18.06.2019
PL EN
19.11.2012 aktualizacja 19.11.2012

Grodzisko Żmijowiska/ Kandydatura w konkursie Popularyzator Nauki 2012

Grodzisko Żmijowiska/ Wypał naczyń w jamie. Źródło: Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym Grodzisko Żmijowiska/ Wypał naczyń w jamie. Źródło: Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym

Żmijowiska w okolicy Kazimierza nad Wisłą, to chyba jedyne takie miejsce w kraju, gdzie każdy może poczuć się prawdziwym archeologiem - dorosły pasjonat tej dziedziny, student, uczeń, nawet dziecko. Grodzisko, na którym od lat prowadzone są badania wykopaliskowe, zostało udostępnione każdemu, kto tu dotrze.

Oddział Muzeum Nadwiślańskiego Grodzisko Żmijowiska kandyduje – kategorii Dziennikarz/Redakcja/Instytucja nienaukowa – w VIII edycji konkursu „Popularyzator Nauki” organizowanego przez serwis Nauka w Polsce Polskiej Agencji Prasowej przy współpracy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

W Grodzisku przybysz zobaczy i posłucha, jak mieszkali i żyli jego przodkowie sprzed 1000 lat, może sam ulepić z gliny naczynia na wzór tych, których wtedy używano, a nawet upitrasić ulubione potrawy przodków i upiec je lub ugotować w glinianym palenisku. Miłośnicy archeologii przyjeżdżają tu na dzień, weekend, a czasem na kilka tygodni. I czują się w tym skansenie, jak w innej epoce.

"Wszystkim badaniom, które prowadzimy, towarzyszy edukacja. Każdy może przyjść, zadać nam setki głupich z pozoru pytań, samemu +dotknąć+ wiedzy" - mówi Paweł Lis, archeolog z Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym, kierownik oddziału Grodzisko Żmijowiska, twórca nowatorskiego programu Warsztatów Archeologii Doświadczalnej.

Gdy blisko 10 lat temu Muzeum Nadwiślańskie postanowiło wzbogacić swoją ofertę o nauki archeologiczne, zadecydowano objąć ochroną i zagospodarować słowiańskie grodzisko w Żmijowiskach opodal Kazimierza Dolnego. Z czasem utworzono tam oddział Muzeum Nadwiślańskiego. Jego kierownictwo objął Paweł Lis. To właśnie on wymyślił i w całości przygotował projekt zorganizowania w Żmijowiskach otwartego muzeum tematycznego – nowatorską w skali kraju inicjatywę, popularyzującą wiedzę archeologiczną zarówno wśród dzieci, jak i dorosłych.

Projekt ten potraktowano jako próbę wprowadzenia w życie nowoczesnych form działań muzealnych, zapisanych w europejskich dyrektywach, określających zasady zarządzania dziedzictwem archeologicznym. Istotą jego funkcjonowania jest prezentowanie wartości kulturowych w naturalnym, możliwie nieprzekształcanym na potrzeby turystów, krajobrazie przyrodniczym i kulturowym, popularyzacja wiedzy z zakresu wczesnośredniowiecznego osadnictwa oraz aktywna ochrona czterech grodzisk słowiańskich leżących w dolinie rzeki Chodelki: Chodlika, Podgórza, Kłodnicy, a w szczególności - Żmijowisk.

„Kiedy w 2003 roku podjęliśmy decyzję o zajęciu się terenami grodzisk nad Chodelką, trzeba było zdecydować, w jaki sposób dotrzeć z wiedzą archeologiczną do szerokiego grona odbiorców. Zaproponowałem ruszenie z projektem opartym o ideę tzw. eko-muzeów, bardzo popularnych w Europie Zachodniej” – wspomina Lis.

Początkowo składały się na niego trzy główne elementy: doroczne Warsztaty Archeologii Doświadczalnej, turystyczna trasa tematyczna oraz oferta edukacyjna dla młodzieży szkolnej. Równocześnie trwały intensywne prace nad kluczowym elementem projektu – ośrodkiem archeologii doświadczalnej. Powstał on przy częściowo zrekonstruowanym w latach 2007-2011 grodzisku w Żmijowiskach, w archeologicznym skansenie, na który składają się rekonstrukcje kilku słowiańskich budowli, typowych dla wczesnego średniowiecza.

W roku 2012 ośrodek zainicjował swoją działalność ósmą już edycją Warsztatów Archeologii Doświadczalnej. Pod względem organizacji i programu jest to wyjątkowe w Polsce tego typu miejsce.

„Nasza oferta skierowana jest do wszystkich – podkreśla Paweł Lis. - Sama forma warsztatowa przeznaczona jest raczej dla dorosłych, ale mamy też specjalną ofertę edukacyjną dla dzieciaków. Są to działania popularyzatorskie, zabawy, prezentacje itp., wszystko prowadzone w klimacie zamierzchłej przeszłości”.

Pierwszym pomysłem Pawła Lisa na popularyzację wczesnośredniowiecznych obyczajów i pracy archeologów było wytyczenie na terenie wymienionych grodzisk trasy tematycznej pod nazwą „Grodziska nad Chodelką”. Jej celem jest prezentacja zachowanych fragmentów dziedzictwa archeologicznego w miejscu ich występowania, w otoczeniu naturalnego krajobrazu. Lis chciał, aby miłośnicy pieszych wędrówek, rowerzyści, rodziny z dziećmi przyjeżdżali tu w wolnym czasie zrelaksować się, a przy okazji zapoznać z historią miejsc, które przed 1000 lat zamieszkiwali nasi słowiańscy przodkowie. Przy każdym ze stanowisk postawiono tablice informujące o stanie badań i aktualnej wiedzy o tych obiektach, wydano informacyjny folder. „W ten sposób chcemy zapoznać ludzi z tą autentyczną substancją naukową, czyli stanowiskami archeologicznymi” – mów Lis.

Drugim elementem popularyzatorskiej działalności archeologa z Kazimierza, a zarazem wizytówką ośrodka archeologii doświadczalnej w Żmijowiskach, są odbywające się regularnie, od 2004 r., Warsztaty Archeologii Doświadczalnej. „Zastanawialiśmy się, jak najlepiej popularyzować naszą wiedzę. Byliśmy nieco ograniczeni, gdyż idea eko-muzeów kłóci się z budowaniem nowoczesnej infrastruktury; wyklucza istnienie kas biletowych, pawilonów wystawowych, baraków itp. Postanowiliśmy więc połączyć popularyzację z realizowanym przez nas projektem badawczym związanym z ceramiką chodlikowską, a dokładnie z odtwarzaniem cyklu produkcyjnego charakterystycznej dla tych terenów ceramiki z okresu VIII i IX wieku” – wyjaśnia archeolog.

"Ubraliśmy to w formę dwutygodniowych warsztatów archeologicznych. Szybko okazało się, że jest to bardzo fajna forma – ciekawa, dynamiczna, ekspresyjna i że jest ona doskonałym sposobem popularyzacji wiedzy” – dodaje Lis.

Jednak, jak podkreśla, nie wolno jej mylić z rozlicznymi, odbywającymi się w całej Polsce, festynami. „Gdzieś ktoś się przebiera, wystawia stoisko ze swoimi wytworami, wzorowanymi na archeologicznych zabytkach i mówi, że to archeologia doświadczalna. A wcale tak nie jest; to jedynie jakaś forma rekonstrukcji – tłumaczy naukowiec. - My robimy zdecydowanie co innego; staramy się, aby wiedza, którą przekazujemy była rzetelna i autentyczna – ma odpowiadać na konkretne pytania badawcze, weryfikować hipotezy. Nasze działania są kameralne – indywidualne niemal, interaktywne, mają walor poznawczy, nie są komercyjnym pokazem dla masowego widza”.

Od samego początku Warsztaty cieszą się ogromnym powodzeniem. Wśród gości znajdują się pasjonaci archeologii, studenci odbywający tu obozy naukowe, indywidualni uczestnicy, bractwa rekonstruktorskie, dzieci i młodzież szkolna.

„Udział uczestników w warsztatach zależy od nich samych. Niektóre osoby przyjeżdżają do nas na całe dwa tygodnie, inne na godzinę albo na trzy dni. Ale zawsze wszyscy aktywnie włączają się w prace i aktywnie zgłębiają wiedzę. Naszym zadaniem jest zaś cierpliwe tłumaczenie” – mówi Lis. I dodaje: „Goście stają się naszymi pomocnikami i współpracownikami w projekcie badawczym. Warsztaty nie odbywają się według schematu nauczyciel - uczeń. Razem staramy się coś realizować, razem osiągamy sukcesy, a jeśli coś się nie uda - razem zastanawiamy się, jak to poprawić”.

Zainspirowany ogromnym powodzeniem Warsztatów i wrażeniem, jakie taka forma popularyzacji robi na uczestnikach, Paweł Lis postanowił uczynić z archeologii doświadczalnej podstawowe narzędzie działalności utworzonego w roku 2009 oddziału Muzeum Nadwiślańskiego – Grodziska Żmijowiska. Z tego powodu powstał tu ośrodek archeologii doświadczalnej. Gdy rozpoczęto jego budowę było to pierwsze takie miejsce w Polsce, wzorowane na podobnych instytucjach funkcjonujących z sukcesami np. w Danii, Berlinie, na Słowacji i w Czechach.

„Wokół grodziska wzniesiony został mały skansen archeologiczny. Obok zrekonstruowanego in situ fragmentu samego grodziska, obrazującego gościom, jak to kiedyś wyglądało, zbudowaliśmy most wzorowany na średniowiecznych standardach, dwie chałupy półziemiankowe – takie, jak te odkryte w trakcie wykopalisk latach 60. Jest też chałupa naziemna, zrekonstruowana studnia, piec do wypału ceramiki. W trakcie eksperymentów budujemy też piece szybowe do wytopu żelaza, bo istnienie metalurgii żelaza w tym miejscu jest bardzo dobrze potwierdzone przez materiał archeologiczny” – informuje Lis.

„W ośrodku zajmujemy się prowadzeniem prac badawczych, w dużej mierze związanych nadal z ceramiką, gdyż jest to temat do końca niezbadany. Próbujemy znaleźć złoża gliny nadającej się do produkcji garncarskiej, bo wiadomo, że żyjący tu przed wiekami ludzie skądś musieli ją czerpać. Następnie robimy z niej naczynia i wypalamy je różnymi metodami – dodaje archeolog. - I to wszystko przy udziale uczestników Warsztatów i gości ośrodka - młodych ludzi, którzy przyjeżdżają skuszeni naszą ofertą. U nas samodzielnie mogą oni wyciągać glinę, badać ją, przeprowadzać testy na plastyczność, prażyć kamienie granitowe na domieszkę w ognisku itp.”

Ogromną popularnością cieszy się również, realizowany wspólnie z Katedrą Bromatologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, projekt odtwarzania słowiańskiego pożywienia z zastosowaniem wczesnośredniowiecznych technik kulinarnych. „Zanim próbki bryj czy polewek trafiają do uniwersyteckich laboratoriów, pierwszym analizom poddajemy je we … własnych organizmach. Jak dotąd z pozytywnym skutkiem” - dodaje archeolog.

Wyniki programów badawczych z pierwszych sezonów doczekały się publikacji książkowej pt. „Archeologia Doświadczalna w Muzeum Nadwiślańskim. Eksperymenty 2003-2006”, a napisana przez Hannę i Pawła Lisów w znacznej mierze w oparciu w własne eksperymenty popularnonaukowa monografia „Kuchnia Słowian. O żywności, potrawach i nie tylko...” spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem i to w różnych środowiskach.

Ważnym elementem działalności Muzeum jest, zdaniem Lisa, „wciąganie” do udziału miejscowej społeczności. „To jedyna skuteczna metoda aktywnej ochrony dziedzictwa archeologicznego. Społeczność lokalna musi czuć, że należy ono do niej i sama chcieć o nie dbać – mówi Lis. – Nasza praca to więc w dużej mierze popularyzowanie wiedzy wśród tych ludzi. Kilkuletnie funkcjonowanie Grodziska Żmijowiska bez ogrodzeń i agencji ochrony potwierdza słuszność tego założenia – to jeden z największych naszych sukcesów”

Kolejnym elementem działalności Pawła Lisa jest przekazywanie wiedzy najmłodszym odbiorcom - dzieciom i młodzieży szkolnej. Specjalnie dla nich przygotowano lekcje muzealne (np. „Opowieści glinianego garnka”, „W słowiańskim grodzie”, „Żelazna historia”, „W świecie bogów i demonów”), zajęcia warsztatowe (ucieranie mąki na kamiennych żarnach, gotowanie polewek, pieczenie podpłomyków, lepienie naczyń w ręku i na kole, budowa glinianych pieców, tkanie krajek) i wycieczki terenowe z przewodnikiem po wczesnośredniowiecznych grodziskach słowiańskich.

„Dzieci są tym zachwycone, bo same, własnymi rękami mogą dotykać, lepić, gotować, tkać i poszukiwać. To dla nich niesamowita frajda” – mówi Paweł Lis. Z myślą o szkołach, bibliotekach i ośrodkach kultury przygotowano także objazdową wystawę tematyczną dotyczącą dawnej ceramiki. „Cała wystawa mieści się w skrzyni i jeździ z nami tam, gdzie zostaniemy zaproszeni. Czasem wypożyczamy ją też na dłużej” – opowiada archeolog z Kazimierza.

„Udaje nam się więc łączyć tu wszystkie element popularyzacji – popularyzację wiedzy, fajną zabawę, edukację młodzieży, dorosłych i społeczności lokalnej. Pomagają nam w tym wolontariusze” – podsumowuje muzealnik. Nie bez znaczenia jest także ściśle badawczy charakter otwartego muzeum tematycznego. Na terenie grodzisk Lis, wraz ze swoją załogą (Anna Kacprzak i Sebastian Załuski), z archeologami z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie oraz Polskiej Akademii Nauk, kontynuuje działalność badawczą, nie tylko wykopaliskową, ale również z zastosowaniem nowoczesnych metod teledetekcyjnych. Te ostatnie, oprócz korzyści naukowych, dostarczają również spektakularnego materiału do stworzenia w najbliższej przyszłości „wirtualnego przewodnika” po Grodzisku Żmijowiska i otwartym muzeum tematycznym.

„Nasz ośrodek archeologii doświadczalnej zapewnia miejsce i zaplecze badawcze nie tylko dla naszych projektów badawczych - również dla naukowców czy pasjonatów prowadzących konkretne prace. Kiedy ktoś zgłasza zapotrzebowanie na zbadanie jakiegoś zagadnienia, mówię: +przyjedź w przyszłym sezonie, spróbujemy+. Wówczas, wraz z uczestnikami Warsztatów, poświęcamy się zgłębianiu tej właśnie kwestii. Mam nadzieję, że dzięki temu ośrodek w Żmijowiskach będzie się niejako sam napędzał. Już teraz działalność ta budzi zainteresowanie nie tylko w Polsce, ale i zagranicą, o czym świadczą zaproszenia do współpracy z podobnych ośrodków Ukrainy (Olevsk) i Czech (Uhrinov)” – mówi Lis.

Jak dodaje, jego marzeniem było stworzenie takiego miejsca, z taką ofertą, która sprawi, że do Żmijowisk przyjeżdżać będą całe rodziny. Ma nadzieję, że zamiast spędzania weekendów w supermarkecie, wybiorą tę przyjemną i rzetelną formę zdobywania wiedzy archeologicznej. Marzenia te częściowo już się spełniają...

PAP – Nauka w Polsce

tot/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2019