15.12.2019
PL EN
09.04.2019 aktualizacja 09.04.2019

Polacy chroniący migrujące ptaki - ze wsparciem libańskich władz

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Libańscy ministrowie: edukacji, środowiska i obrony narodowej wesprą działania na rzecz ochrony migrujących ptaków, m.in. bocianów, przed zagrożeniem ze strony pseudomyśliwych w ich kraju - powiedział PAP inicjator akcji, Ireneusz Kaługa z Grupy EkoLogicznej.

Kampania "Bociany ponad granicami" jest prowadzona przez Grupę EkoLogiczną w partnerstwie z Ambasadą RP w Bejrucie od roku 2013. W ramach tej akcji przyrodnicy zabiegają o powstrzymanie nielegalnych polowań na ptaki migrujące nad terytorium Libanu. Jest to akcja edukacyjna, skierowana do społeczeństwa libańskiego, głównie - dzieci i młodzieży, realizowana przy wsparciu lokalnych przyrodników i organizacji pozarządowych.

Przyrodnicy szacują, że co roku ginie w Libanie co najmniej 2,4 mln ptaków z wielu rzadkich i zagrożonych na terenie Europy gatunków, np. bocian biały, orliki - krzykliwy i grubodzioby, kraska, żołna, derkacz i innych. Strzelanie do nich jest na Bliskim Wschodzie elementem kultury i rywalizacji.

O wsparciu libańskich władz - ministra edukacji, środowiska i obrony - dla działań ochronnych - poinformował PAP prezes Grupy EkoLogicznej, dr Ireneusz Kaługa. Rozmowy nt. ochrony ptaków prowadzone były podczas pobytu polskich przyrodników w Libanie na przełomie marca i kwietnia.

Dr Kaługa zaznaczył, że zaangażowanie libańskich władz możliwe było dzięki wsparciu ze strony szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego ministra Pawła Solocha, który odwiedził Bejrut pod koniec marca. "Celem wizyty szefa BBN były rozmowy w sprawie udziału polskich żołnierzy w operacji pokojowej ONZ w Libanie, misji UNIFIL. Temat nielegalnego odstrzału migrujących do Polski bocianów został poruszony jedynie na marginesie tych spotkań" - zaznaczył w informacji przekazanej PAP rzecznik BBN Marcin Skowron. Jak dodał, kwestia nielegalnego odstrzału chronionych ptaków wędrownych, w tym bocianów, od kilku lat była poruszana przez polską ambasadę w Bejrucie i organizacje ornitologiczne.

"Niewątpliwie sprawa ta po raz pierwszy postawiona została na tak wysokim szczeblu. Przedstawiciele władz libańskich podeszli do tej kwestii z bardzo dużym zrozumieniem. Przedstawili szefowi BBN szereg podejmowanych przez nich inicjatyw. Dotyczyły one zarówno ściślejszego egzekwowania prawa, jak i edukacji społeczeństwa. Tak więc można być dziś dobrej myśli, jeżeli chodzi o stopniowe rozwiązywanie tego problemu" - poinformował Marcin Skowron.

Minister środowiska dostał od przyrodników z Polski mapy z lokalizacją 12 miejsc na północy Libanu, gdzie co roku zabijane są tysiące ptaków. "To nie były kurtuazyjne spotkania. Władze Libanu zapowiedziały konkretne wsparcie" - podkreślił dr Kaługa.

"Minister obrony, udzielając wywiadu dla telewizji publicznej, zapowiedział ściganie i karanie kłusowników, co wywołało wielkie zamieszanie w świecie myśliwych. Minister środowiska zaapelował na konferencji z innymi ministrami, transmitowanej w publicznej telewizji, że będzie dążył do wyeliminowania nielegalnych polowań na ptaki migrujące, w tym szczególnie na nasze bociany i poprosił o wsparcie kampanii. Minister edukacji wystosował pismo do wszystkich szkół ponadpodstawowych o obowiązku prowadzenia stałej edukacji dla wszystkich uczniów o ptakach migrujących, a przede wszystkim o bocianach. Jak podkreśla, celem jest podniesienie poziomu świadomości oraz zmiana niekorzystnego wizerunku Libańczyków na arenie międzynarodowej" - czytamy na stronie Grupy EkoLogicznej.

Bezpośrednią pomoc w edukacji oraz w działaniach w terenie zadeklarował też gubernator prowincji Dannieh w północnym Libanie - miejsca newralgicznego ze względu na przeloty.

Ireneusz Kaługa zauważa, że pseudomyśliwi wiedzieli o wizycie polskich przyrodników i podczas całego tygodnia na północy Libanu nie strzelano do ptaków. "To wielki zysk dla przyrody - oznacza, że przez tydzień nie zginął ani jeden ptak" - zauważa prezes Grupy EkoLogicznej.

Przyrodnicy z Polski spotkali się także z ok. 500 uczniami w wieku 12-18 lat ze szkół państwowych i szkoły prywatnej. Opowiadali im o ochronie bocianów w Polsce, pokazywali zdjęcia i dyskutowali. "Jestem bardzo zadowolony z tych spotkań. Dzieci podczas naszych spotkań miały szeroko otwarte oczy - nie mają świadomości, że bociany mają jeden lęg w roku, że w gnieździe jest ich tylko 2-3, że zdarzają się wypadki i lęgi bywają stracone..." - mówi dr Kaługa.

Zaznacza, że w polowaniach na ptaki biorą udział chłopcy już od 12 roku życia. Do udziału w takich polowaniach przyznało się ok. 20 procent dzieci obecnych na spotkaniach. "Jest to ważne w kontekście nawiązania stałej współpracy ze szkołą Ecole Saint Georges Achache, która liczy 1,5 tys. dzieci i włączy się w wymianę listów od dzieci z Polski adresowanych do libańskich rówieśników" - powiedział. Przyrodnicy mają kolejne pomysły na ochronę ptaków w Libanie - zdaniem dr. Kaługi dobrym pomysłem jest wsparcie dla rozwijania tam birdwatchingu.

"Liban - kraj o szerokości 60 km - to ważny korytarz migracyjny. Na tydzień przed naszym przyjazdem leciało tamtędy stado bocianów. Przelot trwał około 20 minut bez przerwy! gdy lecą trzmielojady, są ich tysiące... Lecą też rzadkie drapieżniki oraz pelikany. Liban to świetne miejsce do obserwacji ptaków. To może być szansą na rozwój i zarobek dla miejscowych" - podsumowuje przyrodnik. 

PAP - Nauka w Polsce, Anna Ślązak

zan/ agt/
 

Copyright © Fundacja PAP 2019