19.07.2019
PL EN
18.06.2014 aktualizacja 18.06.2014

Opowiedz mi swoją historię! Badania nad rolą narracji w zachowaniu człowieka

W jakie historie układają się zwykle twoje sprawy? Kim jesteś w tych historiach? Psychologowie z SWPS badają, co się zmienia w zachowaniu człowieka, kiedy zaczyna rozumieć swoje życie jako historię. Okazuje się, że z takimi opowieściami wiązać się może wiele korzyści, ale i pewne pułapki myślenia.

Ludzie mogą swoje przeszłe i bieżące problemy i wyzwania ujmować w ramy osobistej historii, czyli historii, których są bohaterami. "Historia to uniwersalna dla ludzi forma poznawcza, dzięki której można rozumieć i porządkować zdarzenia, sytuacje społeczne oraz własny los" - mówi rozmowie z PAP psycholog prof. Jerzy Trzebiński z Wydziału Psychologii Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, który kieruje badaniami dotyczącymi narracyjnej kontroli zachowań. Badacz dodaje, że dla człowieka bardzo często „zrozumieć to tyle, co odnaleźć historię”.

Historia może nadać sens własnym działaniom, często pozwala odkryć własną rolę w zdarzeniach, a nawet nadać treść własnym motywom i emocjom. "To nie jest jednak tak, że ludzie świadomie sobie wybierają swoje opowieści. Raczej wydaje im się, że odkrywają, iż są częścią pewnej historii toczącej się w rzeczywistości" - mówi prof. Trzebiński.

Aby można było mówić o narracji, dojść musi do współistnienia dwóch czynników: intencji, a więc czegoś, co popycha nas do działania, oraz przeszkody, która utrudnia osiągnięcie celu. "Jeśli nie ma intencji i problemu z jej urzeczywistnieniem, a także chęci jego przezwyciężenia, to nie ma opowieści" - podsumowuje rozmówca PAP i zwraca uwagę, że nawet małe dzieci intuicyjnie umieją rozpoznać tę strukturę opowiadania i nie mają problemu z oceną, która bajka jest ciekawa, a która nie.

Badacze z SWPS chcą sprawdzić, co się dzieje w sposobie myślenia i działania człowieka, kiedy zinterpretuje i doświadczy bieżące wyzwanie, jako kluczowy epizod ważnej „historii-w-toku”. Bo przecież nie zawsze wyzwanie czy kłopot musi być ujmowany w ramy toczącej się osobistej historii. Prof. Trzebiński wyjaśnia, że mózg nastawiony na myślenie narracyjne, pracuje w specyficzny sposób - inaczej niż np. interpretujemy to, co się dzieje jako oczekiwanie ze strony innych (zdaj na studia), lub jako plan na najbliższą przyszłość (plan treningów przed olimpiadą).

"Uruchomienie trybu narracyjnego myślenia (narrative mindset) ma swoje korzyści i koszty. Naszym zadaniem jest odkrycie, kiedy i dlaczego przynosi on pozytywne efekty, a kiedy i dlaczego jest kosztowne" - podsumowuje badacz.

Jak sądzi prof. Trzebiński, ujęcie życiowego wyzwania w ramy historii wzmacnia motywację do jego podjęcia tego wyzwania i poradzenia z nim sobie, bowiem w ramach historii nabywa ono specyficznego, dodatkowego sensu. Dzięki historii człowiek łatwiej może wyobrażać sobie różne warianty przyszłości i planować swoje działania. "Poza tym w ramach historii-w-toku chętniej godzimy się na odroczenie w czasie realizacji pożądanego stanu, a mniej podatni jesteśmy na pokusę życia przyjemnościami +tu i teraz+" - uważa prof. Trzebiński. Poza tym, jego zdaniem, narracyjny tryb pozwala też bardziej „ucieleśniać” symulowane możliwe stany pożądane i niepożądane: szczęście i nieszczęście w wyobrażonych przyszłościach naszej historii-w-toku jest wtedy odczuwane bardziej bezpośrednio, wręcz sensorycznie, oraz bardziej emocjonalnie. "Oczywiście angażuje to nas bardziej w wyzwanie stanowiące treść historii" - komentuje badacz.

Ale narracje, choć mogą pomóc w zrozumieniu tego, co się dzieje, czasem mogą wodzić nas na manowce. "Kiedy człowiek wpadnie już na trop jakiejś historii, często trudniej mu zauważyć elementy, które do tej historii nie pasują. Może przeceniać znaczenie jednych wydarzeń, a ignorować inne. Może też doszukiwać się przyczynowości i intencji w strumieniu zdarzeń, które są kompletnie niepowiązane. W ten sposób wpaść można w narracyjne pułapki myślenia" - mówi Trzebiński. Pokazały to już wcześniej badania, m.in. nad nagraniami z pracy ławników w amerykańskich sądach. "Okazuje się, że kiedy ławnicy wpadną na hipotezę historii przestępstwa, kurczowo się jej trzymają, jako rzeczy oczywistej. Ona daje im poczucie sensu niepowiązanych dotąd dla nich faktów śledztwa, jest też grupowo akceptowana. Każde odejście od tej historii wzbudza dezaprobatę, a niepasujące fakty są ignorowane lub zniekształcane, często podświadomie" - mówi Trzebiński. Czasem może to prowadzić do skazania niewinnej osoby.

W ramach serii eksperymentów psychologowie z SWPS będą stymulować u badanych narracyjny sposób myślenia - np. prosząc ich o opowiedzenie historii aktualnych wyzwań takich jak odchudzanie się z przyczyn zdrowotnych, pierwszy rok studiów na uczelni oddalonej od miejsca zamieszkania, czy operacja plastyczna twarzy. Stymulacja narracyjna kontrastowana będzie z oddziaływaniem placebo. Następnie psycholodzy zbadają, jaki efekt ma stymulacja narracyjna – w porównaniu z placebo - na myślenie i motywację odnoszące się do tych problemów i wyzwań.

Trzebiński dodaje, że swoją historię można interpretować na różne sposoby. Pewne osoby mogą snuć swoją narrację według schematu: "Jest źle i trzeba od tego zła uciec lub go zniszczyć”. Ale jest możliwe inne ujęcie wyzwania: "Chcę, by było tak i tak, ale to, co jest teraz, przeszkadza mi w osiągnięciu tego”. Prof. Trzebiński przypuszcza, że ta druga forma historii-w-toku daje perspektywę, pozwala wyraźniej zobaczyć atrakcyjny stan pożądany i silniej do niego dążyć.

"Struktura ludzkiego umysłu sprawia, że narracja jest spontanicznie uruchamiana formą umysłową, która spaja nasze doświadczenia" - mówi psycholog. Dlatego też uniwersalna struktura historii - rozpoznawana przez ludzki mózg - tak powszechnie i chętnie wykorzystywana jest w kulturze: w mitach, wspólnych ceremoniach, literaturze, filmach, utworach muzycznych, a także w religii. "Bo przecież wszystkie wielkie religie mają postać opowiadań" - zwraca uwagę psycholog.

Jednak opowieści, z którymi człowiek ma styczność dzięki kulturze, działają na niego zwrotnie - kultura podsuwa wzorce, które ułatwiają budowanie historii. Tak więc osobista historia życia bazuje na kulturze, w której się żyje: narracjach, które nas otaczają, czy bohaterach kulturowych czy rodzinnych, których chcemy naśladować. Są to wtedy historie zrozumiałe dla innych i podtrzymywane w społecznych interakcjach. Współtworzą tkankę życia społecznego.

Projekt "Narracyjna kontrola zachowania" realizowany jest w ramach programu OPUS Narodowego Centrum Nauki. Budżet projektu to prawie 390 tys. zł.

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2019