19.08.2019
PL EN
03.04.2019 aktualizacja 03.04.2019

By ocalić ginące gatunki, trzeba pozbyć się z wysp kotów i szczurów

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Aby uratować choć 10 proc. ginących gatunków zamieszkujących wyspy całego świata, należy oczyścić wyspy z zagrażających lokalnej faunie gatunków inwazyjnych, zwłaszcza szczurów, kotów, kóz i świń – apelują autorzy publikacji w czasopiśmie ”PLOS ONE”.

Międzynarodowy zespół 54 naukowców i ekspertów z ponad 40 instytucji analizował dane biologiczne i geograficzne dotyczące prawie 1300 wysp na całym świecie i zamieszkujących je 1184 gatunków ptaków, gadów, płazów i ssaków. Gatunki te figurują w Czerwonej Księdze Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) jako gatunki zagrożone lub krytycznie zagrożone wyginięciem.

Badacze obliczyli, że aby uratować choć część zagrożonych rodzimych gatunków, niezbędne jest usunięcie z niektórych wysp inwazyjnych gatunków ssaków. Chodzi o szczury, koty, kozy czy świnie, które trafiły na wyspy wraz z człowiekiem i zadomowiły się na nich kosztem gatunków endemicznych.

"Przybysze" wybierają z gniazd jaja, atakują młode, a nawet dorosłe osobniki zagrożonych gatunków, zjadają i niszczą lokalną roślinność, pozbawiając lokalną faunę naturalnych siedlisk. Zdaniem naukowców największe szkody czynią szczury i dzikie koty.

Autorzy badania ustalili 107 wysp kluczowych dla bioróżnorodności. Jeśli przed 2020 rokiem udałoby się oczyścić je z inwazyjnych ssaków, uratowałoby to przed wyginięciem 9,4 proc. wszystkich zagrożonych wyspiarskich gatunków.

Jedną z tych wysp jest należąca do archipelagu Galapagos Floreana (Ekwador), gdzie według ekspertów pozbycie się dzikich kotów i szczurów ocaliłoby krytycznie zagrożonego petrela galapagoskiego - ptaka z rodziny burzykowatych, który zakłada na wyspie gniazda. Usunięcie obcych drapieżników pozwoliłoby też ponownie wprowadzić do ekosystemu 13 lokalnie wymarłych gatunków.

Z kolei na wyspie Gough w archipelagu Tristan da Cunha (Wlk. Brytania) badacze zalecają wybić całą populację myszy domowych, których ofiarą padają krytycznie zagrożone wyginięciem ptaki: albatrosy atlantyckie (Diomedea dabbenena), endemiczne wyspiarczyki (Rowettia goughensis), a także petrele atlantyckie.

Kolejną priorytetową według ekspertów wyspą jest wyspa Alejandro Selkirk w należącym do Chile archipelagu Juan Fernandez. Rozpanoszyły się na niej dzikie kozy, koty i gryzonie, które niszczą siedliska lub polują na krytycznie zagrożone wyginięciem ostrogonki duże (Aphrastura masafuerae) – ptasi gatunek, który występuje wyłącznie na tej wyspie.

Zalecane przez naukowców akcje usuwania inwazyjnych ssaków nie są żadną nowością. Szacuje się, że do tej pory na całym świecie przeprowadzono ponad 1200 takich programów ochronnych. Ich skuteczność ocenia się na 85 proc.

Największa akcja pozbywania się gryzoni miała miejsce na brytyjskiej wyspie Georgia Południowa na południowym Atlantyku. Zakończyła się sukcesem – po 200 latach wyspa ponownie stała się wolna od szczurów.

Ekosystemy wysp są szczególnie cenne, gdyż - mimo niewielkiego udziału wysp w całkowitej powierzchni lądowej Ziemi - charakteryzują się nieproporcjonalnie wyższą liczbą gatunków zagrożonych lub wymarłych niż obszary tej samej wielkości na stałym lądzie.

Naukowcy uważają, że aż 75 proc. ptaków, ssaków, płazów i gadów, które wymarły od początku XVI wieku, zamieszkiwało właśnie wyspy. Obecnie są domem dla 36 proc. uważanych za krytycznie zagrożone wyginięciem gatunków ptaków, ssaków, płazów i gadów.

Więcej tutaj: https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0212128 (PAP)

dwo/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2019