20.07.2019
PL EN
06.09.2012 aktualizacja 06.09.2012

Gdańsk/ Niż demograficzny dla uczelni na razie niegroźny

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Uczelnie wyższe w Pomorskiem nie odczuwają na razie poważnych negatywnych skutków związanych z niżem demograficznym, spada liczba osób chętnych na studia niestacjonarne. Receptą na mniejszy nabór jest najczęściej otwieranie nowych kierunków studiów.

"Jak dotąd niż demograficzny nie wpłynął na sytuację finansową uczelni. Uczelnia intensyfikuje jednak działalność informacyjną i promocyjną, rozszerzamy i dopasowujemy do rynku pracy ofertę edukacyjną m.in. o studia doktoranckie od roku akademickiego 2013/2014" - powiedział PAP rzecznik prasowy Akademii Morskiej w Gdyni Tomasz Degórski.

Dodał, że zauważalne jest "nieznaczne zmniejszenie zainteresowania studiami niestacjonarnymi".

Podobnie dzieje się na Uniwersytecie Gdańskim. "Jeśli zaś chodzi o studia dzienne Uniwersytet Gdański kolejny rok z rzędu notuje przynajmniej stałą liczbę kandydatów na studia" - poinformował PAP Krzysztof Klinkosz z biura prasowego UG.

"Mając na uwadze możliwość spadku liczby studentów kierunków niestacjonarnych uczelnia zaplanowała niższe przychody. Na niższe wpływy z tytułu czesnego uczelnia może zareagować np. zmniejszeniem ilości godzin ponadwymiarowych realizowanych przez nauczycieli akademickich, a co za tym idzie, zmniejszeniu ulegną koszty wynagrodzeń wypłacanych z tego tytułu" - wyjaśnił Klinkosz.

Aby zmniejszyć ryzyko zmniejszania się liczby chętnych do studiowania UG uruchamia nowe kierunki kształcenia, nierzadko są one realizowane w oparciu o współpracę miedzywydziałową czy międzyuczelnianą po to, by zapewnić dopływ na rynek pracy wykwalifikowanych specjalistów.

"Dodatkowo, obserwując tendencje demograficzne, w uczelni systematycznie ogranicza się wydatki, m.in. na remonty i modernizacje obiektów. W ramach działań oszczędnościowych zwiększono pensum dydaktyczne nauczycieli akademickich oraz ogranicza się zatrudnienie poprzez nieobsadzanie etatów zwalnianych przez odchodzących na emeryturę lub zwalniających się na własną prośbę" - podkreślił Klinkosz.

Niżu demograficznego praktycznie nie odczuwa Politechnika Gdańska. "Na studia stacjonarne I stopnia przyjęliśmy więcej osób niż w roku ubiegłym, tzn. w roku 2011 studia rozpoczęło 5205 osób, w tym roku studia rozpocznie 5413 osób" - poinformowała PAP Ewa Kuczkowska z biura prasowego PG.

Spadek o 3,75 proc. zanotowano natomiast na studiach niestacjonarnych - w roku 2011 r. tego rodzaju studia na Politechnice Gdańskiej rozpoczęło 506 osób, natomiast podczas tegorocznej rekrutacji przyjęto 487 nowych studentów.

"Warto dodać, że nie uruchomiliśmy 2 z 10 kierunków na studiach niestacjonarnych I stopnia. Fakt ten nie ma jednak znaczącego wpływu na stabilność finansową uczelni, gdyż nie uruchamiamy kierunków, na które zgłosiło się zbyt mało chętnych" - wyjaśniła Kuczkowska.

"W naszym przypadku nie ma żadnego powodu do paniki, ani do zmartwienia. To nie jest tak, że zbliża się w najbliższym czasie jakaś katastrofa" - zapewnił w rozmowie z PAP dr Tomasz Białas, prorektor Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni, najstarszej niepublicznej szkoły wyższej na Pomorzu, założonej w 1994 r.

Dodał, że w przypadku uczelni, które prowadzą działalność długoletnią, ewentualne niekorzystne skutki dla budżetu placówki z powodu niżu demograficznego są zawsze odroczone w czasie.

Białas wyjaśnił, że receptą WSAiB na niż demograficzny jest uatrakcyjnianie oferty edukacyjnej poprzez np. zwiększanie zajęć praktycznych, spotkania studentów z praktykami z życia gospodarczego.

"Aktywna uczelnia ma możliwości przeciwstawiania się niżowi demograficznemu. Jedno jest pewne: część uczelni tego procesu nie wytrzyma; w szczególności te, które mają bardzo mało studentów i których skala działania jest tak niewielka, że nie mają pieniędzy na wdrażanie nowych projektów" - ocenił prorektor WSAiB.

Według strategii województwa pomorskiego, w 2020 r. w regionie będzie o 20 proc. mniej studentów.

PAP - Nauka w Polsce

rop/ ula/

Copyright © Fundacja PAP 2019