10.12.2018
PL EN
26.09.2018 aktualizacja 26.09.2018

"Kod śmierci". Co się kryje w zaciszu laboratoriów

Co dzieje się w zaciszu dziesiątków laboratoriów biologicznych, o których istnieniu mało kto w ogóle słyszał? Czy możemy się obawiać, że powstają tam genetycznie zmodyfikowane zarazki? Taką właśnie wizję podsuwa Zbigniew Wojtasiński, dziennikarz naukowy PAP, w swojej nowej książce "Kod śmierci".

Kibicujemy rozwojowi nauki, a sposoby wykorzystania jej owoców obserwujemy z dużym zainteresowaniem. Bo z jednej strony nauka pozwala nam podnosić poziom życia, umożliwia walkę w chorobami, usprawnia przemieszczanie się na duże odległości i pogłębia wiedzę na temat bardzo odległej przeszłości. Z drugiej strony zawsze i wszędzie znajdzie się ktoś, kto efekty pracy badaczy może wykorzystać do całkiem niecnych celów. Na przykład do stworzenia jeszcze bardziej skutecznej i śmiercionośnej broni.

To właśnie w tym kierunku prowadzi czytelników swojej pierwszej powieści Zbigniew Wojtasiński - filozof z wykształcenia i dziennikarz medyczny Polskiej Agencji Prasowej. Wcześniej opublikował już kilka pozycji dotyczących nauki: "Życie z rakiem", "101 mitów o seksie" i "Umysł i medycyna". Jego nowa książka "Kod śmierci" to powieść - wciągająca sensacyjna historia, ale też ostrzeżenie przed zagrożeniem.

Czy jest ono realne? Chyba tak, skoro w posłowiu "Kodu śmierci" ekspert w dziedzinie profilaktyki zakażeń Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP w Warszawie dr med. Paweł Grzesiowski przypomina, że "nie bez powodu Światowa Organizacja Zdrowia ostatnio wpisała na listę największych zagrożeń ludzkości nieznaną chorobę X. Nie wiadomo, gdzie i jak powstanie ten nowy patogen zdolny do wywołania pandemii, ale ludzkość musi być przygotowana, by szybko zdefiniować zagrożenie i wyprodukować skuteczne leki i szczepionki".

O broni biologicznej słyszymy niewiele, a zagrożenia z nią związane mogą się wydawać odległe. Z powieści wyłania się jednak zgoła inny obraz: śmierć na skutek wykorzystania morderczego patogenu nie musi być masowa ani wskazująca na celowe użycie zabójczych drobnoustrojów. Czy to dzieje się już dziś, czy to jedynie literacka fikcja?

Akcja i realność zagrożenia to jedno. Warto jednak zwrócić uwagę, że "Kod śmierci" przesycony jest ciekawostkami na temat mikrobiologii i medycyny. Niektóre brzmią tak nieprawdopodobnie, że sięgałem do internetu, żeby je sprawdzić i więcej doczytać. Ku mojemu zaskoczeniu okazywało się, że opisane przez autora przygody mikrobiologów nie były wyssane z palca; zgadzały się zarówno nazwiska, jak i okoliczności. Życie pisze bowiem czasami gotowe scenariusze filmowe. Między innymi z powodu tych właśnie smaczków powieść Zbigniewa Wojtasińskiego ma spory walor popularnonaukowy. Autor zadbał o detale: pracował nad książką ponad 2 lata, a pomysł na jej napisanie zrodził się dużo wcześniej.

Choć temat jest śmiertelnie poważny, powieść jest utrzymana w dowcipnym tonie. Nazwiska postaci dobrze współgrają z charakterami: główny bohater, znający swoją wartość dziennikarz to Mądrala, dyrektor szpitala (cwaniak) to Wykidajło, wysoki agent służb państwowych - Wykałaczka, a patomorfolog - Zimny. Być może taka konwencja zastąpiła częstą praktykę umieszczania w powieści zapisku, że wszelkie podobieństwo postaci w niej występujących do rzeczywistych jest przypadkowe i niezamierzone. Powieść chwilami jest jednak dość mroczna. Sugestywny opis sekcji zwłok może wywołać ciarki na plecach, a nawet mdłości.

Powieści miewają z rzeczywistością więcej wspólnego, niż może się wydawać. Czy fakt, że główny bohater - dziennikarz - decyduje się na napisanie powieści na temat swoich nieprawdopodobnych przejść, to puszczenie oka do czytelnika i sugestia, że część wątków w "Kodzie śmierci" jest jednak prawdziwa? Czy tkwi w tej powieści ziarno prawdy? Czy istnieją laboratoria, w których prowadzone są tajne prace nad wysoce zaawansowaną bronią biologiczną?

"Każdy badacz ma swoje tajemnice. Nie wierzcie mikrobiologom!" - pisze narrator "Kodu śmierci". Warto tę myśl zapamiętać.

Promocja "Kodu śmierci" odbędzie się 4 października (czwartek) 2018 r. w Polskiej Agencji Prasowej (ul. Bracka 6/8, Warszawa). Oprócz autora gościem spotkania będzie dr med. Paweł Grzesiowski. Poprowadzi je redaktor Paweł Kruś.

Szymon Zdziebłowski

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2018