23.10.2018
PL EN
02.08.2018 aktualizacja 02.08.2018
Karolina Duszczyk
Karolina Duszczyk

Tomasz Guzik: wypisz wymaluj - naukowiec

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Wszystko, co chcecie wiedzieć o nadciśnieniu tętniczym, ale boicie się zapytać – tak można podsumować badania prof. Tomasza Guzika? Lekarz i naukowiec stawiać pytania, jakich nikt jeszcze nie zadał – na przykład, czy dentyści mogą leczyć nadciśnienie tętnicze…

Wspólny mianownik dla nadciśnienia tętniczego i chorób takich jak zawał serca, udar i inne schorzenia związane z miażdżycą – to rozregulowana, nadmierna aktywacja układu odporności.

Prof. Guzik wraz ze współpracownikami zaproponowali dotychczas nieznany mechanizm nadciśnienia tętniczego. Co takiego rozregulowuje układ immunologiczny, którego tak bardzo potrzebujemy, żeby chronił nas przed infekcjami.

„Trwające latami stany zapalne, jak paradontoza mogą przyczyniają się do nadmiernej aktywacji układu odporności. To z kolei zwiększa nadciśnienie tętnicze, a tym samym podwyższa tak zwane ryzyko sercowo-naczyniowe, czyli zwiększa prawdopodobieństwo udaru lub zawału” – mówi profesor.

Układ odporności jest siecią powiązanych ze sobą elementów. Kiedy pacjent choruje na zapalenie przyzębia albo łuszczycę, dochodzi u niego do aktywacji limfocytów T. Te z kolei budzą do działania monocyty, makrofagi i limfocyty B, czyli inne komórki układu odpornościowego.

„Badaliśmy pacjentów z nadciśnieniem tętniczym w Krakowie i Warszawie i potwierdziliśmy, że w ich krwi krążą zaktywowane w ten sposób komórki układu odpornościowego. Taka komórka zapalna nie chce bowiem odpoczywać, tylko szuka miejsca, gdzie będzie mogła walczyć z zagrożeniem. A ponieważ walczyć nie ma z czym, uszkadza nasze organy - nerki i naczynia krwionośne” – tłumaczy prof. Guzik.

Dlaczego patrolujący „żołnierze” wnikają do nerki? Jak niszczą żyły? Badacz wyjaśnia, że płyną tam wraz z krwią. Nerka zaczyna w wysyłać „wabiki”, tak zwane chemokiny, tak jakby wołała do siebie limfocyty i monocyty. Kiedy komórki wnikną do nerki, wówczas zaczynają uwalniać swoje produkty - na przykład prozapalne cytokiny, które zmieniają funkcje nerek. W naczyniu krwionośnym te uwalniane produkty upośledzają funkcję śródbłonka, czyli wewnętrznej warstwy stanowiącej parasol ochronny naczynia. I w ten sposób toruje się drogę nadciśnieniu i miażdżycy.

Prof. Guzik zaznacza, że droga do wykorzystania tego mechanizmu w leczeniu jest daleka. Badacze muszą nauczyć się odróżniać nieprawidłową aktywację układu odpornościowego od tej, która jest nieodzowna w przebiegu innych chorób. Według profesora, to jest możliwe. Kluczem do rozwiązania problemu jest metabolizm naczyń krwionośnych.

„Wraz z kolegami ze Stanów Zjednoczonych badamy takie substancje, które hamują nadmierną aktywację układu odporności w samym nadciśnieniu tętniczym. Chcemy zahamować tylko tę aktywację związaną z patologią naczyniową i nerkową” – mówi prof. Guzik.

Na razie najważniejsze zastosowanie odkrycia prof. Guzika w praktyce to świadomość, jak ważne jest leczenie wieloletnich stanów zapalnych. Wspólnie ze stomatologiem prof. Martą Cześnikiewicz-Guzik badacz wykazał ścisły związek paradontozy z nadciśnieniem tętniczym. Małżeństwo naukowców prowadziło w Krakowie badanie kliniczne, którego wszyscy uczestnicy chorowali na paradontozę. Część z nich była leczona łagodnie, cześć natomiast – intensywnie. U tych osób, które przeszły leczenie intensywne, nastąpiła znaczna poprawa kontroli nadciśnienia tętniczego - i to bez dodatkowego leczenia. Zdaniem badaczy, dentyści mogą wspomagać leczenie nadciśnienia poprzez redukcję ogólnego stanu zapalnego.

Prof. Tomasz Guzik od stycznia jest redaktorem naczelnym jednego z czasopism europejskiej kardiologii - Cardiovascular Research, które wyznacza trendy w kardiologii. Jest zdobywcą grantu ERC oraz laureatem m.in. Nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej – najwyższego wyróżnienia przyznawanego przez tę organizację. Zaczynał jako stypendysta programu START FNP.

„Zawsze ciekawiły mnie i fascynowały te rzeczy, które jeszcze nie zostały opisane. Staram się stawiać ważne pytania, a potem zastanawiam się, czy odpowiadam na nie właściwie" – mówi profesor. "Praca naukowca jest intensywna i wielowymiarowa. Pracujemy cały czas, aż do zaśnięcia, a nawet śnią nam się rzeczy, nad jakimi pracujemy” - przyznaje.

Zdaniem profesora, o sukcesie naukowym można mówić dopiero wtedy, kiedy badaczowi uda się wszystkich przekonać się do swojego pomysłu, każda nowa idea napotyka na opór klasycznego spojrzenia. Prof. Guzik tłumaczy, że aby fascynująca obserwacja mogła być uznana za odkrycie, trzeba przeprowadzić doświadczenia w bardzo rygorystyczny sposób i zweryfikować większość innych hipotez. Często jedno odkrycie trzeba udowodnić na kilka sposobów, trwa to wiele lat i kosztuje setki tysięcy złotych. Profesor zaznacza, że jego zespołowi udało się przekonać większość środowiska.

O dokonaniach profesora z Uniwersytetu Jagiellońskiego przypomniano w ramach akcji #JestemStartowcem zorganizowanej przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej. Akcja, podczas której zebrano ponad 82 tys. zł, miała na celu wsparcie najlepszych młodych badaczy u progu kariery naukowej.

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Duszczyk

kol/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2018