21.07.2018
PL EN
13.03.2013 aktualizacja 13.03.2013

RPA obawia się o nosorożce

Kłusownictwo w celu pozyskiwania rogów nosorożców może osiągnąć w tym roku w rekordowy poziom - ostrzegli przedstawiciele Republiki Południowej Afryki na trwającej w Bangkoku konferencji dotyczącej zagrożonych gatunków.

Delegaci z RPA poinformowali podczas konferencji Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (Cites), że już 146 osobników zginęło w tym roku z powodu rogów.

Zdaniem delegatów należałoby podjąć dyskusję na temat ewentualnego zalegalizowania handlu tym towarem, który został zabroniony w 1980 roku. Tymczasem działacze ochrony dzikich zwierząt uważają ten pomysł jest niewłaściwy i niebezpieczny dla nosorożców.

W ubiegłym roku w RPA życie straciło 668 zwierząt. Głównym motorem kłusownictwa jest wzrost popytu na rogi, szczególnie w Wietnamie. Kupcy wierzą, że ich zastosowanie oczyszcza organizm z toksyn, obniża gorączkę, a nawet leczy raka.

Spośród 146 nosorożców zabitych w RPA w 2013 roku 107 zginęło w Parku Narodowym Krugera.

Fundisile Mketeni z resortu środowiska Republiki Południowej Afryki powiedział, że władze nie podjęły jeszcze decyzji o zniesieniu zakazu handlu rogami nosorożców, ale panuje powszechny pogląd, że należy podjąć dialog na ten temat. "Musimy zacząć o tym rozmawiać. Uważamy, że próbowaliśmy wszystkiego, dlatego spróbujmy rozważyć to rozwiązanie" - nawoływał Mketeni.

W pojawiających się ostatnio analizach naukowcy wskazywali, że światowy popyt na rogi mógłby zostać zaspokojony poprzez humanitarne ich pozyskiwanie od żywych zwierząt. Rogi przyrastają o kilogram rocznie.

Zdaniem przedstawicieli resortu środowiska RPA, jeśli nie zostaną podjęte żadne działania, to do 2016 roku liczba zabijanych nosorożców przewyższy liczbę nowonarodzonych - podał serwis BBC News.

Pomysł zalegalizowania handlu martwi wielu ekologów. "Legalizacja handlu spowoduje raczej rozwój rynku niż zmniejszenie kłusownictwa" - powiedział Philip Mansbridge z organizacji Care for the Wild. "Większość ludzi opowiadających się za tym rozwiązaniem, to wpływowi właściciele prywatnych rezerwatów. Zalegalizowanie handlu zrobi z nich milionerów" - podkreślił. (PAP)

mrt/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2018