15.12.2018
PL EN
16.11.2018 aktualizacja 16.11.2018

Dzieci potrzebują powietrza. Czystego

Fot. PAP/Rafał Guz 12.05.2017 Fot. PAP/Rafał Guz 12.05.2017

Zanieczyszczone powietrze to coraz większy problem na całym świecie. Szkodzi ono zwłaszcza dzieciom, wrażliwym na toksyny, przyczyniając się co roku do 600 tys. zgonów na całym świecie. Trujące substancje zaburzają pracę i rozwój różnych organów, w tym mózgu.

W dzisiejszym świecie ok. 93 proc. dzieci poniżej 15. roku życia (1,8 miliarda) oddycha powietrzem, które nie spełnia norm pod względem zanieczyszczenia i stwarza poważne zagrożenie dla ich zdrowia i rozwoju – ostrzega Światowa Organizacja Zdrowia w nowym raporcie (https://www.youtube.com/watch?v=P-65ik9UKew).

Według WHO w 2016 r. na świecie 600 tys. dzieci zmarło z powodu sprowokowanych toksycznymi substancjami infekcji dróg oddechowych. "Zanieczyszczone powietrze zatruwa miliony dzieci i rujnuje im życia" - alarmuje dyrektor generalny WHO dr Tedros Adhanom Ghebreyesus. "To niewybaczalne. Każde dziecko powinno oddychać powietrzem tak czystym, aby mogło się rozwijać i zrealizować swój pełen potencjał" - dodaje.

Najmłodsi są szczególnie wrażliwi na zanieczyszczenia powietrza z kilku powodów. Po pierwsze, szybciej oddychają i przez to pochłaniają więcej szkodliwych związków. Po drugie poruszają się bliżej ziemi, gdzie wiele zanieczyszczań ma największe stężenie. Po trzecie, młody organizm dopiero się rozwija.

Jak podaje WHO, toksyny w powietrzu to jedno z największych zagrożeń dla najmłodszych, które odpowiada za jeden na każde dziesięć zgonów dzieci poniżej piątego roku życia. "Zanieczyszczone powietrze upośledza mózgi dzieci i wpływa na ich zdrowie na więcej sposobów, niż myśleliśmy" - ostrzega Maria Neira z WHO, dyrektor Department of Public Health, Environmental and Social Determinants.

Wiadomo od dawna już, że złej jakości powietrze wywołuje u dzieci astmę, infekcje i nowotwory, zaburza rozwój neurologiczny i osłabia zdolności poznawcze, powoduje wzrost ryzyka chronicznych schorzeń np. chorób układu krążenia w dorosłości. Zanieczyszczenia działające na kobiety w ciąży zwiększają natomiast ryzyko przedwczesnego porodu i urodzenia dzieci o zaniżonej wadze.

Naukowcy odkrywają tymczasem kolejne konsekwencje zanieczyszczeń. Badanie zespołu z Queen Mary University of London opublikowane właśnie na łamach "The Lancet Public Health" pokazuje na przykład, że spaliny z silników diesla upośledzają rozwój płuc. Skutkiem tego mogą być kłopoty w dorosłym życiu, włącznie z przedwczesną śmiercią. "Wychowujemy pokolenie dzieci, które wejdą w dorosłość z ograniczoną funkcjonalnością płuc" - ostrzega autor publikacji prof. Chris Griffiths.

Poważne konsekwencje mogą też wynikać z zaburzeń rozwoju neurologicznego. Zespół z Monash University odkrył np. zależność między zanieczyszczeniem powietrza a ryzykiem pojawienia się zaburzeń ze spektrum autyzmu (ang. autism spectrum disorder, ASD). Trwająca dziewięć lat obserwacja prawie 1,5 tys. dzieci z mocno zanieczyszczonego Szanghaju pokazała, że zła jakość powietrza na dworze zwiększała ryzyko zaburzenia aż o 78 proc. "Rozwijające się mózgi dzieci są bardziej wrażliwe na toksyny w środowisku i kilka badań wskazało już, że szkodliwe substancje mogą wpłynąć na działanie mózgu oraz układu immunologicznego. Efekty te mogłyby wyjaśnić znalezione przez nas silne powiązanie między ekspozycją na zanieczyszczenia powietrza i ASD. Potrzebne są jednak dalsze badania, sprawdzające w szerszym ujęciu relacje między zanieczyszczonym powietrzem a zdrowiem psychicznym" - mówi autor badania prof. Yuming Guo.

Choć Szanghaj należy do mocno zanieczyszczonych miast - badacz ostrzega, że nawet niewielkie stężenia mogą wywoływać różnego rodzaju zaburzenia zdrowia i rozwoju. Niektóre zmiany mogą być do tego trudne do wykrycia, mogąc zarazem oznaczać poważne (i nieoczywiste) konsekwencje.

Przeprowadzone w Los Agneles badanie specjalistów z University of Southern California wskazało na związek pomiędzy zanieczyszczeniem powietrza a łamaniem prawa przez nastolatki. Jak zaznacza jego autorka, dr Diana Younan, do najbardziej szkodliwych zanieczyszczeń należą mikroskopijne cząstki PM2,5 (pyły o średnicy do 2,5 mikrona). "Te małe toksyczne cząstki wnikają do organizmu, uszkadzając płuca i serce" - tłumaczy ekspertka. - "Badania naukowe zaczynają wskazywać na to, że ekspozycja na różnego rodzaju zanieczyszczenia powietrza powoduje stany zapalne w mózgu. Cząstki PM 2,5 są szczególnie szkodliwe dla rozwijającego się mózgu, ponieważ mogą uszkodzić jego strukturę i połączenia neuronów, a nasze badanie wskazuje na ich wpływ na zachowanie nastolatków".

Część uszkodzeń może być natomiast z początku niezauważalna, ale ich skutki mogą utrzymywać się przez cały życie. W maju 2004 roku wysoki poziom zanieczyszczeń w dzielnicy Tongliang chińskiego miasta Chongqing skłonił rząd do zamknięcia lokalnej elektrowni węglowej.

Akcję zapowiedziano z wyprzedzeniem, co dało naukowcom okazję do przeprowadzenia badań. Zespół z Columbia University opublikował niedawno wyniki realizacji projektu, polegającego na porównaniu telomerów w komórkach pobranych z krwi pępowinowej dzieci poczętych i urodzonych przed - oraz po zamknięciu elektrowni. Telomery to struktury, które chronią przechowujące DNA chromosomy. W ciągu życia, z każdym podziałem komórek skracają się one, co prowadzi do utraty stabilności genomu. Krótkie telomery zostały już powiązane z różnymi schorzeniami, w tym z nowotworami czy chorobami serca. Tym razem okazało się, że dzieci urodzone przed zamknięciem zakładu miały te struktury krótsze, niż dzieci urodzone w lepszych warunkach. W krwi tych noworodków obecne były też większe ilości toksycznych substancji.

"Długość telomerów w momencie urodzenia ma, jak wiadomo, związek z ryzykiem pojawienia się różnych chorób całe dekady później" - mówi autor pracy. prof. Deliang Tang. Prace te wyraźnie wskazują na to, że nie ma wyjścia: by zadbać o przyszłe pokolenia, trzeba się zatroszczyć o jakość powietrza.

Marek Matacz

Copyright © Fundacja PAP 2018