15.11.2018
PL EN
09.11.2018 aktualizacja 09.11.2018

Banki nasion nieskuteczne w przypadku wielu zagrożonych gatunków

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

36 proc. krytycznie zagrożonych wyginięciem gatunków roślin produkuje nasiona, które nie tolerują dehydratacji. To oznacza, że nie można ich zabezpieczyć w bankach nasion – informują naukowcy z Królewskich Ogrodów Botanicznych w Kew w Wielkiej Brytanii.

W artykule, który ukazał się na łamach "Nature Plants", badacze po raz pierwszy określili skalę problemu. Okazuje się, że ponieważ nasiona 36 proc. krytycznie zagrożonych gatunków nie tolerują procesu wysychania - nie można ich zamrozić. A to właśnie jest podstawą działania banków nasion.

Dr John Dickie, dr Sarah Wyse i prof. Kathy Willis stwierdzili ponadto, że w bankach nie da się umieścić 35 proc. gatunków podatnych na wyginięcie, 27 proc. gatunków zagrożonych wyginięciem i 33 proc. ogółu gatunków drzew.

W ubiegłym roku opublikowano badanie, z którego wynikało, że ok. 8 proc. roślin na świecie produkuje nasiona nieodporne na dehydratację. Wśród nich były ważne dla brytyjskiego dziedzictwa dęby, kasztanowce zwyczajne i jadalne, ale także rośliny uprawiane na całym świecie, takie jak awokado, kakaowiec czy mango. Z nowego badania wynika, że w przypadku zagrożonych gatunków skala problemu jest dużo większa. Kwestia ta jest szczególnie dotkliwa w odniesieniu do gatunków drzew, zwłaszcza w lasach tropikalnych, gdzie połowa gatunków tworzących piętro koron drzew wytwarza nasiona niezdatne do umieszczenia w bankach.

Obecnie banki nasion są najpopularniejszą metodą ochrony roślin poza ich naturalnym środowiskiem. Mają stanowić zabezpieczenie przed wyginięciem roślin na świecie, szczególnie tych rzadkich, endemicznych czy istotnych z punktu widzenia ekonomii. Taką ochronę ex situ (z łac. poza miejscem) stosuje się z wielu powodów, m.in. dlatego, że umożliwia zachowanie dużej genetycznej różnorodności przy relatywnie niskim koszcie na niewielkiej przestrzeni.

Dla oszacowania skali problemu naukowcy posłużyli się serią modeli, aby przewidzieć, jak zachowają się nasiona poszczególnych gatunków podczas przechowywania. Ich analizy wykazały ponadto, że Globalna Strategia Ochrony Roślin (GSPC), zakładająca zachowanie 75 proc. zagrożonych gatunków na świecie do 2020 roku, jest praktycznie niemożliwa.

Naukowcy uważają, że dla osiągnięcia założeń GSPC potrzeba alternatywnych technik, np. krioprezerwacji, która wykorzystuje do przechowywania ciekły azot i stanowi potencjalne długoterminowe rozwiązanie dla wrażliwych nasion. W bankach nasiona są suszone i zamrażane w temperaturze -20 st. Celsjusza, natomiast krioprezerwacja zakłada pozyskanie zarodków z nasion i zamrożenie ich ciekłym azotem w temperaturze -196 st. Celsjusza. Metoda ta pomaga też wydłużyć przydatność zwykłych nasion, które w temperaturze -20 st. Celsjusza nie przetrwałyby zbyt długo.

„Ochrona ex situ jest istotniejsza bardziej niż kiedykolwiek, gdyż przy zagrożeniach dla roślin w postaci zmian klimatu, zmiany siedlisk i patogenów roślin musimy być pewni, że robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zabezpieczyć najważniejsze i zagrożone gatunki. W przypadku niektórych banki nasion są skuteczne, ale nie dla wszystkich, dlatego trzeba inwestować w inne sposoby zabezpieczania nasion” - powiedział dr Dickie. (PAP)

mrt/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2018