19.11.2019
PL EN
16.01.2019 aktualizacja 16.01.2019

Dardziński: wielostronna kooperacja celem reformy instytutów badawczych

Sekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego Piotr Dardziński. Fot. PAP/ Marcin Obara 22.11.2018 Sekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego Piotr Dardziński. Fot. PAP/ Marcin Obara 22.11.2018

Celem reformy instytutów badawczych jest powstanie w środowisku naukowym systemu wielostronnej kooperacji - wyjaśnił PAP wiceszef resortu nauki Piotr Dardziński. Częścią tej reformy jest ustawa powołująca sieć badawczą Łukasiewicz, której I czytanie odbędzie się w czwartek w Sejmie.

Na początku stycznia premier Mateusz Morawiecki powołał sekretarza stanu w resorcie nauki Piotra Dardzińskiego na stanowisko pełnomocnika rządu ds. reformy instytutów badawczych.

"Jako pełnomocnik zyskałem szerszą możliwość współpracy z instytutami badawczymi. W praktyce oznacza to, że mogę w dużo bardziej otwarty sposób angażować się nie tylko w formalno-prawny nadzór, jaki do tej pory pełniło MNiSW, ale również skuteczniej wspierać właściwych ministrów, którzy nadzorują swoje instytuty" – wyjaśnił w rozmowie z PAP Dardziński, pytany o praktyczne znaczenie tej nominacji.

Dodał, że jest to również "podkreślenie znaczenia reformy instytutów badawczych dla powodzenia reform gospodarczych i społecznych w Polsce". A celem reformy tych instytucji jest nie tylko zbudowanie sieci badawczej, ale budowa w środowisku naukowym "całego systemu wielostronnej kooperacji".

Wiceminister zwrócił przy tym uwagę, że jest pełnomocnikiem reformy wszystkich instytutów badawczych - nie tylko tych, które mają znaleźć się w sieci Łukasiewicz.

Prowadzeniem badań aplikacyjnych i prac rozwojowych ma się zająć Sieć Badawcza Łukasiewicz, w której skład ma wejść część obecnie funkcjonujących instytutów badawczych i wrocławski PORT Polski Ośrodek Rozwoju Technologii - przewiduje projekt ustawy założony w Sejmie przez grupę posłów PiS w połowie grudnia. Pierwotnie był to projekt resortu nauki, który został wycofany z procedowania w Sejmie pod koniec zeszłego roku.

W kolejnym projekcie ustawy uregulowano kwestię reprezentacji pracowników instytutów Sieci Badawczej Łukasiewicz w Radzie Głównej Instytutów Badawczych. "Mówiąc krótko, Łukasiewicz będzie miał swoich reprezentantów w radzie i te środowiska będą się nawzajem przenikać" - stwierdził. Podkreślił, że instytuty działające w ramach Łukasiewicza mają być otwarte na współpracę z tymi spoza sieci. "W realizowaniu ambitnych projektów ważna jest kooperacja, a nie konkurencja" - podkreślił.

Sieć koordynować ma Centrum Łukasiewicz. Środowisko naukowe wyrażało obawy, że ten organ będzie wchłaniać w swoją strukturę instytuty badawcze włączone w sieć.

"W (nowej - przyp. PAP) ustawie jest dużo wyraźniej podkreślone, że rolą Centrum Łukasiewicza nie jest przejmowanie i wchłanianie instytutów. To była duża obawa części środowiska, że Centrum będzie de facto superinstytutem, który stopniowo wchłonie pozostałe instytuty" - powiedział w rozmowie z PAP minister Piotr Dardziński.

W projekcie rządowym zapisano możliwość włączania do Centrum Łukasiewicz istniejących instytutów badawczych. W czasie konsultacji społecznych punkt ten wywoływał protest ze strony m.in. Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki ZNP. Poselski projekt nie przewiduje takiej możliwości. Możliwy jest natomiast podział instytutu działającego w sieci i wydzielenie z niego komórek organizacyjnych i włączenie ich do Centrum Łukasiewicz lub innego instytutu w ramach sieci.

Dardziński w rozmowie z PAP powiedział, że Centrum Łukasiewicz nie będzie znajdować się na szczycie struktury sieci, tylko "w środku tej sieci". "Jest na tym samym poziomie, jak wszystkie instytuty, ale ma inne kompetencje, inne funkcje" - dodał.

Wiceminister zapytany o powody opóźnienia w pracach nad ustawą wskazał dwa czynniki. "Przede wszystkim bardzo starannie pracujemy nad przygotowaniem tej reformy. Intensywnie kooperujemy ze środowiskiem, którego ta reforma dotyczy. Efekty tego są widoczne w projekcie. Odeszliśmy od pierwotnej koncepcji Narodowego Instytutu Technologicznego na rzecz sieci badawczej" - przypomniał. W jego ocenie dłuższe prace nad ustawą nie były czasem straconym. "Dużo wspólnie wypracowaliśmy, czego efektem jest projekt, który trafił do Sejmu. Jestem wdzięczny i dziękuję naszym partnerom za konstruktywną kooperację” - mówił.

Jako drugi powód opóźnienia wskazał równoległe prace nad drugą ustawą resortu - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, które wpłynęło również znacznie na sposób funkcjonowania instytutów badawczych. "Naturalnym porządkiem rzeczy priorytet miała w tym przypadku ustawa systemowa. Po jej uchwaleniu wróciliśmy do tematu Łukasiewicza" - powiedział.

W grudniu projekt ustawy, który trafił do Sejmu złożyła grupa posłów PiS. Jednak większość jego zapisów jest bardzo zbliżona do wcześniejszego projektu resortu, który został wycofany pod koniec 2018 r. Dardziński zapytany o ten zabieg stwierdził, że takie procedowanie ustawy umożliwi jej szybsze uchwalenie. W jego ocenie, gdyby był to nadal projekt resortowy to "prace trwałyby dłużej nawet, gdyby był sprawnie procedowany." Z kolei bezpośrednim powodem wycofania pierwotnej wersji ustawy była konieczność wprowadzenia kilkudziesięciu poprawek, dlatego resort uznał, że prościej będzie przedłożyć nowy projekt niż narzucać liczne korekty.

Mówiąc o finansowaniu instytutów badawczych Dardziński przypomniał, że te które pozostaną poza siecią podlegać będą kategoryzacji na takich samych zasadach jak uczelnie wyższe. Z kolei instytuty, które wejdą w skład sieci będą miały odrębny strumień finansowania, a ewaluacja będzie uwzględniać priorytety, które definiować będzie rada sieci badawczej.

Dardziński wyraził nadzieję, że ustawa wejdzie w życie na początku kwietnia 2019 r. 

PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

szz/ agt/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2019