26.06.2019
PL EN
17.12.2018 aktualizacja 18.12.2018

Kraków/ ”Żółta kartka dla Gowina”-pikieta w obronie polskiej humanistyki

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Ok. 50 osób protestowało w poniedziałek przed Collegium Novum UJ przeciwko zapisom ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i projektom rozporządzeń do tej ustawy, które - ich zdaniem - zniszczą polską humanistykę. Minister Gowin powiedział PAP, że Polska humanistyka ma wiele do zaproponowania.

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin powiedział w poniedziałek PAP, że na sercu leżą mu losy polskiej humanistyki. "Jestem filozofem, więc po kim jak po kim, ale po mnie nie można się spodziewać, że będę deprecjonował rangę polskiej humanistyki" – podkreślił.

Jak zaznaczył, ambicją jego - i prawdopodobnie wszystkich humanistów - jest to, aby polska nauka wypłynęła na szerokie wody światowe. "Polska humanistyka bardzo wiele ma do zaproponowania naukowcom z innych krajów" – powiedział.

Zaznaczył, że publikacje polskich humanistów nie mogą ukazywać się wyłącznie w polskojęzycznych czasopismach, które bardzo często są wydawane dla wąskiego grona odbiorców, np. tylko na użytek danego wydziału lub instytutu uczelni.

Wicepremier ocenił jednocześnie, że w humanistyce podstawowym językiem przekazu jest język narodowy - humaniści polscy powinni pisać przede wszystkim po polsku, francuscy po francusku, hiszpańscy po hiszpańsku. Oczekiwaniem ministra jest jednak, że więcej publikacji polskich naukowców będzie ukazywać się w językach konferencyjnych, dzięki czemu będą oddziaływać na naukę światową.

Grupa studentów UJ obawia się jednak, że w świetle reformy szkolnictwa humanistyka jest zagrożona.

Poniedziałkową pikietę przed Collegium Novum zorganizował Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej. Jego uczestnicy podkreślali, że nie reprezentują żadnej opcji politycznej. "Chcemy pokazać jasno i wyraźnie ministerstwu, że nie ma zgody na rozporządzenia przygotowane przez nie w obecnym kształcie. Nie możemy się zgodzić na to, żeby humanistyka była skrajnie niedofinansowana" - mówił student Krzysztof Kocik.

"Tak jak na boisku pokazuje się zawodnikom żółtą kartkę, kiedy dokonają faulu, tak my chcemy ją pokazać żółtą kartkę ministrowi i powiedzieć, że jeśli ministerstwo się nie ugnie i nic się nie zmieni, będzie czas na czerwoną kartkę i będziemy protestować" - dodał.

Zebrani trzymali w rękach żółte kartki. Skandowali: "Nie dla nowej parametryzacji", "Tak dla polskich publikacji", "Nowelizować nie dywagować", "Żółta kartka dla Gowina".

Protestujący domagali się odstąpienia od przypisywania pracowników naukowych do dyscyplin, bezwarunkowego uznania interdyscyplinarności, zwiększenia wskaźników kosztochłonności nauk humanistycznych, uznania poziomu naukowego za najważniejszy i wyłączny składnik parametryzacji - a odstąpienia od kryterium efektów finansowych i wpływu na gospodarkę bądź społeczeństwo.

"Nie możemy się zgodzić, żeby humanistów przedstawiano jako niepotrzebnych pasożytów i umniejszano rolę humanistyki" – mówili. Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej postuluje także odstąpienie od wymogu, by czasopisma, w których publikacje naukowców są punktowane, musiały być umiędzynarodowione. "Chodzi nam o to, żebyśmy my - jako młodzi ludzie i pracownicy naukowi - mogli w przyszłości pisać w ojczystym języku. Ustawa zanadto premiuje wydawnictwa zagraniczne, a w przypadku czasopism wymaga umiędzynarodowienia. (…) Te problemy, które są ważne dla Polski chociażby problemy polskiego językoznawstwa, literatury nie są dla nich interesujące" - mówił Kocik. Dodał, że ustawa i rozporządzenia będą miały olbrzymie konsekwencje w tym doprowadzą do ograniczenia roli języka polskiego w nauce.

Protestujący wskazali także, że wprowadzane właśnie przepisy uniemożliwiają uczelniom dalsze prowadzenie Międzywydziałowych Indywidulanych Studiów Humanistycznych. Domagali się przypisów przejściowych i funduszy na te studia. (PAP)

Autorka: Małgorzata Wosion-Czoba, Beata Kołodziej

wos/ bko/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2019