21.03.2019
PL EN
20.03.2014 aktualizacja 20.03.2014

I ty możesz pomóc w badaniu zaśmiecenia plaż

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Znalazłeś na plaży śmieci? Zgłoś to dzięki prostej aplikacji na smartfona. Dzięki takim danym Europejska Agencja Środowiska (EEA) chce dokładnie rozpoznać śmieciowy problem i lepiej mu przeciwdziałać.

O tym, że europejskie morza coraz bardziej przypominają wysypiska, unijni eksperci alarmują nie od dziś. Według naukowców do mórz i jezior naszego kontynentu trafiają tony nylonowych sieci, plastikowych butelek, niedopałków papierosów itp. Szpecą plaże kurortów i zagrażają zdrowiu morskich zwierząt. Wśród badanych pod tym kątem waleni aż 43 proc. miało w przewodach pokarmowych plastik, podobnie jak 36 proc. gatunków morskich ptaków. Naukowcy twierdzą, że połknięte przez zwierzę tworzywo sztuczne może zablokować układ trawienny, co prowadzi do śmierci głodowej lub utrudnia reprodukcję. W morskie śmieci regularnie zaplątują się (lub duszą po połknięciu plastiku) zwierzęta reprezentujące aż 136 morskich gatunków, w tym 6-7 gatunków żółwi morskich, 51 znanych gatunków ptaków morskich i 32 - ssaków.

Choć śmieci można znaleźć praktycznie w każdym akwenie - i na każdej plaży, to wciąż niewiele wiadomo na temat dokładnego składu płynnego śmietniska i jego migracji. Często nie wiadomo również, skąd śmieci pochodzą. Aby odpowiedzieć choć na część tych pytań, powstała specjalna aplikacja Marine Litter Watch (MLW), dzięki której mieszkańcy Europy mogą zbierać informacje nt. śmieci na wybrzeżu i przekazywać ekspertom.

Program przygotowała EEA we współpracy z Marine Conservation Society, Institute for Water of the Republic of Slovenia, North Sea Foundation i uczestnikami projektu badawczego PERSEUS FP7. Aplikację na urządzenia z systemem Android można ściągnąć tu:

https://play.google.com/store/apps/details?id=com.litterwatch&hl=da

Wkrótce pojawi się wersja na iPhone oraz iPad.

Dane zebrane w całej Europie pomogą dokładniej ocenić śmieciowy problem, a przez to - przysłużyć się ochronie środowiska morskiego na naszym kontynencie.

Problem dryfujących śmieci dotyczy całej ziemi. W oceanach na świecie pływa od stu do 142 mln ton śmieci. Co roku do mórz trafia ich nawet 10 mln ton. Uważa się, że ok. 70 proc. tych śmieci opada na dno, a około jednej trzeciej jest wyrzucane na plaże albo dryfuje. UNEP (Program Środowiskowy ONZ) szacuje, że na każdym kilometrze kwadratowym wód unosi się ok. 13 tys. fragmentów plastiku. Prądy morskie i wiatry roznoszą je po całej ziemi, choć są miejsca, gdzie dochodzi do ich intensywnej kumulacji, np. na Morzu Śródziemnym, gdzie - zdaniem ekspertów - znajduje się 250 mln fragmentów różnych śmieci. W ciele jednego z waleni, wyrzuconego na brzeg tego akwenu, znaleziono aż 17 kg plastiku.

Co dziesiąty pływający w morzach śmieć to element wyposażenia kutrów rybackich, gubiony lub specjalnie wyrzucany do wody. Szczególnie groźne są sieci nylonowe, które "łowią" ryby nawet wtedy, gdy bezładnie unoszą się w morskiej toni. Taka sieć może "działać" nawet 600 lat.

Źródła śmieci są różne, zależnie od części Europy. W Atlantyku północno wschodnim odpadki pochodzą głównie z transportu morskiego i rybołówstwa. Morze Śródziemne zaśmiecają turyści, co widać zwłaszcza w sezonie urlopowym. Ok. 40 proc. tamtejszych śmieci pochodzi też z domów (np. akcesoria toaletowe) i statków rybackich. Danych nt. Morza Czarnego jest stosunkowo mało. Większość śmieci w Bałtyku ma związek z konsumpcją mieszkańców jego wybrzeża. Śmieci niosą rzeki, zostawiają turyści i produkuje rybołówstwo.

Pływające śmieci są bardzo trwałe. Niedopałki papierosów rozkładają się od 1 do 5 lat, kubek styropianowy - pół wieku, plastikowa torebka - do 20 lat, a butelka PET lub jednorazowa pielucha - nawet 450 lat. (PAP)

zan/ ula/

Copyright © Fundacja PAP 2019