25.08.2019
PL EN
16.04.2015 aktualizacja 16.04.2015

Kukułka w terenie, czyli ptak-narzędzie

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Tam, gdzie słychać kukułkę, żyje więcej ptaków. Użyteczność tego gatunku w badaniach bioróżnorodności i do oceny jakości środowiska potwierdzono dzięki badaniom na zachodzie Polski. Wyniki ogłoszono na łamach "Ecological Indicators".

W ludowych wierzeniach kukułka raz uchodzi za symbol wiosny i miłości, innym razem za wcielenie podstępu i lenistwa. Dla ekologa kukułka jest tanim i skutecznym narzędziem do oceny jakości środowiska. "Tam, gdzie ją słychać, jest więcej ptaków" - mówi jeden z autorów publikacji, dyrektor Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, prof. Piotr Tryjanowski.

Założenie to potwierdziły badania prowadzone w terenie dzięki zaangażowaniu większej liczby osób - doktorantów i studentów, badających w południowej Wielkopolsce ptaki krajobrazu rolniczego. Przez cztery lata w sezonie lęgowym liczyli oni ptaki należące do 157 gatunków, w tym 17 drapieżnych.

Wyniki potwierdziły, że kukułka pojawia się tam, gdzie żyje więcej gatunków, a jednocześnie unika okolic ubogich w ptaki. Oceny różnorodności z jej udziałem dawały wynik o 27 proc. dokładniejszy, niż tradycyjne modele uwzględniające obecność ptaków drapieżnych.

Po co prowadzi się taki monitoring różnorodności gatunków? "Do oceny jakości środowiska. W sumie sprawa jest prosta. Słyszę kukułkę - wiem, że środowisko czyste" - tłumaczy prof. Tryjanowski.

Naukowcy poszukują wciąż nowych narzędzi do takich ocen środowiska, prowadząc w tym celu m.in. obserwacje ptaków drapieżnych. Ich użyteczność jako wskaźników bioróżnorodności jest jednak niepewna i kontrowersyjna - zauważa w publikacji prof. Tryjanowski wraz z dr Federico Morellim z Czeskiego Uniwersytetu Przyrodniczego w Pradze. Rzecz w tym, że myszołowy czy pustułki polują nie tylko na inne ptaki, ale i drobne ssaki, na przykład nornice. Ich obecność w okolicy może więc mieć różne przyczyny.

Tymczasem kukułce w okresie lęgowym inne ptaki są po prostu niezbędne. Im więcej ich, tym lepiej, bo większa szansa, że znajdzie się rodzina zastępcza dla kukułczego jaja. Naukowcy znają ok. 200 gatunków ptaków, w których gniazdach pasożytuje kukułka. W Polsce są to np. pliszka, pleszka, świergotek, piegża, jarzębatka, gąsiorek, kopciuszek czy trzcinniczek. Kukułka pojawia się w sezonie lęgowym dość późno, kiedy pozostałe gatunki dawno już przyleciały i założyły gniazda.

"Pewnym minusem rozwiązania jest fakt, że kukułka może służyć jako wskaźnik tylko w okresie lęgowym. Ptak ten jest u nas migrantem, występującym od kwietnia do września, ale kuka - i jest łatwo wykrywalna - do lipca, czyli wtedy, kiedy gniazdują inne ptaki. Myślę, że jako wskaźnik jest jednak bardzo uniwersalna - niekoniecznie nasz rodzimy gatunek, ale i inne gatunki kukułek, czy ogólniej: pasożytów gniazdowych" - podkreśla profesor z Poznania.

Obecność kukułki można wykryć najłatwiej na podstawie jej pieśni godowej, jedynej w swoim rodzaju, którą nawet laikowi trudno z czymkolwiek pomylić. Za jej użytecznością w roli gatunku wskaźnikowego przemawia też fakt, że jest ona powszechna w różnych rodzajach krajobrazu. "Z racji własnych zainteresowań założenie testowaliśmy w krajobrazie rolniczym, ale kukułka może służyć do badania różnorodności gatunków w różnych typach krajobrazu - w zasadzie wszędzie, gdzie występuje, również w lesie czy nad wodami" - mówi prof. Tryjanowski.

Jak dodaje, praca wzbudziła spore zainteresowanie badaczy z innych krajów, są chętni do współpracy w ramach podobnych badań w szerszym spektrum siedlisk i w większej skali geograficznej.

PAP - Nauka w Polsce

zan/ mrt/

Copyright © Fundacja PAP 2019