09.12.2018
PL EN
07.12.2018 aktualizacja 07.12.2018

Safari za progiem domu. Dygresjo, prowadź!

To nieprawdopodobne, ile cudów natury potrafi wypatrzyć biolog, gdy pracuje w ogrodzie lub próbuje się relaksować przy lampce wina. Swoimi spostrzeżeniami z takich chwil dzieli się z czytelnikami Marzenna Nowakowska w książce "Safari za progiem domu".

Oh, ileż się dookoła dzieje. Trzeba być tylko ciekawym świata i umieć patrzeć. Umiejętności tej nie brakuje Marzennie Nowakowskiej, autorce nowej książki "Safari za progiem domu".

Marzenna Nowakowska od ponad ćwierć wieku opowiada w mediach o zwierzęcych zachowaniach, bazując na odkryciach ekologii behawioralnej i socjobiologii. Wcześniej wydała książki "Dzikość serca. Wielka Księga Zachowań Zwierząt" i "Zwierzęta Polski". Niedawno wyprowadziła się z centrum Warszawy, żeby na skraju Puszczy Wierzchucińskiej, między jeziorami, lasami i wzgórzami łagodnie opadającymi ku Bałtykowi, znaleźć się bliżej przyrody. I właśnie stamtąd, ze swojej bazy na Pomorzu, oprowadza czytelnika po świecie przyrody - jedynie pozornie znajomej. Pięknej, czasami okrutnej i zawsze fascynującej.

"Safari" to pięć rozdziałów. Jest część poświęcona komunikacji między organizmami - niesamowita opowieść o prychających motylach i złodzieju miodu - zmierzchnicy trupiej główce; kocich powitaniach i maleńkich, hałaśliwych wioślakach. A także gamie kolorów, potrzebnych tak różnym zwierzętom, jak gąsienice, skorupiaki czy ptaki.

Są też historie o dzieciach. Marzenna Nowakowska uświadamia w nich, jak bardzo monotonne, żałosne wręcz (rzecz jasna - z ludzkiego punktu widzenia) jest krótkie dzieciństwo zajęcy. Dzieciństwo wydr to całkiem inna sprawa. Tym może pozazdrościć najlepsze przedszkole, nawet Montessori. Dzieciństwo ptaków? Też jest ciekawie. A choć zwykle pisklęta kukułki miałam za zło w czystej postaci, to dzięki książce spojrzałam na nie nieco spokojniej - wszak to kolejny gatunek, którego strategia przetrwania może i jest okrutna, ale za to jak bardzo skuteczna.

"Sztuka kochania" to zapis zwierzęcych namiętności. Nie brak tam zwiewnych tańców żurawi, popisów perkozów, a także śpiewu dorszy, żabich godów, świetlików... I choć pamiętam sporo z biologii - to nic nie poradzę, że za każdym razem dziwią mnie realia rozrodcze ślimaków. Nic nie przebije jednak sztuki kochania w wydaniu borsuków. Stawiam dukaty przeciwko orzechom, że borsuk - pojawiający się w książce więcej niż raz - stanie się ulubionym bohaterem wielu czytelników.

W rozdziale "Anatomia strachu" dowiemy się, co robią zwierzęta, by przeżyć. Np. kiedy, jak i dlaczego stosują sztukę kamuflażu i jakie zagrożenia całe to maskowanie wymuszają. Czasami zresztą na darmo, bo przed pewnymi drapieżnikami naprawdę trudno się ukryć. Wiedział ktoś, że sokół wędrowny, spadając z góry na ofiarę, osiąga prędkość 400 km na godzinę? Są też sowy - bezszelestni nocni łowcy. Bardzo skuteczni - w diecie uszatek stwierdzono 195 gatunków różnych zwierząt. Jest też wątek mimikry batesowskiej - czyli upodabniania się gatunków bezbronnych do zwierząt innych, groźnych - posiadających jad, truciznę czy żądło.

Ostatni rozdział dotyczy życia społecznego zwierząt, począwszy od pszczół, szerszeni czy mrówek, przez kruki - na wilkach skończywszy.

Książka "Safari za progiem domu" jest pełna faktów, a zarazem przystępna i wciągająca. O pozornie opatrzonych, małych dziwach przyrody, kryjących się tuż za progiem, autorka opowiada z wielką swadą. Ta lekkość to zapewne efekt talmudycznych studiów, przekopania się przez sterty fachowej literatury i solidnego jej przefiltrowania. Końską dawkę literatury znajdziemy zresztą po każdym rozdziale - na wypadek, gdyby czytelnik połknął haczyk i zechciał sięgnąć po więcej.

Wśród wielu książek popularnonaukowych tę na plus wyróżnia przyjemna narracja oraz fakt, że nie ma w niej opisów gatunków w formie, jaką znamy z encyklopedii. Świat przedstawiony przez Marzennę Nowakowską tętni życiem, pełno w nim zaskoczeń, niespodzianek i zwrotów akcji. Lektura dostarcza wiedzy, a zarazem może budzić tęsknotę za bliskością natury, od której na co dzień większość ludzi jest skutecznie odcięta. Za życiem, w którym rytm dni i pór roku wyznacza strzelanie pąków na drzewach, ziemne zapachy, krzyk migrujących gęsi czy czarowny śpiew wilgi.

"Safari" to również labirynt dygresji. Dygresje meandrują, ale Marzenna Nowakowska skutecznie trzyma je w szachu. I jeśli w jakimś rozdziale zastajemy autorkę pielącą wiosenne grządki - to choćbyśmy odwędrowali na łąki za głosem kukułki, a potem zajrzeli w setkę ptasich gniazd (a przy okazji posłuchali o klasykach zoologii) - prędzej czy później do grządek wrócimy.

Prócz wspomnianych dygresji czy spisu lektur rozszerzających, a także pięknych zdjęć ilustrujących każdy rozdział - czytelnik znajdzie w "Safari" ciekawe, nieoczywiste cytaty. Jest nawet ćma, która ożywa podczas szybkiego kartkowania książki. W ogóle dużo się tam dzieje.

Anna Ślązak

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2018