06.12.2019
PL EN
24.06.2015 aktualizacja 24.06.2015

Misja Rosetta przedłużona do końca września 2016

Fot. PAP/EPA/ ESA/ROSETTA/MPS FOR OSIRIS TEAM 22.01.2015 Fot. PAP/EPA/ ESA/ROSETTA/MPS FOR OSIRIS TEAM 22.01.2015

Misja Rosetta do komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko zostanie przedłużona o 9 miesięcy, do końca września 2016 r. - potwierdziła we wtorek Europejska Agencja Kosmiczna (ESA). Agencja chce w tym czasie doprowadzić do lądowania sondy na powierzchni komety.

Misja Rosetta wystartowała w 2004 r., zaś w sierpniu 2014 r. dotarła do komety, by zbadać jej jądro i przeprowadzić obserwacje zmian aktywności komety podczas zbliżania się jej do peryhelium, czyli miejsca na orbicie znajdującego się najbliżej Słońca.

Stukilogramowy lądownik Philae, który oddzielił się od macierzystego próbnika Rosetta krążącego wokół komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko, osiadł na powierzchni jej jądra 12 listopada 2014 r. Jądro ma rozmiary 3 na 5 kilometrów.

W 57 godzin od początkowych operacji naukowych lądownik Philae rozpoczął hibernację. Kontakt nawiązał ponownie w ubiegły poniedziałek, 15 czerwca.

Główny cel misji miał być realizowany do końca grudnia 2015 r. Na wtorkowym posiedzeniu Komitetu ds. Programu Naukowego ESA przedstawiono jednak formalną zgodę na przedłużenie misji o kolejnych dziewięć miesięcy. Poinformowano o tym na stronie agencji.

W tym czasie kometa ponownie oddali się od Słońca.

"Fantastyczna wiadomość dla nauki - mówi naukowiec z ESA zaangażowany w projekt Rosetta, Matt Taylor. - Kiedy kometa znów oddali się od Słońca, będziemy mogli monitorować spadek jej aktywności. Będzie okazja, by się do niej zbliżyć i zbierać kolejne, wyjątkowe dane. Porównując szczegółowe dane +sprzed i po+ będziemy mogli o wiele lepiej zrozumieć, jak komety zmieniają się w czasie całego swojego życia".

Kometa 67P/Churyumov-Gerasimenko znajdzie się najbliżej Słońca 13 sierpnia. Przez ostatni rok sonda Rosetta obserwowała wzrost jej aktywności. Dalsze badania komety w roku po maksymalnym podejściu do Słońca dadzą naukowcom szerszy obraz zmian aktywności komety zależnie od tego, na którym miejscu orbity właśnie się znajduje.

Dodatkowe obserwacje zgromadzone misji stworzą kontekst dla prowadzonych jednocześnie z Ziemi obserwacji komety. Obecnie 67P/Czuriumow-Gierasimienko znajduje się blisko linii, na której z Ziemi widoczne jest Słońce, co utrudnia jej naziemne obserwacje.

Po minięciu peryhelium aktywność komety spadnie. Wtedy - zdaniem naukowców - powinno się udać ponownie przemieścić lądownik bliżej jądra komety. To pozwoli na szczegółowe badania zmian właściwości komety podczas jej krótkiego "lata".

Podczas przedłużonej misji naukowcy wykorzystają dotychczasowe doświadczenie z misji. Chcą przeprowadzić nowe i nieco bardziej ryzykowne badania, m.in. zrealizować przeloty po ciemnej stronie komety, by obserwować zachodzące w tej części oddziaływania plazmy, pyłów i gazów. W grę wchodzi tez zebranie próbek pyłu unoszącego się w pobliżu jądra.

Kiedy kometa oddali się od Słońca, do zasilanej energią słoneczną sondy nie dotrze wystarczająca ilość światła, by mogła nadal bezpiecznie i wydajnie pracować.

Sonda Rosetta i kometa znów przybliżą się do linii Słońca (widzianego z Ziemi) w październiku 2016 r., co ponownie utrudni operację. Napęd sondy będzie już wtedy mocno zużyty, dlatego - zdaniem ekspertów - ponowne wprowadzanie sondy w hibernację nie ma już wówczas większego sensu. "Wtedy też, kiedy znów znajdziemy się blisko komety, najbardziej logicznym sposobem zakończenia misji jest osadzenie Rosetty na powierzchni" - mówi zarządzający misją Patrick Martin.

Eksperci sprawdzą, czy ten scenariusz końca misji jest w ogóle możliwy. Najpierw chcą zobaczyć, jaki jest stan sondy po przejściu peryhelium i jak się ona zachowuje w pobliżu komety. Później będą musieli określić, w którym dokładnie miejscu wylądować.

Rozważają sprowadzenie sondy na powierzchnię komety po spirali. Miałoby to potrwać ok. trzech miesięcy. W tym czasie będą trwały operacje naukowe. Z tak bliskiej odległości instrumenty Rosetty zgromadzą kolejne unikalne dane. Kiedy sonda osiądzie na powierzchni, raczej nie będzie w stanie dalej pracować i przekazywać danych na Ziemię. Będzie to oznaczało koniec jednej z ciekawszych misji kosmicznych. (PAP)

zan/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2019