11.12.2018
PL EN
02.08.2018 aktualizacja 02.08.2018

Mucha: Konstytucja dla Nauki to efekt "dojrzałego namysłu"w MNiSW

Źródło: PAP/Tomasz Gzell; 03.07.2018; Zastępca szefa kancelarii prezydenta Paweł Mucha Źródło: PAP/Tomasz Gzell; 03.07.2018; Zastępca szefa kancelarii prezydenta Paweł Mucha

Konstytucja dla Nauki to "efekt bardzo dojrzałego namysłu" w MNiSW; ustawa, jak rzadko która, była przedmiotem licznych spotkań i debat - powiedział w czwartek wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha odnosząc się do decyzji prezydenta o podpisaniu ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce.

Mucha był pytany w Polsat News o to, że prezydent w środę wieczorem, po zakończeniu obchodów 74. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego, podpisał tzw. Konstytucję dla nauki, "mimo opozycji także wewnątrz PiS" wobec tej ustawy. Ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce to całościowa reforma szkolnictwa wyższego; zakłada duże zmiany m.in. w działaniu uczelni, ich finansowaniu, karierze naukowej.

"Ustawa została przyjęta przez Sejm i Senat. Jak przy wszystkich ważnych zmianach prawa, ustawa ta była gorąco dyskutowana, rozmaite głosy padały w toku debaty nad nią. Prezydent przeprowadziły analizę; służby prawne weryfikowały pewne wątpliwości, które były zgłaszane i nie wskazały żadnych wątpliwości, które by uzasadniały jakąkolwiek inną decyzję i jest podpis prezydenta" - powiedział wiceszef Kancelarii Prezydenta.

Dopytywany o to, że wątpliwości zgłaszał m.in. szef parlamentarnego klubu PiS Ryszard Terlecki, Mucha zaznaczył, że przed podjęciem decyzji przez prezydenta co do podpisania ustawy, Biuro Prawa i Ustroju KPRP weryfikuje jej przepisy i sprawdza, czy istnieją wątpliwości, które uzasadniałyby zastosowanie przez prezydenta weta, czy też skierowanie wniosku do TK.

"Jeśli tego rodzaju wątpliwości nie występują, regułą w przypadku ogromnej większości ustaw jest to, że prezydent składa podpis (pod ustawą), mając świadomość tego, że wola parlamentu jest odwzorowana w ustawie, która cieszy się poparciem większości sejmowej i senackiej, więc nie każdy głos i nie każda wypowiedź przesądza o decyzji prezydenta" - powiedział Mucha.

Jak zaznaczył, w trakcie prac nad ustawą były różne głosy, "ale trudno powiedzieć, że to jest ustawa, która została przyjęta w sposób pochopny". "Dyskusje trwały ponad rok i także eksperci, doradcy Narodowej Rady Rozwoju mieli różne głosy; to nie były jednolite poglądy, były również głosy krytyczne" - mówił Mucha. Zaznaczył, że pewne kwestie, które wydawały się bardzo kontrowersyjne, uległy zmianom w toku prac legislacyjnych.

"Jestem przekonany, że to jest efekt bardzo dojrzałego namysłu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Ustawa, jak rzadko która, była przedmiotem licznych spotkań, debat" - powiedział wiceszef Kancelarii Prezydenta.

Podpisana w środę przez prezydenta ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, nazywana Konstytucją dla Nauki czy Ustawą 2.0, zastąpi cztery obecnie istniejące: prawo o szkolnictwie wyższym, ustawę o zasadach finansowania nauki, ustawę o stopniach i tytule naukowym, a także ustawę o kredytach i pożyczkach studenckich. Ustawa wejdzie w życie 1 października 2018 r.

Ustawa uzależnia wiele możliwości uczelni (m.in. nadawanie stopni naukowych) od kategorii naukowych, jakie szkoła wyższa uzyska w prowadzonych przez siebie dyscyplinach. Poza tym po reformach uprawnienia do prowadzenia studiów i nadawania stopni naukowych będą przypisane uczelniom, a nie ich jednostkom organizacyjnym. Planowany jest nowy podział dyscyplin, wzorowany na podziale proponowanym przez OECD.

Ustawa zakłada, że organem publicznej szkoły wyższej, oprócz rektora i senatu, będzie również nowe gremium - rada uczelni, wybierana przez społeczność danej uczelni. Rektor zyska, kosztem gremiów kolegialnych, np. rad wydziałów, większą możliwość kształtowania polityki uczelni.

Wejście ustawy w życie ma oznaczać dwie ścieżki uzyskania doktoratu: szkoły doktorskie i tzw. ścieżkę z wolnej stopy. W szkołach doktorskich każdy doktorant będzie miał zapewnione stypendium naukowe. Szkoły te nie będą miały formy niestacjonarnej. Przed doktorantami będą jednak stawiane większe wymagania, jeśli chodzi o jakość ich badań i publikacji. Szkoły doktorskie będą musiały być prowadzone w co najmniej dwóch dyscyplinach.

W Konstytucji dla Nauki kładzie się nacisk na to, by naukowcy publikowali w czasopismach naukowych znajdujących się w międzynarodowych bazach, które ułatwiają naukowcom z całego świata docieranie do tych treści. Takie publikacje mają być wyżej punktowane. Resort nauki ma uruchomić nowy program, aby pomóc kolejnym polskim czasopismom naukowym wejść do takich baz.

Chociaż ustawa nie likwiduje habilitacji, to uzyskanie tego stopnia naukowego straci nieco na znaczeniu. Habilitacja nie będzie już konieczna np. do tego, by pracować na stanowisku profesora uczelni. Z przepisów zniknie też obecny dotąd limit czasowy na zrobienie habilitacji po doktoracie, wynoszący 8 lat.

Ma się zmienić również model finansowania szkolnictwa wyższego i nauki. Uczelnie będą mogły swobodniej decydować, na co konkretnie przeznaczą otrzymane środki. Pieniądze będą kierowane do uczelni, a nie - jak dotąd - do ich jednostek organizacyjnych (np. wydziałów).

PAP - Nauka w Polsce, Marzena Kozłowska

mzk/ pad/

Copyright © Fundacja PAP 2018