21.11.2017
PL EN
04.03.2013 aktualizacja 04.03.2013

Naukowcy wytropili ślad pradawnego mikrokontynentu

Piasek z wyspy Mauritius zawiera minerały pozostałe po lądzie, który przestał istnieć miliony lat temu. Wyniki tych badań przedstawiono w "Nature Geoscience". "Wędrówka kontynentów to nie tylko historia; ona wciąż trwa" - komentuje geolog, prof. Jan Golonka.

Wyspa Mauritius leży w południowo-zachodniej części Oceanu Indyjskiego, na wschód od Madagaskaru. Naukowcy z Norwegii, RPA, Wielkiej Brytanii i Niemiec, badając próbki skał i piasku z wybrzeża Mauritiusa, natrafili w nich na ślady cyrkonu. Jest to minerał typowy dla skorupy kontynentalnej, a dodatkowo - w przypadku ostatniego badania - wyjątkowo stary. Według naukowców, cyrkon powstał w czasie od 660 do niemal 2 mld lat temu.

Najstarsze skały bazaltowe samego Mauritiusa są o wiele młodsze, mają ok. 8,9 mln lat - zaznaczają autorzy badania. Tak stare fragmenty cyrkonu mogą być więc pozostałością innego lądu, Mauritii, czyli mikrokontynentu istniejącego dawniej w pobliżu dzisiejszego Mauritiusa.

W opinii naukowców 60–84 mln lat temu ląd ten został rozerwany wskutek przemieszczania się skorupy ziemskiej w kierunku Azji, kiedy doszło do rozdzielenia (złączonych wcześniej) Indii i Madagaskaru. Mauritię najpierw pokryła warstwa lawy, a z czasem znalazła się ona na dnie dzisiejszego Oceanu Indyjskiego.

Naukowcy przypominają, że do ok. 750 mln lat temu lądy Ziemi były zbite w jeden, wielki superkontynent zwany Rodinią. I choć dziś poszczególne kontynenty są od siebie odległe o tysiące kilometrów, wtedy bezpośrednio się stykały, jak np. Indie z Madagaskarem. Mauritia była wciśnięta między nimi.

Eksperci zajmujący się geologią historyczną są zgodni, że kształt powierzchni lądów stale ewoluuje i co jakiś czas masy kontynentalne skupiają się w jeden superkontynent, a potem rozpadają. Naukowcy są zgodni co do istnienia w historii Ziemi superkontynentu Pangea, a wcześniej także Gondwany i Rodinii. Podejrzewają, że w dawniejszych okresach były też inne superkontynenty.

Proces ewolucji lądów trwa również teraz. "Za sto milionów lat Ziemia będzie wyglądała zupełnie inaczej niż dziś. Co 250 mln lat zachodzi bowiem pełen cykl kompletnej przebudowy kontynentu. Jesteśmy w trakcie takiego cyklu, w którym rozpadł się superkontynent Pangea i następuje reorganizacja. Tworzy się kolejny superkontynent" - powiedział PAP geolog z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, prof. Jan Golonka.

Według jednej z teorii, wskutek procesów związanych z formowaniem się nowego superkontynentu Afryka zejdzie się z Eurazją, a przy okazji zniknie Morze Śródziemne. Jeszcze później Australia może się połączyć z Azją. W zupełnie odległej przyszłości Ocean Atlantycki zostanie zamknięty, a za ok. 250 mln lat zderzenie obu Ameryk z lądem afrykańsko-eurazjatyckim utworzy nowy superkontynent.

O wędrówkach kontynentów świadczą choćby wyniki systematycznych pomiarów GPS. Pokazują one, że "lądy nieznacznie się przesuwają, otwiera się Atlantyk, zmienia się układ Pacyfiku. Między innymi widać, że Kalifornia przesuwa się w stosunku do reszty kontynentu amerykańskiego" - opowiada prof. Golonka.

"To proces bardzo powolny, ale nic go nie zatrzyma" - mówi geolog. W dużym uproszczeniu takie wędrówki kontynentów napędzane są przez mechanizmy związane z procesami zachodzącymi we wnętrzu Ziemi. Generowane tam ciepło wędruje ku powierzchni, dając efekt w postaci powolnego ruchu litosfery. "Na temat tych mechanizmów cały czas toczą się dyskusje. Wciąż niezbyt wiele wiemy, co się dzieje wewnątrz Ziemi. Nasza wiedza płynie głównie z interpretacji danych geofizycznych" - zastrzegł geolog.

PAP - Nauka w Polsce

zan/ mrt/

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2017