17.11.2018
PL EN
28.08.2018 aktualizacja 28.08.2018

Historia medycyny z XIX w.? Tego nie da się czytać przy jedzeniu

W połowie XIX w., kiedy nie wiedziano jeszcze o istnieniu drobnoustrojów, zawód chirurga był zajęciem śmierdzącym, brudnym i niebezpiecznym. Zaczęło się to zmieniać za sprawą Josepha Listera, brytyjskiego prekursora antyseptyki. Jego biografia, "Rzeźnicy i lekarze", w której ukazane są realia ówczesnej medycyny, to książka dla ludzi o mocnych żołądkach.

Witamy w Wielkiej Brytanii w połowie XIX wieku - w świecie, w którym znieczulenia podczas operacji chirurgicznych (często amputacji) były nowinką. Pożądaną cechą chirurga była więc siła fizyczna i szybkość. No bo przecież kiedy ucina się nogę przerażonemu pacjentowi bez znieczulenia, lepiej to zrobić w sześciu ruchach piły, a nie w kilkudziesięciu, czyż nie? Nie dziwne, że "bestialstwo" wśród lekarzy było wtedy "niezbędną koniecznością", a wrażliwość w tym zawodzie nazywana była cechą "absurdalną". To jednak za sprawą eteru i chloroformu zaczęło się zmieniać. A w pracy chirurga pozostało mnóstwo innych problemów. Głównym z nich był brak higieny.

A wszystko przez to, że nie wiedziano wtedy o przenoszących choroby drobnoustrojach. Nie było więc rzadkością, że lekarze przywdziewali do operacji kitel sztywny od zakrzepłej krwi lub ropy poprzednich pacjentów. A do sal operacyjnych lekarze przychodzili - niekoniecznie zawracając sobie głowę myciem rąk - z prosektoriów. W tych czasach choroby takie jak róża, gangrena, sepsa czy ropnica były tak powszechne w szpitalach, że nazwano je mianem "hospitalizmu". A synonimem szpitala był "dom śmierci".

W takich warunkach swoją pracę zaczynał Joseph Lister (swoją drogą to od jedno nazwiska pochodzi nazwa bakterii Listeria czy płynu Listerine). Ten brytyjski medyk (1827-1912) odkrył właściwości antyseptyczne kwasu karbolowego, a więc fenolu (pamiętam, że moje szkolne pracownie chemiczne zawsze pachniały tą substancją). Dzięki swoim badaniom i sile przekonywania sprawił, że w szpitalach na całym świecie stopniowo zaczęła się upowszechniać antyseptyka. Dzięki niemu zaczęto oczyszczać narzędzia chirurgiczne przed operacją, a lekarze zaczęli dezynfekować ręce przed operacjami. Pacjentom natomiast po operacji przemywano rany. Zrozumiano, że aby pooperacyjne rany prawidłowo się goiły, należy je odkażać, aby nie mogły się tam namnażać drobnoustroje.

Książka "Rzeźnicy i lekarze" jest świetnie napisana. A ze względu na swoją tematykę przypomina książki Juergena Thorwalda - "Stulecie chirurgów" i "Ginekologów". No i - co się z tym wiąże - kojarzy się z serialem "The Knick" (ech, dlaczego nie ma kolejnych sezonów!). Może ktoś by wpadł na pomysł, żeby na podstawie tej książki nakręcić prequel "the Knick"? Choć gdyby wszystko to, co dzieje się w książce, przenieść na ekran, wyszedłby chyba jakiś film typu gore. Te wszystkie wrzody, gangreny, brud, krew i rozkładające się ciała...

Początkowo książka ma strukturę szkatułkową. Jest upakowana dygresjami. Dzięki nim już od pierwszych stron zostajemy wrzuceni w środek tych rzeźni, jakimi były często sale chirurgiczne. Jednak anegdot jest tak dużo, że parę razy zaczynałam już się gubić, kto właściwie jest głównym bohaterem.

Z czasem jednak coraz bardziej Fitzharris przechodzi do historii życia Listera. Robi się wtedy wprawdzie porządek, ale napięcie troszkę siada. Akcja jest już dużo bardziej linearna, ale niestety przez to i nudniejsza. Myślę, że gdyby Fitzharris trochę bardziej równomiernie rozłożyła wszystkie anegdotki po całej książce, lektura byłaby przyjemniejsza. Chociaż może przymiotnik "przyjemna" nie jest właściwym, kiedy czyta się o lekarzach umierających, bo zadrasnęli się skalpelem przy sekcji zwłok. Albo ciężarnych.

A tak na marginesie - nie wiem, czy się tego wstydzić, czy może to powód do dumy, ale musiałam sprawdzić w Wikipedii co to w ogóle jest ropa. Dawniej ropiejące rany były może i codziennością, ale postępy w zakresie antyseptyki i wiedzy o tym, jak zwalczać bakterie, sprawiają, że dziś znacznie rzadziej mamy do czynienia z tą substancją. Dla tych, co też nie wiedzą: ropa powstaje w wyniku zapalenia związanego z infekcja bakterii. w skład ropy wchodzą obumarłe bakterie, leukocyty, płynne składniki osocza, pozostałości tkanek.

Książkę mogę polecić wszystkim, którzy są na diecie. Podczas lektury (zwłaszcza pierwszej połowy książki) zupełnie odechciewa się jeść.

Autorka książki, Lindsey Fitzharris to doktor historii nauki i medycyny, absolwentka Oksfordu. Prowadzi stronę internetową "Chirurgeon`s Apprentice" i kanał na YouTubie "Under the Knife" (https://www.youtube.com/user/UnderTheKnifeShow).

"Rzeźnicy i lekarze. Makabryczny świat medycyny u rewolucja Josepha Listera" autorstwa Lindsey Fitzharris ukaże się 5 września nakładem wydawnictwa Znak Literanova.

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2018