18.10.2019
PL EN
28.08.2018 aktualizacja 28.08.2018

Sól w umiarkowanych ilościach nie szkodzi?

Źródło: Fotolia Źródło: Fotolia

Sól, czyli chlorek sodu, spożywana w nieco większych ilościach niż zalecane, ale nadal umiarkowanych, nie szkodzi tym osobom, które nie cierpią na nadciśnienie tętnicze krwi oraz inne choroby układu krążenia – wynika z badań przeprowadzonych w 21 krajach na pięciu kontynentach.

Główny autor raportu dr Andrew Mente z McMaster University w Hamilton (Ontario) przekonuje na lamach „Lancet”, że u ludzi zdrowych dopuszczalne jest spożycie 4 g chlorku sodu dziennie, czyli dwóch łyżeczek soli, co dwukrotnie przekracza poziom jej spożycia zalecany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).

Według WHO, dziennie spożycie chlorku sodu nie powinno przekraczać 2 g, czyli 5 g soli. Jeszcze bardziej restrykcyjne są normy w USA, gdzie zaleca się, by dzienna konsumpcja chlorku sodu nie przekraczała 1,5 g.

Dr Mente twierdzi, że osoby, które nie wykazują żadnych chorób układu krążenia, czyli nie mają nadciśnienia tętniczego czy choroby niedokrwiennej serca, mogą spożywać nieco więcej soli, czyli 4 g lub nawet 5 g chlorku sodu. Specjalista powołuje się na ośmioletnie obserwacje 96 tys. zdrowych osób w wieku 35-70 lat, o niskich i średnich dochodach.

Z jego obserwacji wynika, że 80 proc. badanych osób spożywało od 3 do 5 g chlorku sodu. Z danych Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie wynika, że w Polsce jest podobnie: w 2014 r. konsumpcja soli wśród Polaków spadła do około 10 g, czyli 4 g chlorku sodu.

Większą konsumpcję ujawniono w Chinach, gdzie 80 proc. badanych spożywało około 6 g chlorku sodu, prawie trzykrotnie więcej niż zaleca WHO. U Chińczyków zaobserwowano również nieco częstsze występowanie udarów mózgu.

„Udary mózgu częściej występują, kiedy spożycie chlorku sodu przekracza 5 g” – podkreśla dr Mente. Przy takiej konsumpcji częściej występuje również podwyższone skurczowe ciśnienie tętnicze.

„Nie ma zatem powodu, żeby osoby zdrowe, czyli bez czynników ryzyka chorób układu krążenia, zmniejszały spożycie chlorku sodu do zalecanych 2 g” – uważa współautor badania dr Franz Messerli z Berna w Szwajcarii.

Specjalista, jako przykład podaje Stany Zjednoczone, gdzie obecne przeciętne spożycie soli jest akceptowalne u tych osób, u których nie doszło do rozwoju nadciśnienia tętniczego.

Mente twierdzi, że najważniejsza jest całościowa dieta, bogata w warzywa, owoce, orzechy, ziarna i przetwory mleczne, a nie skupianie się na jednym tylko składniku odżywczym. Z jego badań wynika, że wraz ze wzrostem spożycia potasu, zmniejsza się ryzyko udaru mózgu.

Inne badania sugerują, że sól zwiększa ciśnienie krwi nawet przy prawidłowej diecie. Dlatego nie wystarczy zdrowo się odżywiać, żeby uniknąć nadciśnienia tętniczego krwi, trzeba przede wszystkim spożywać mniej soli - podkreśla „Hypertension”. Pismo to powołuje się na badania, które opublikowano w marcu 2018 r., którymi objęto 4 680 osób w średnim wieku. Analizowano 80 składników pokarmowych oraz regularnie kontrolowano ciśnienie krwi badanych osób.

Przy ocenie dziennego spożycia trzeba uwzględnić całą sól, jaką spożywamy wraz z żywnością, a nie tylko tę jakiej używa się do dosalania przyrządzanych lub gotowych już potraw. Znaczne jej ilości są w gotowych produktach żywnościowych, np. w zupach w proszku i chlebie.

Zdaniem prof. Hanny Mojskiej z Instytutu Żywności i Żywienia, 90 proc. soli w diecie przeciętnego Polaka pochodzi z przetworzonej żywności oraz z dosalania potraw, czego nie powinno się robić. Wiele produktów obfituje w sól. W jednym hamburgerze są prawie 2 g soli, a w porcji frytek – 0,83 g. Jeszcze więcej soli jest w pizzy: w jednym kawałku o wadze 100 g jest 1,53 g soli, a w całej średniej – 7.9 g, co stanowi 158 proc. dziennego zalecanego spożycia.

PAP - Nauka w Polsce, Zbigniew Wojtasiński

zbw/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2019