21.09.2019
PL EN
06.06.2014 aktualizacja 06.06.2014

Szuszkiewicz doktorem honoris causa SGH

Białoruski opozycjonista Stanisław Szuszkiewicz otrzymał doktorat honoris causa warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej. "Jeśli pomożecie nam kształcić ludzi, odrzucimy reżim Łukaszenki" - powiedział białoruski profesor, były przewodniczący Rady Najwyższej Białorusi.

Obierając honorowy tytuł naukowy największej polskiej uczelni ekonomicznej Szuszkiewicz przyznał, że nie jest ekonomistą, lecz fizykiem. Podkreślił natomiast, że jako polityk i parlamentarzysta białoruski wielokrotnie korzystał z wiedzy ekonomicznej ekspertów wywodzących się ze środowiska naukowego SGH.

"Życie zmusiło mnie do nadrobienia braków w marszu, a jednym ze źródeł wiedzy ekonomicznej i humanistycznej były publikacje pracowników SGH. Starałem się być pilnym uczniem, który w miarę swoich możliwości objaśniał wasze dokonania postsowieckim dygnitarzom i urzędnikom. Tłumaczyłem, jak mogłem, jak tę wiedzę przystosować do białoruskich realiów" - mówił Szuszkiewicz.

"Na mojej Białorusi obowiązuje dziś +Łukanemika+, absurdalna polityka ekonomiczna wychwalana przez propagandę w Rosji i na Białorusi" - mówił. Jako bolączki trapiące Białoruś wymienił: gigantyczną deprecjację tamtejszej waluty, najniższą w Europie średnią długość życia obywateli, biedę i ubóstwo prowadzące m.in. do największego w Europie spożycia alkoholu na mieszkańca oraz zakaz przedsiębiorczości. "Winą za wszystkie niepowodzenia i braki nasz dyktator-nieuk obarcza kierownictwo wyższego szczebla, które sam mianuje, a potem miesza z błotem i wsadza do więzienia" - opowiadał Szuszkiewicz. Dodał też, że za sprawą dyktatury zmiany na Białorusi są blokowane, bo grożą upadkiem Łukaszence.

Szuszkiewicz podziękował też Polakom i Polsce. "Za to, że o nas pamiętacie i nie porzucacie w biedzie" - podkreślił. Zaapelował do władz uczelni, by pomogły w kształceniu elit Białorusinów w języku rosyjskim, który wszyscy na Białorusi znają. "Trzeba to wykorzystać, że u nas wszyscy rozumieją język rosyjski. Jeżeli wasza szkoła pomoże kształcić ludzi białoruskich w języku rosyjskim, to my odrzucimy ten reżim polityczny i będziemy budować taką gospodarkę, jaką buduje Polska" - zapewnił.

Doktorat honoris causa wręczył Szuszkiewiczowi rektor SGH prof. Tomasz Szapiro. Listy gratulacyjne z tej okazji skierowali m.in.: prezydent Bronisław Komorowski, były prezydent Lech Wałęsa oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego Lena Kolarska-Bobińska.

Recenzentem procedury nadawania doktoratu honoris causa Szuszkiewiczowi był prof. Leszek Balcerowicz. Jak mówił, Szuszkiewicz brał udział w "sformalizowaniu czegoś niesłychanie ważnego - pokojowego rozpadu Związku Sowieckiego". "Działalność publiczna Stanisława Szuszkiewicza na rzecz praworządności i wolności Białorusi miała ogromne znaczenie" - powiedział Balcerowicz po czwartkowej uroczystości.

Stanisław Szuszkiewicz urodził się 15 grudnia 1934 r. w Mińsku. W tym mieście skończył studia fizyczno-matematyczne na Białoruskim Państwowym Uniwersytecie. W 1973 r. otrzymał tytuł profesorski. W politykę zaangażował się dopiero po wybuchu elektrowni atomowej w Czarnobylu - Szuszkiewicz jako naukowiec informował o zagrożeniach wynikających z wybuchu elektrowni i prowadził prace nad ograniczeniem szkód.

W 1990 r. został delegatem Zjazdu Deputowanych Ludowych ZSRR i wkrótce potem deputowanym Rady Najwyższej Białorusi. W 1991 r., już jako przewodniczący Rady Najwyższej Białorusi, potępił pucz Giennadija Janajewa i wezwał do poparcia Borysa Jelcyna. W tym samym roku doprowadził do spotkania w Białowieży prezydenta Rosji Jelcyna i prezydenta Ukrainy Leonida Krawczuka. Wraz z nimi 8 grudnia 1991 r. podpisał umowę o rozwiązaniu ZSRR i utworzeniu Wspólnoty Niepodległych Państw doprowadzając do pokojowego upadku sowieckiego totalitaryzmu. Dzięki temu porozumieniu Białoruś odzyskała niepodległość a Szuszkiewicz został głową suwerennego państwa.

Od czasu reżimu Alaksandra Łukaszenki Szuszkiewicz jest opozycyjnym działaczem otwarcie krytykującym prezydenta, za co spotykają go liczne szykany. Nie otrzymuje należnej emerytury, a władze często sprawiają mu trudności przy wyjazdach za granicę. Był trzykrotnie nominowany do pokojowej Nagrody Nobla. (PAP)

krz/ laz/ jra/ krf/

Copyright © Fundacja PAP 2019