24.09.2019
PL EN
28.05.2015 aktualizacja 28.05.2015

Eksperci: otwarcie dostępu do danych badawczych niezwykłą szansą

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Informacje o przebiegu eksperymentów zbierane przez naukowców mogą być powtórnie użyte i przysłużyć się uczonym z innych dziedzin. Dlatego m.in. warto otwierać dostęp do danych badawczych - mówili eksperci podczas międzynarodowej konferencji w Warszawie.

Rozpoczęta w czwartek konferencja "Open Research Data: Implications for Science and Society", organizowana przez Platformę Otwartej Nauki działająca w Interdyscyplinarnym Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego (ICM) Uniwersytetu Warszawskiego, potrwa do piątku.

Dyrektor ICM UW prof. Marek Niezgódka wyjaśnił w rozmowie z PAP, że w ramach badań naukowych zbierane są różnego rodzaju informacje, m.in. dane pochodzące z eksperymentów i pomiarów czy np. wyniki ankiet. Niezgódka podkreślił, że jeśli każdy zainteresowany będzie miał wgląd w te dane, będzie można precyzyjniej weryfikować jakość tych badań, ich wiarygodność i użyteczność.

Jest też jednak inny, być może ważniejszy aspekt związany z udostępnianiem danych badawczych. To możliwość wykorzystania tych danych w kolejnych badaniach. "Jeśli na przeprowadzenie badań eksperymentalnych poświęcono duże środki, to następni badacze powinni móc użyć uzyskane wyniki. Nie powinno być tak, że każdorazowo trzeba powtarzać cały cykl od zera" - powiedział PAP prof. Niezgódka. Dodał, że aby możliwy był szybki postęp, poważnie potraktowana musi być zasada dzielenia się tym, co zostało już osiągnięte.

Podczas konferencji Jean-Claude Burgelman, który w Komisji Europejskiej zajmuje się m.in. polityką naukową, zwracał uwagę, że otwarty dostęp do danych umożliwia powtórne użycie tych informacji. A to powtórne użycie może daleko wykroczyć poza cele, dla których dane te początkowo zbierano. Zaznaczył, że wiążą się z tym niezwykle możliwości, których nie możemy przegapić.

Mark Parsons, sekretarz generalny Research Data Alliance (instytucji, która za cel stawia sobie zwiększanie innowacyjności poprzez wymianę danych) zwracał uwagę na to, że ważne jest nie tylko publikowanie otwartych danych, ale i zadbanie o to, by z danych tych mogli skorzystać inni badacze, oraz zapewnienie narzędzi, które pomogą dane te powtórnie przetworzyć. "Nie zawsze wiadomo, w jaki sposób dane mogą zostać wykorzystane powtórnie" - powiedział. Jako przykład podał wykorzystanie danych z badań klimatologicznych przez zoologów badających populację pewnych gatunków zwierząt na danym terenie.

Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Włodzisław Duch podczas konferencji podkreślał, że ważne jest to, by wyniki badań wykonywanych za publiczne pieniądze były dostępne dla wszystkich. Jednak zwrócił uwagę, że są sytuacje, kiedy trzeba być ostrożnym w otwieraniu dostępu do danych badawczych. Chodzi tu np. o badania o potencjale komercjalizacyjnym.

Niezgódka przyznał, że na świecie rzeczywiście niekiedy dane badawcze traktowane są jako towar. Dlatego też toczyły się intensywne dyskusje nad upowszechnianiem danych m.in. dotyczących prac nad DNA, pogody i danych środowiskowych czy danych zbieranych przez satelity. "Jeżeli zostanie przełamana pokusa, żeby działania związane z danymi traktować transakcyjnie, może to prowadzić do istotnego postępu w nauce i innych dziedzinach życia" - powiedział dyrektor ICM UW. Niezgódka stwierdził, że największym problemem jest wypracowanie zasad ogólnych, istniejących w skali międzynarodowej, a następnie harmonizacja zasad obowiązujących lokalnie wewnątrz kraju z tymi wyższego rzędu.

Prof. Niezgódka poinformował PAP, że w unijnym programie ramowym Horyzont 2020 podjęto starania, by otworzyć dostęp do danych badawczych. Na razie beneficjenci mają jedynie obowiązek publikowania wyników projektów unijnych w otwartym dostępie. "Nie obejmuje to jeszcze danych źródłowych, danych badawczych. Przyjęto, że problem danych wymaga dalszych studiów i będzie obiektem szeregu projektów pilotażowych. W okolicach 2020 r. zostaną jasno określone zasady zobowiązujące do udostępniania danych badawczych i innego typu form dokumentacji badań" - poinformował dyrektor ICM UW.

Mówiąc o udostępnianiu danych badawczych w Polsce prof. Niezgódka stwierdził: "Naszym problemem nie jest to, że dane będą zabierane na zewnątrz. To my nieporównanie więcej pobieramy ze świata niż światu oddajemy".

Serwis PAP - Nauka w Polsce jest jednym z patronów medialnych konferencji.

PAP - Nauka w Polsce

lt/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2019