20.09.2019
PL EN
12.04.2019 aktualizacja 15.04.2019

Nieudane lądowanie pierwszego, prywatnego księżycowego łazika

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Izraelski lądownik, który w czwartek miał osiąść na powierzchni Księżyca rozbił się. Krótko przed dotarciem do powierzchni awarii uległ jego główny silnik i nastąpiły problemy z komunikacją.

Beresheet (hebr. na początku – pierwsze słowa „Księgi Rodzaju”) miał być pierwszym prywatnym robotem, który dotrze na powierzchnię Srebrnego Globu.

Powstał w izraelskiej organizacji non-profit SpaceIL założonej z myślą o udziale w Google Lunar X Prize. Startujące w tym konkursie grupy miały za zadanie skonstruować robota, który wylądowałby na Księżycu. Niestety, w wyznaczonym czasie nikomu się to nie udało, ale SpaceIL postanowiła kontynuować prace.

Wystrzelony 22 lutego łazik w długiej, wykorzystującej grawitację podróży kilkakrotnie okrążył Ziemię, za każdym razem coraz bardziej się od niej oddalając, aż 4 kwietnia wszedł na orbitę wokół naszego naturalnego satelity.

Podjęta 11 kwietnia próba lądowania niestety nie powiodła się. Podczas manewru pojawiły się problemy z komunikacją oraz nastąpiła awaria głównego silnika.

Łazik miał masę niecałych 600 kg i z otwartym podwoziem do lądowania wysokość 2,3 oraz metr szerokości.

Mimo, iż głównym celem misji było samo lądowanie, na pokładzie miał umieszczone proste instrumenty.

Magnetometr miał posłużyć do pomiarów pola magnetycznego skał, a niewielkie urządzenie o nazwie Laser Retroreflector Array miało pozwolić amerykańskiej sondzie Lunar Reconnaissance Orbiter na określenie położenia łazika z dokładnością do 10 cm.

Pokładowe przyrządy miały działać tylko trzy dni ze względu na spowodowaną nasłonecznieniem wysoką temperaturę.

Mimo nieudanego lądowania, konstruktorzy robota uznali umieszczenie łazika na księżycowej orbicie i dotarcie do powierzchni za ogromne osiągnięcie.

Misja wzbudziła ogromne zainteresowanie na całym świecie. Na tweeterowym profilu SpaceIL, sam Buzz Aldrin napisał: „Kondolencje dla konstruktorów lądownika Beresheet - ekipy SpaceIL w związku z tym, co prawie się udało. Komunikacja zawiodła na wysokości zaledwie 150 metrów i nie udało się poprowadzić lądowania. Nigdy nie traćcie nadziei - wasza ciężka praca, zespołowy wysiłek i innowacyjność inspiruje nas wszystkich”.

Więcej informacji:

http://www.visit.spaceil.com/

https://twitter.com/TeamSpaceIL (PAP)

mat/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2019