18.11.2018
PL EN
07.11.2018 aktualizacja 07.11.2018

Jak książka "Homo nie całkiem sapiens"? Nie można narzekać!

Psycholog prof. Bogdan Wojciszke w rozmowach z Marcinem Rotkiewiczem w książce "Homo nie całkiem sapiens" opowiada o m.in. moralności, płci mózgu, władzy. Najciekawsza rozmowa jest o tym, dlaczego Polacy narzekają. Wzięłam sobie do serca wnioski z tej rozmowy. Nie będę w tej recenzji narzekać.

"Homo nie całkiem sapiens - O automatyzmach myślenia, nadętych politykach, narzekaniu Polaków i pułapkach moralności" to zbiór ośmiu wywiadów dziennikarza naukowego Marcina Rotkiewicza z psychologiem prof. Bogdanem Wojciszke, laureatem Nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. To rozmowy o polskiej polityce, władzy, narzekaniu, płci mózgu, sprawczości i wspólnotowości oraz o wiarygodności badań psychologicznych. A także dwa wywiady o moralności.

Warto może od razu wyjaśnić, o co chodzi z tytułowymi "nadętymi politykami". Prof. Wojciszke opowiada o tym, że wspinanie się po szczeblach hierarchii społecznej może być w pewien sposób powiązane ze zmianą postawy ciała. "Gdy naukowcy poprosili badanych o przyjmowanie (...) nadętej postawy przez dwie minuty, a następnie badali ślinę, okazywało się, że jest w niej więcej testosteronu" - mówi psycholog. Powołał się i na inny eksperyment: badani, których proszono, by przyjmowali skuloną pozycję ciała, zachowywali się bardziej uczciwie (oddawali nienależne im pieniądze) niż ci, których poproszono o przyjęcie pozycji "nadętej". Również "nadęci" kierowcy byli bardziej skłonni łamać przepisy niż ci skuleni. "To jest zapewne takie atawistyczne skojarzenie w mózgu, że jak się nadymasz, to więcej ci wolno" - komentował psycholog.

Władza może i jest tematem ciekawym, ale dla mniej najciekawsza była rozmowa o narzekaniu. Prof. Wojciszke opowiada tam, że w różnych państwach badanych pytano, czy czują się lepiej niż zwykle, tak samo jak zwykle czy gorzej niż zwykle. "Okazało się, że niemal wszyscy Amerykanie codziennie czuli się lepiej niż zwykle, a Polacy - gorzej niż zwykle" - podsumowuje prof. Wojciszke.

Z badań prof. Wojciszke wynika, że skłonność do narzekania pojawiała się u Polaków od 30. roku życia. "Wyjaśnienie tego zjawiska może być takie, że ludzie wyrastający w kulturze narzekania cały czas ją trenują i dlatego przywiązują się do tej normy negatywnych stanów emocjonalnych" - mówi prof. Wojciszke.

Psycholog opowiada też o doświadczeniu swojego zespołu, w którym proszono badanych o ocenę rozmowy dwóch kobiet. Były różne warianty takiej rozmowy. W jednym z nich obie kobiety afirmowały świat, w drugim - obie narzekały, a w innych wariantach - jedna kobieta narzekała, a druga afirmowała. Badani ocenili, że głębokość kontaktu między kobietami była największa, kiedy obie narzekały. A kiedy obie kobiety afirmowały świat, uważane były za milsze, ale głupsze niż w innych wariantach. "Pozytywne wypowiedzi o świecie uważane są w naszej kulturze za wyraz naiwności" - komentuje psycholog.

Jak jednak zauważa naukowiec, narzekanie nie wpływa korzystnie na nastrój. W jednym z eksperymentów okazało się, że "gdy ludzie mówili o pozytywnych sprawach, ich nastrój się podwyższał. Kiedy zaś mówili o sprawach negatywnych, to nastrój spadał".

"Mamy tu do czynienia z paradoksem: z jednej strony narzekanie i w ogóle reguła negatywności jest szkodliwa, a z drugiej strony ludzie, szczególnie Polacy, się do niej stosują" - podsumowuje.

Nie wszystkie rozdziały były aż tak ciekawe. Po przeczytaniu tej książki jestem jednak nieco mądrzejsza: tam gdzie się da, zamierzam powstrzymać się od narzekania. To dotyczy również tej recenzji.

Ludwika Tomala

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2018