15.12.2018
PL EN
30.11.2018 aktualizacja 04.12.2018
Szymon Zdziebłowski
Szymon Zdziebłowski

Krakowscy archeolodzy badają słabo rozpoznany rejon Jordanii

Pozostałości rzymskiego fortu w Dajaniya i starożytnego miasta Tuwaneh bada ekspedycja z Instytutu Archeologii UJ w słabo rozpoznanym pod względem archeologicznym rejonie Jordanii. Naukowcy poinformowali PAP o zakończeniu pierwszego sezonu prac.

Badania są prowadzone w ramach nowego projektu ArTu:DTu (od Archaeological Study of Dajaniya & Tuwaneh). Naukowcy zakończyli prace terenowe kilka dni temu.

Podjęte przez nich badania mają doprowadzić do lepszego zrozumienia znaczenia terenu położonego między słynną Petrą (gdzie znajduje się słynna skalna świątynia, którą spopularyzował w kulturze masowej film "Indiana Jones i ostatnia krucjata") a miastami Dekapolis w okresie nabatejskim i rzymskim, czyli ok. 2 tys. lat temu. To strefa słabo rozpoznana przez archeologów.

Na razie nie przeprowadzono wykopalisk, ale uczestnik projektu dr Kamil Kopij z IA UJ wyraził nadzieję, że tego typu badania będą możliwe w kolejnych sezonach. W pierwszym roku realizacji projektu archeolodzy skupili się na pozostałościach rzymskiego fortu Dajaniya w prowincji Ma’an-Husseiniyeh i starożytnego miasta Tuwaneh w prowincji Tafila-Hesa.

"Dajaniya jest największym, zaraz po legionowych fortecach w Lejjun i Udruh, fortem rzymskim w dzisiejszej Jordanii" – mówi kierownik projektu dr hab. Jarosław Bodzek z IA UJ w cytowany w komunikacie przesłanym PAP. Dodaje, że do tej pory nie udało się jednoznacznie wyznaczyć ani momentu jego budowy, ani typu jednostki, która mogła w nim stacjonować. Dotychczas zakrojone na niewielką skalę badania archeologiczne na terenie fortu przeprowadziła misja amerykańska.

"Naszym celem w Dajaniyi jest weryfikacja ustaleń Amerykanów oraz gruntowne przebadanie bezpośrednich okolic fortu" - podkreśla dr hab. Bodzek. Twierdza, zdaniem Amerykanów, powstała na początku IV w. n.e., ale na powierzchni widoczne są skorupy naczyń ceramicznych z II w. n.e.

W pierwszym sezonie prac archeolodzy z UJ wspólnie z geodetami z AGH w Krakowie wykonali dokumentację widocznych na powierzchni pozostałości architektonicznych fortu. Pozwoli ona nie tylko na stworzenie modelu 3D fortecy, ale w przyszłości również na jej wirtualną rekonstrukcję - zapowiadają naukowcy. "Już wstępne wyniki pokazują, że dzięki pomocy kolegów z AGH uda nam się stworzyć dokładniejszy plan fortu, niż zrobili to Amerykanie" – ocenia kierownik ekspedycji.

Naukowcy z UJ skupili się też na badaniu ruin starożytnego miasta Tuwaneh. To miejsce położone na szlaku handlowym między Syrią a Petrą, przecięte przez najważniejszą w regionie rzymską drogę – via Nova Traiana.

"Szacowana powierzchnia stanowiska to 55 ha, w szczytowym okresie swojego rozwoju mogło je więc zamieszkiwać kilkanaście tysięcy ludzi" – mówi dr Kamil Kopij. "Tuwaneh było nie tylko duże, ale i bogate" – dodaje. Świadczyć o tym ma m.in. występowanie luksusowej ceramiki z Italii. Archeolodzy natknęli się też na olbrzymią liczbę wkopów rabunkowych wykonanych przez poszukiwaczy skarbów.

Podobnie jak w przypadku fortu Dajaniya, także tu archeolodzy i geodeci skupili się na stworzeniu dokumentacji widocznych na powierzchni pozostałości architektonicznych. Do tej pory nie powstał plan tego stanowiska archeologicznego. Poprzednia ekipa archeologów na podstawie fragmentów naczyń ceramicznych zebranych z powierzchni ziemi stwierdziła, że rozkwit miasta przypada na okres nabatejski, rzymski i bizantyński, od I w. p.n.e. do VIII/IX w n.e

Polscy archeolodzy są obecni w Jordanii już od ponad 30 lat. Oprócz drugiej ekspedycji z UJ, badania prowadzą w tym kraju również specjaliści z Instytutu Archeologii UW pod auspicjami Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej. Analizy dotyczące zarządzania dziedzictwem archeologicznym w Jordanii przeprowadził w kilka lat temu dr Mariusz Drzewiecki. W konkluzji stwierdził m.in., że żaden z arabskich krajów nie ma tak zaawansowanych i jednocześnie ogólnodostępnych, za pośrednictwem internetu, zasobów na temat archeologii.

PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

szz/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2018