornii, Izraelu, jak również w Polsce. Jego aktywność w Polsce – zaznaczył prof. Kaźmierczyk – nasiliła się w 2003 r., kiedy powstał program Inicjatywa na rzecz Dziedzictwa Żydowskiego w Polsce (JHIP). Jego rezultatem było ufundowanie ponad 300 grantów. Inicjatywa zajmuje się sponsorowaniem programów z zakresu genealogii, szkoleń dla młodzieży i dorosłych, stypendiów związanych z dziedzictwem żydowskim w Polsce.

W 2008 r. po śmierci Ireny Sendlerowej, Sprawiedliwej Wśród Narodów Świata, Tad Taube ustanowił nagrodę jej imienia. Nagroda im. Ireny Sendlerowej przyznawana jest co roku Polakom, którzy walczyli o zachowanie żydowskiego dziedzictwa i odnowę kultury żydowskiej w Polsce.

„Pan Taube odegrał ważną rolę w trakcie powstawania Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, nie tylko jako jeden z dwóch głównych darczyńców, również jako członek Rady Muzeum, inicjator prowadzonych przez nie programów edukacyjnych i akademickich” - zaznaczył laudator.

Przypomniał, że również miejsce jego urodzenia w 1931 roku – Kraków – od wielu lat jest polem działalności filantropijnej. Aktywnie wspiera Żydowskie Muzeum Galicja, Centrum Społeczności Żydowskiej (JCC) oraz znany w całej Polsce Festiwal Kultury Żydowskiej.

Jak podkreślił Tad Taube, wyprawa do Krakowa jest dla niego powrotem do miejsca, które miało wielkie znaczenie dla jego rodziny. Wspominał, że jego ojciec uzyskał na Uniwersytecie Jagiellońskim tytuł doktora prawa w 1928 roku. Niecałą dekadę później, tuż przed rozpoczęciem drugiej wojny światowej, jego rodzina zmuszona była uciekać do Stanów Zjednoczonych. Ci członkowie rodziny, którzy pozostali w Krakowie, zginęli w Holocauście.

„Nie ma słów, które mogłyby opisać, jak wiele znaczy dla mnie to, że mogę podążyć śladami mojego ojca w kraju, który tak kochał, na uniwersytecie, który dał mu szansę uzyskania sukcesu zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych, i stanąć w tej samej sali, w której i on odbierał swój dyplom, właściwie dokładnie w tym samym miejscu. Ten tytuł traktuję, jako wielkie wyróżnienie i jestem zaszczycony oraz wdzięczny Uniwersytetowi Jagiellońskiemu za ten wyraz uznania” - zaznaczył doktor h.c.(PAP)

autor: Rafał Grzyb

rgr/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2018