21.08.2018
PL EN
03.04.2013 aktualizacja 03.04.2013

Pod koniec wieku część huraganów przeniesie się bliżej Europy

Pod koniec obecnego wieku część huraganów będzie się tworzyć na Atlantyku nie u wybrzeży Ameryki, ale bliżej Europy. Zachód naszego kontynentu może nieraz odczuć działanie żywiołu – czytamy w „Geophysical Research Letters”.

Huragany powstają z reguły nad zachodnimi, tropikalnymi wodami Atlantyku, po czym zmierzają ku północno-wschodnim wybrzeżom Ameryki.

Aby sprawdzić, jak będą się zachowywać w przyszłości, Reindert Haarsma z Holenderskiego Królewskiego Instytutu Meteorologicznego w De Bilt i jego współpracownicy przeprowadzili szczegółowe modelowanie klimatyczne dla lat 2094–2098. W swojej pracy uwzględniali m.in. temperatury wód oceanu i założyli, że pod koniec wieku emisja gazów cieplarnianych na Ziemi będzie znacznie mniejsza niż obecnie.

Przyszłe huragany będą się nadal formować w tropikalnej strefie Atlantyku, ale nieco bardziej na wschód niż teraz – twierdzą naukowcy cytowani przez serwis „New Scientist”. Za kilkadziesiąt lat okolica ta będzie sporo cieplejsza. Dostarczy atmosferze ciepła i wilgoci w ilości wystarczającej, by dać początek huraganowi.

W efekcie wiele z nich nie będzie uderzało – jak obecnie - na Stany Zjednoczone, lecz w kierunku Europy Zachodniej. Co prawda wichry stracą nieco na sile z chwilą, w której opuszczą strefę tropików, później jednak energii doda im wejście w obszary chłodne i wietrzne. Podobną reakcję żywiołu można było obserwować w przypadku huraganu Sandy w 2012 r. Z typowego huraganu, już po wejściu na ląd, Sandy skierowała się na północny zachód, gdzie pod wpływem zimnego powietrza z Arktyki zmieniła charakter, ewoluując w kierunku zimowej burzy.

Nowy model każe się spodziewać, że pod koniec wieku z Zatoce Biskajskiej średnia liczba huraganów wzrośnie od jednego nawet do sześciu rocznie.

Największa aktywność huraganów będzie przypadała od sierpnia do października, podobnie jak dziś. (PAP)

zan/ mrt/

Copyright © Fundacja PAP 2018