18.10.2019
PL EN
06.08.2015 aktualizacja 06.08.2015

Bonobo porozumiewają się podobnie jak małe dzieci

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Żyjące na wolności bonobo - nasi bliscy małpi krewni - wydają odgłosy podobne, jak ludzkie niemowlęta. Dźwięki te mogą być różnie odczytywane przez odbiorcę, zależnie od kontekstu - informują naukowcy w "PeerJ".

Mające zaledwie kilka tygodni niemowlęta ludzkie potrafią wydawać odgłosy związane z przeróżnymi sytuacjami i stanami emocjonalnymi. Naukowcy podejrzewają, że u naszych przodków zdolność ta mogła być jednym z czynników niezbędnych do rozwoju języka.

Teraz twierdzą, że żyjące na wolności bonobo (Pan paniscus) - jedni z naszych najbliższych małpich kuzynów - wydają podobne odgłosy.

Odkrycie stanowi wyzwanie dla tradycyjnego sposobu myślenia o ewolucji komunikacji. Może też oznaczać, że symboliczna granica oddzielająca ludzi od małp człekokształtnych wymaga przesunięcia - zauważają autorzy publikacji.

W przypadku zwierząt wokalizacja pojawia się zwykle w dość wąskim wachlarzu kontekstów, związanych z zachowaniem i stanami emocjonalnymi. Pozwala np. wyrazić agresywne zamiary albo ostrzegać przed drapieżnikiem. Dla odmiany ludzie, wydając odgłosy w rozmaitych sytuacjach, przejawiają "elastyczność funkcjonalną". To znaczy, że wydawane odgłosy mogą wyrażać cały szereg emocji, a ich znaczenie ma ścisły związek z sytuacją, w jakiej znajdują się ludzie.

Nowe światło na wokalizację naszych bliskich małpich krewnych, bonobo, rzucają badaniach dziko żyjących małp, prowadzone przez naukowców z University of Birmingham oraz University of St Andrews (Wielka Brytania) i University of Neuchatel (Szwajcaria).

Bonobo wydają z siebie odgłos, który naukowcy określili jako "pisk". To nic innego, jak krótkotrwałe, wysokie odgłosy, które małpa wydaje bez otwierania pyska. Dźwięk ten pojawia się przy okazji przeróżnych pozytywnych, negatywnych i neutralnych sytuacji, np. w trakcie karmienia, wędrówki, odpoczynku, a także w sytuacjach związanych z agresją, alarmem, układaniem się do snu czy iskaniem.

Naukowcy przebadali strukturę akustyczną tych odgłosów i stwierdzili, że są one dość podobne, nawet w różnych kontekstach. Ich zdaniem wskazuje to na elastyczność kontekstualną odgłosu. To znaczy, że bonobo, do których skierowany jest pisk (podobnie dorośli reagujący na dźwięki wydawane przez małe dzieci), muszą na bieżąco oceniać sytuację i wyciągać wnioski nt. znaczenia odgłosu, zależnie od kontekstu.

"Zanim będzie można powiedzieć coś na temat ludzkiej wyjątkowości, potrzeba kolejnych badań naszych krewnych małp człekokształtnych. Im więcej szukamy, tym więcej znajdujemy ciągłości pomiędzy zwierzętami a ludźmi" - mówi jedna z autorów badania, Zanna Clay z University of Birmingham (Wielka Brytania) i University of Neuchatel (Szwajcaria), komentując wyniki.

Rodzaj elastyczności funkcjonalnej obserwowany u bonobo może stanowić ważny element ewolucyjnego przejścia od wokalizacji zwierzęcych - ku elastycznym wokalizacjom człowieka. Naukowcy sugerują, że przejście to mogło nastąpić ok. 6-10 mln lat temu u wspólnego przodka ludzi i małp człekokształtnych. Tym samym potwierdzałoby się, że wiele z najważniejszych cech języka ludzkiego jest głęboko zakorzenionych w linii ewolucyjnej wspólnej dla nas i naszych małpich kuzynów. (PAP)

zan/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2019