09.12.2018
PL EN
07.12.2018 aktualizacja 07.12.2018

Dziewczęta myślą o wszystkim? Lektura prosta, acz inspirująca

Nie trzeba od razu wynaleźć komputera kwantowego czy leku na raka, żeby zostać odkrywczynią. Catherine Thimmesh pokazuje przykłady kilkunastu innowacji, które wyszły spod ręki kobiet. A pomysły są czasem tak proste, że sama miałam ochotę rzucić wszystko i zostać wynalazczynią.

"Dziewczęta myślą o wszystkim. Genialne wynalazki genialnych kobiet" Catherine Thimmesh to lektura nieskomplikowana, ale zaskakująco inspirująca. Kto spodziewa się książki o najgenialniejszych wynalazczyniach w dziejach, srogo się zawiedzie. Zamysł książki jest taki, by skłonić czytelników (a przede wszystkim czytelniczki), aby uwierzyli w swoje możliwości, ruszyli głową i odważnie realizowali swoje pomysły.

Autorka prezentuje kilkanaście innowacyjnych pomysłów, na które wpadły dziewczęta (czasem wręcz nastolatki) lub kobiety. A to pomysły tak proste jak np. ciasteczka z kawałkami czekolady czy wodoodporna nadmuchiwana lampa na baterie słoneczne luminaid. Jest tu i historia, jak powstała aplikacja "gorący fotelik" przypominająca rodzicom o zostawionym w aucie dziecku. A także historia opracowania nosidełek dla dzieci - Snugli.

Po przeczytaniu tej książki może nie za wiele się dowiedziałam o tym, jak działa świat. Ale za to nabrałam przekonania (nie wiem, czy słusznego), że opracowywanie wynalazków to bułka z masłem! Każdy może to zrobić! To nic wielkiego! Trzeba tylko uwierzyć w siebie (jakie to amerykańskie!).

Nawet przez chwilę miałam ochotę rzucić dziennikarstwo naukowe i pisanie tej recenzji i zostać wynalazczynią. Inspiracji i chęci starczyło mi co prawda na pół wieczoru. Ale dobre i to! Fajnie przez pół wieczora czuć się jak przyszła wynalazczyni! Ale gdybym trafiła na tę lekturę w innym momencie mojego życia, kto wie, jak potoczyłaby się moja kariera! Liczę jednak na to, że książka zainspiruje sporo osób do wcielenia w życie swoich nowatorskich idei.

W książce nie chodzi o to, żeby przekonywać, że każdy wynalazek się finansowo opłaci. Niektóre pomysły, które prezentuje Thimmesh są tak świeże, że nie wiadomo, czy się przyjmą. Tak jest np. w przypadku superabsorpcyjnego polimeru ze skórek pomarańczy. Jest tu też smutna nieco historia Mary Anderson, która wymyśliła wycieraczkę do szyb samochodowych, ale jej wynalazkiem nikt się nie zainteresował. Jest też historia Margareth Knight, która opracowała maszynę do składania toreb papierowych na zakupy, ale ktoś próbował jej pomysł ukraść i opatentować. Autorce chodzi jednak o to, żeby przekonać, że warto od pomysłów przechodzić do czynów i wierzyć we własne możliwości. Czy to w codziennym życiu, czy to w codziennej pracy. Bo bez tego nie będzie wynalazków.

Przyznam, że zaczynałam lekturę z lekkim sceptycyzmem. Nie za bardzo przypadło mi do gustu łamanie książki i jej oprawa graficzna. Nie do końca byłam przekonana, kto ma być odbiorcą książki - dzieci, nastolatki czy dorośli (chyba najwięcej pożytku przyniesie jednak nastolatkom i młodym mamom). Z czasem jednak, kiedy zrozumiałam, o co w tej książce chodzi, zaczęła mi się podobać. Tak samo jak autorka trzymam kciuki za to, żeby wśród innowatorów było więcej kobiet. Dalej dziewczyny! Damy radę!

Książka powstała jeszcze w 2010 r. Jednak obecne wydanie uzupełniono o przykłady świeżutkich, jeszcze gorących pomysłów, których autorami są kobiety.

Książka "Dziewczęta myślą o wszystkim" ukazała się nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka.

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ agt/

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2018