25.08.2019
PL EN
28.09.2012 aktualizacja 28.09.2012

Mózg działa trochę jak Warszawa/ Warszawski Festiwal Nauki

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Podobieństwa między miastem - Warszawą - a mózgiem, zwłaszcza chorego na Alzheimera, próbowała pokazać podczas XVI Warszawskiego Festiwalu Nauki Iwona Łozińska z Wydziału Chemii UW.

Łozińska przypomniała, że Warszawa jest stolicą, największym i najbardziej zaludnionym miastem Polski. Miasto jest centralnym ośrodkiem, w którym znajdują się instytucje kulturalne, naukowe i polityczne. Tu znajduje się m.in. Sejm, Senat, Trybunał Konstytucyjny, kancelaria premiera. To główne centrum koordynacyjne Polski. Dlatego można je porównać do centrum koordynacyjnego naszego ciała, jakim jest mózg, w którym podejmowane są najważniejsze decyzje.

Łozińska zaznaczyła, że przez Warszawę przepływa rzeka, która dzieli Warszawę na dwie części. Lewy brzeg połączony jest z prawym mostami. Chemiczka zauważyła w tym podobieństwo do mózgu, który składa się z lewej i z prawej półkuli, które są ze sobą połączone. Badaczka przypomniała, że w lewej półkuli mózgu znajdują się ośrodki logicznego myślenia czy mowy, a od prawej półkuli - zależą abstrakcyjne myślenie i zdolności artystyczne. Aby usprawnić komunikację między półkulami - co odpowiadałoby usprawnieniu przejazdu mostami - doktorantka radziła, żeby wykonywać pewne ćwiczenia. Do takich ćwiczeń należy np. rysowanie obiema rękami jednocześnie tych samych kształtów, choć będących lustrzanym odbiciem. Według niej, pomagać może również wyobrażenie sobie mostu pomiędzy półkulami i odbywanie w myślach spacerów po takim moście.

Komórki nerwowe z kolei można byłoby porównać do infrastruktury miasta - ulic, arterii, a ludźmi w takim mieście byłyby neuroprzekaźniki, czyli związki chemiczne uczestniczące w przekazywaniu informacji między neuronami. Analogię tę chemiczka uzasadniła stwierdzeniem, że praca dużej części obywateli polega na przekazywaniu informacji.

Chemiczka w czasie wykładu skupiła się na tym, co dzieje się pomiędzy komórkami nerwowymi, bo sama pracuje nad enzymami, które wpływałyby na przekazywanie impulsów między neuronami. Mogłyby one posłużyć jako lek na Alzheimera.

Badaczka wyjaśniła, że mózgi chorych na Alzheimera można porównać do miasta, w których słabo działają służby porządkowe, przez co zapełnia się ono śmieciami - między neuronami w mózgu chorego gromadzą się substancje, które zakłócają przepływ informacji. W zdrowym mózgu - tak jak w zdrowym mieście - takie odpadki powstają, ale są szybko usuwane. A u chorych na Alzheimera gromadzą się, utrudniając przepływ informacji.

Aby informacje mogły być sprawnie przekazywane, pomimo tych gromadzących się śmieci, trzeba wytworzyć nowe połączenia między neuronami, które góry śmieci pozwolą ominąć. W praktyce służyć temu mogą ćwiczenia umysłowe - rozwiązywanie szarad, gra w szachy, nauka, a także kontakt z innymi ludźmi.

Kolejnym problemem miasta, jakim byłby mózg chorego na Alzheimera, jest nadmierny hałas. Nadmiar pewnych enzymów sprawia, że receptory neuronów nie rozpoznają, czy dotarła do nich ważna, czy mniej ważna informacja. W związku z tym chory ma do czynienia z szumem informacyjnym. Tak więc choremu, oprócz ćwiczeń umysłowych, potrzebny jest relaks, który zmniejszy dokuczliwość informacyjnego szumu.

PAP - Nauka w Polsce

lt/ ula/

Copyright © Fundacja PAP 2019