10.12.2018
PL EN
31.07.2018 aktualizacja 31.07.2018

Zakaz stosowania pestycydów nie pomaga podmiejskim pszczołom

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Pszczoły żyjące na przedmieściach miast wciąż wystawione są na działanie znacznych ilości pestycydów, mimo unijnego zakazu stosowania neonikotynoidów na kwitnących roślinach uprawnych – pokazuje badanie naukowców z University of Sussex.

Podczas gdy wprowadzenie pięć lat temu unijnych restrykcji dotyczących używania neonikotynoidów doprowadziło do zmniejszenia ekspozycji na nie pszczół z terenów uprawnych, to okazuje się, że ponad połowa wszystkich próbek nektaru i pyłku zebranych w Sussex, Hertfordshire i Szkocji w latach 2013-2015 zawierała domieszkę tych związków.

Badacze z University of Sussex, Stirling University i Rothamsted Research wykazali, że po wprowadzeniu zakazu spadło zagrożenie związane z ekspozycją na pestycydy, jeśli chodzi o trzmiele z terenów wiejskich. Natomiast w podmiejskich ogrodach ryzyko było wciąż takie samo.

To pierwsze badanie, które koncentruje się na zagrożeniu, jakie dla miejskich pszczół stanowi używanie pestycydów w ogrodach. Publikacja ukazała się w magazynie "Environmental Science & Technology".

„Nasze badanie sugeruje, że ostatnia decyzja Unii Europejskiej, aby rozszerzyć zakaz stosowania neonikotynoidów na wszystkie rośliny uprawne, będzie miała prawdopodobnie pozytywny wpływ na pszczoły. (…) Mimo to pszczoły z podmiejskich ogrodów wciąż pozostają zagrożone, potrzebne są dalsze prace, aby dowiedzieć się, jakie jest źródło pestycydów w ich przypadku” - powiedziała dr Beth Nicholls, główna autorka badania. Dodała, że aby ochronić miejskie i podmiejskie pszczoły, trzeba ograniczyć sprzedaż i używanie bazujących na neonikotynoidach preparatów, których unijne moratorium nie objęło.

W 2013 roku Komisja Europejska zakazała stosowania trzech typów neonikotynoidów (imidachloprydu, klotianidyny i tiametoksamu) na kwitnących roślinach uprawnych, jak np. rzepak. Od 2019 r. zakaz ten ma objąć wszystkie uprawy.

Oprócz preparatów na szkodniki, w rozprzestrzenianiu neonikotynoidów na przedmieściach znaczną rolę odgrywają rośliny ozdobne sprzedawane w centrach ogrodniczych. Poprzednie badanie prowadzone na University of Sussex wykazało, że 70 proc. lubianych przez pszczoły roślin sprzedawanych w sklepach ogrodniczych nosiło ślady tych pestycydów.

Próbki nektaru zebrane w wiejskich koloniach trzmieli w latach 2013-2015 zawierały z kolei wyższe stężenia pestycydu tiakloprydu, aktywnego składnika wielu preparatów na szkodniki sprzedawanych w sklepach, nieobjętego zakazem unijnym.

Naukowcy z University of Sussex namawiają ogrodników, aby porzucili chemikalia na rzecz metoda naturalnych, np. wykorzystania drapieżników - takich jak owady w rodzaju biedronek czy sieciarek. Mogą też stosować metody ręcznego pozbywania się szkodników.

W Polsce na początku lipca minister rolnictwa zgodził się na czasowe stosowanie – do 120 dni - pestycydów z grupy neonikotynoidów do zaprawiania nasion rzepaku. Zdaniem resortu w związku z panującymi niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi i wzrastającą presją organizmów szkodliwych brakuje możliwości zapewnienia skutecznej ochrony rzepaku ozimego z wykorzystaniem dostępnych metod. (PAP)

mrt/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2018