21.09.2019
PL EN
27.02.2019 aktualizacja 27.02.2019

Senat za powołaniem Sieci Badawczej Łukasiewicz

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Połączenie w Sieć Badawczą Łukasiewicz kilkudziesięciu instytutów badawczych zakłada ustawa, którą we wtorek przyjął Senat. Sieć ma m.in. prowadzić badania aplikacyjne ważne dla polityki gospodarczej i kształtować świadomość społeczną nt. zaawansowanych technologii.

Za przyjęciem ustawy bez poprawek głosowało 60 senatorów, przeciw było 24, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Przygotowana przez posłów PiS ustawa przewiduje, że do sieci włączonych zostanie 37 instytutów badawczych, z czego większość podlega Ministerstwu Przedsiębiorczości i Technologii. W ramach sieci ma również działać wrocławska spółka PORT - Polski Ośrodek Rozwoju Technologii, który z dniem wejścia ustawy w życie, czyli 1 kwietnia br., ma się stać instytutem sieci.

W ustawie zapisano, że jej celem sieci jest prowadzenie badań aplikacyjnych i prac rozwojowych ważnych dla państwa. "Sieć zapewni bardziej efektywną współpracę instytutów badawczych, które wejdą w jej skład, m. in. dzięki ujednoliceniu mechanizmów zarządzania finansami, zasobami ludzkimi, nieruchomościami oraz prawami własności intelektualnej, a także umożliwi efektywny nadzór nad działalnością zintegrowanych w niej instytutów" - wskazano w uzasadnieniu ustawy. Sieć ma stanowić "pomost" między nauką a gospodarką. Zadaniem sieci będzie też prowadzenie działalności mającej na celu kształtowanie świadomości społecznej na temat zaawansowanych technologii.

Siecią ma koordynować Centrum Łukasiewicz, które będzie państwową osobą prawną. Zadaniem instytucji będzie również m.in. zapewnienie środków finansowych i mechanizmów współpracy podmiotów tworzących sieć oraz komercjalizacja wyników badań naukowych i prac rozwojowych. Jego siedziba będzie zlokalizowana w Warszawie.

"To jest bardzo ważna ustawa. Ona rzeczywiście umożliwia intensywniejsze i efektywniejsze komercjalizowanie polskiej technologii" - powiedział we wtorek wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Piotr Dardziński w czasie senackiej debaty. Jak ocenił, w Polsce pracują wybitni inżynierowie, którzy napotykają często na "barierę komercjalizacyjną".

Senator sprawozdawca Adam Gawęda (PiS) zapewniał w czasie debaty w Senacie, że - wbrew obawom opozycji - sieć nie będzie prowadziła do centralizacji. "Cała ustawa i projekt, który został przedstawiony (...) ma spełnić pewną zasadę decentralizacji, ale połączenia wszystkich tych ogniw, które pozwolą na lepsze wykorzystanie nauki, potencjału instytutów naukowo-badawczych" - przekonywał. Dodał, że poprzez synergię instytuty będą mogły starać się o większe środki na swoją działalność. Wyraził nadzieję, że instytuty w ramach sieci pozwolą na realizację zadań związanych z innowacyjną gospodarką.

"Dzisiaj naszym wyzwaniem nie jest eliminacja pewnych elementów z naszej gospodarki, ale wzmocnienie tych ogniw, byśmy potrafili wykorzystać własne potencjały, w tym również potencjał innowacyjnej gospodarki, innowacyjnej energetyki, rozproszonej energetyki" - wyliczał Gawęda.

W czasie głosowania w Senacie przepadł wniosek mniejszości zgłoszony przez PO dotyczący odrzucenia ustawy w całości.

Obecnie w Polsce funkcjonuje 111 instytutów badawczych, m.in. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej - PIB, Instytutu Matki i Dziecka, Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK), Państwowy Instytut Geologiczny – PIB, nadzorowanych przez kilkunastu ministrów (np. obrony, zdrowia, rozwoju). Instytuty prowadzą prace badawcze w niemal wszystkich obszarach nauki. Każdy z nich posiada własną osobowość prawną.

Teraz ustawa czeka na podpis prezydenta.(PAP)

autor: Szymon Zdziebłowski

szz/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2019