27.06.2019
PL EN
25.07.2013 aktualizacja 25.07.2013

Zniknięcie nawet jednego gatunku trzmieli to mniejszy plon nasion

Zniknięcie nawet jednego gatunku trzmieli z ekosystemu daje bardzo określone konsekwencje: ich ulubione rośliny produkują zauważalnie mniej nasion. Potwierdziły to eksperymenty, opisane w najnowszym "Proceedings of the National Academy of Sciences".

Autorzy badania skupili się na oddziaływaniach pomiędzy trzmielami a ostróżkami z górskich łąk w stanie Kolorado. Ich zdaniem ograniczenie konkurencji pomiędzy owadami zapylającymi wpływa na zachowania owadów pozostałych w ekosystemie i sprawia, że rośliny rozmnażają się mniej wydajnie. \"Kiedy brakuje choć jednego gatunku trzmieli, dzikie ostróżki produkują o jedną trzecią nasion mniej\" - tłumaczy główny autor badania, ekolog z Emory University, Berry Brosi. - To alarmująca kwestia. Pozwala sądzić, że obserwowana na całym świecie utrata owadów zapylających może mieć większy wpływ na rośliny kwitnące i plony, niż sądzono\".

Ok. 90 proc. roślin, aby zawiązać i wydać owoce, wymaga obecności zwierząt, przede wszystkim owadów, które roznoszą ich pyłki. Za najważniejsze owady zapylające uważa się pszczoły, znakomicie do tego przystosowane, jako że ich ewolucja biegła równolegle do ewolucji roślin, dających im pokarm. W ostatnich latach naukowcy ostrzegają, że pszczół ubywa na potęgę, poświęcając wiele energii, czasu i środków na badania konsekwencji tych zmian. Niektórzy sugerują, że rośliny i tak sobie poradzą, gdyż - w razie braku pszczół - ich zapylaniem zajmą się inne grupy owadów. Do takich wniosków prowadziły jednak głównie teoretyczne modelowania.

Brosi wraz z ekolog Heather Briggs z University of California-Santa Cruz byli ciekawi, czy taka przewidziana teoretycznie reakcja może się pojawić naprawdę i sprawdzić, jak usunięcie jednego gatunku owada wpłynie na relacje między roślinami a innymi zapylającymi gatunkami. \"Większość owadów zapylających przez całe życie odwiedza kilka gatunków roślin. Na krótką metę zawsze przejawiają jednak coś w rodzaju wierności jednemu gatunkowi\" - tłumaczy Brosi. - Zwykle zajmują się jedną rośliną, która właśnie kwitnie. Po kilku tygodniach przerzucają się na kolejny, kwitnący wówczas gatunek. Pod tym względem można ich traktować jak seryjnych monogamistów\".

Wierność jednej roślinie jest wyraźnie korzystna. Wizyty owadów pozwolą się bowiem roślinie rozmnożyć tylko wtedy, kiedy przy okazji jej pyłki będą przenoszone na inne rośliny z tego samego gatunku. \"Kiedy pszczoły są rozwiązłe i podczas jednego lotu odwiedzają kwiaty wielu gatunków, stają się w procesie zapylania o wiele mniej skuteczne\" - tłumaczy Briggs.

Naukowcy przeprowadzili eksperymenty w Górach Skalistych w stanie Kolorado, na górskich łąkach, rosnących na wysokości niemal 3 tys. m. Choć to zbyt wysoko dla pszczół, latem aż roi się tam od trzmieli. Naukowcy sprawdzali relacje między trzmielami a dzikimi ostróżkami, do których zlatują się te owady, należące aż do 10 gatunków. W tym celu badali niewielkie kwietne poletka, porównując działki kontrolne (pozostawione w stanie naturalnym) i specjalnie przygotowane - osłonięte gęstą siatką, spod której usunięto trzmiele należące do jednego, wybranego gatunku. Na obu typach poletek aktywność trzmieli obserwowali zaproszeni do prac studenci.

\"My je dosłownie śledziliśmy\" - żartuje Briggs. - A to nie lada wyzwanie, bo latają naprawdę szybko\". Zdarzało się, że naukowcy obserwowali zaledwie 5 - 10 przenosin poszczególnych trzmieli pomiędzy kwiatami, ale czasami udawało się im śledzić owady latające do stu albo i więcej kwiatów. \"Bieganie za trzmielami po tych pięknych, górskich łąkach, było jednym z najzabawniejszych elementów badania\" - potwierdza Brosi.

Analizując kolejne kroki całego procesu związanego z zapylaniem - od rozpoznania lotów trzmieli do poszczególnych kwiatów, przez zbieranie pyłku, po produkcję nasion przez rośliny - naukowcy zauważyli, że pozbawienie ekosystemu tylko jednego gatunku trzmieli daje całą lawinę konsekwencji. Podczas gdy na poletkach kontrolnych ok. 78 proc. trzmieli było wiernych jednemu gatunkowi kwiatów naraz, podobne przywiązanie widać było tylko u 66 proc. trzmieli z poletek, z których badacze zabrali jeden gatunek. To zaś oznaczało, że owady z tych działek, odwiedzały więcej gatunków kwiatów i gromadziły na swoich ciałach rozmaitsze pyłki.

To zaś miało bezpośredni wpływ na sukces związany z rozmnażaniem roślin. W porównaniu do ostróżek z działki kontrolnej, na poletkach, gdzie zabrakło jednego gatunku trzmieli, rośliny produkowały około jednej trzeciej nasion mniej. \"Nasza praca pokazuje, dlaczego różnorodność biologiczna może być ważna dla ochrony całego ekosystemu\" - sugeruje Brosi. (PAP)

zan/ krf/

Copyright © Fundacja PAP 2019