11.12.2018
PL EN
22.07.2013 aktualizacja 22.07.2013

Roślinożerne dinozaury miały nadkomplety zapasowych zębów

Diplodoki i kamarazaury były jednymi z największych zwierząt roślinożernych, jakie widział świat. Karamazaur miał ok. 18 m długości. Gdyby dziś żył, mógłby bez problemu konkurować gabarytami z czteroosiowym, przegubowym autobusem. Diplodok był jeszcze potężniejszy, mierzył ok. 27 metrów, z czego 7 m przypadało na samą szyję.

Tak ogromne stworzenia, żeby przeżyć, musiały niemal bez przerwy jeść. Przeżuwanie ogromnych ilości twardych, łykowatych roślin powodowało u nich jednak szybkie zużywanie twardych tkanek zęba.

A jednak ewolucja znalazła i na to sposób. U obu grup zwierząt zużyte zęby były regularnie wymieniane przez egzemplarze zapasowe, których komplet (czasami nawet więcej niż jeden) już czekał tuż pod zębami aktualnie używanymi - informuje autor publikacji w "PLOS ONE", Michael D\'Emic ze Stony Brook University i jego współpracownicy.

W ramach swojej pracy naukowcy ci oceniali tempo zastępowania starych zębów przez nowe u dwóch luźno spokrewnionych olbrzymów - diplodoka i kamarazaura. Potwierdzili, że pod każdym z używanych aktualnie zębów u kamarazaura czekały nawet trzy zapasowe "mleczaki", w różnym stopniu uformowane. Zastępowały one zęby nazbyt zużyte co około dwa miesiące. Zapasowy garnitur diplodoka był jeszcze okazalszy - pod każdym wykształconym zębem czekało nawet do pięciu zapasowych. Zęby te były wymieniane co 35 dni.

"Niemal trzydziestometrowy zauropod mógł mieć nowy każdy ząb co jeden-dwa miesiące, czasem szybciej. Jeśli chodzi o wykształcanie się zębów, u zauropodów liczba była ważniejsza od jakości - całkiem inaczej, niż u współczesnych, dużych ssaków" - podkreśla D\'Emic. (PAP)

zan/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2018