15.11.2019
PL EN
27.08.2015 aktualizacja 27.08.2015

Laureat grantu ERC: w nauce ważna jest otwartość na innych

Z polską nauką jest trochę jak z naszą piłką nożną. Cieszymy się, że jesteśmy mistrzami Polski. A to nie wystarcza w porównaniu ze światem - o tym, jak ważna jest otwartość w nauce mówi w rozmowie z PAP dr hab. Piotr Sankowski, laureat dwóch prestiżowych grantów ERC (Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych).

\"W naszej mentalności silna jest wiara w romantyzm nauki - budujemy laboratorium w ogródku i wydaje nam się, że tam sami rozwiążemy jakiś gnębiący ludzkość problem\" - mówi w rozmowie z PAP informatyk dr hab. Piotr Sankowski z Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego, laureat prestiżowego Starting Grant z Europejskiej Rady Badań Naukowych (ERC) w 2010 r. oraz Proof of Concept ERC w 2015 r. W swoich badaniach naukowiec zgłębia tzw. algorytmy aproksymacyjne, które przydają się w np. przy optymalizacji niektórych procesów w logistyce czy w handlu elektronicznym.

Badacz wychodzi z założenia, że samotna praca nad projektem badawczym nie jest optymalnym rozwiązaniem. \"Według mnie badania naukowe to w pewnym sensie kolektywne przedsięwzięcie. Najlepsze projekty zazwyczaj powstają z dyskusji z innymi, nie pochodzą całkowicie od jednej osoby. W moim przypadku większość dobrych pomysłów rodziło się dzięki rozmowom\" - przyznaje.

Podkreśla, jak ważne powinno być dla badacza to, by współpracował ze środowiskiem. I to nie tylko z kolegami z własnej instytucji, ale i z wybitnymi badaczami z innych części świata. \"A tymczasem my, Polacy, często jak chcemy rozwiązać jakiś problem, to zamykamy się w pokoju i siedzimy tam przez najbliższe siedem lat, aż go rozwiążemy. A to, że przez te siedem lat środowisko zapomni o problemie, to już inna sprawa. I tak uważamy, że za te starocie należą nam się laury\" - komentuje Piotr Sankowski.

Jego zdaniem warto wychodzić na zewnątrz i rywalizować z najlepszymi. \"A my siedzimy w swoim małym środowisku i cieszymy się, że jesteśmy mistrzami Polski. To nie wystarcza. Zresztą podobne podejście można też zauważyć w piłce nożnej...\" - przyznaje. Zdaniem Sankowskiego takie podejście wynika jeszcze z czasów, kiedy Polska była za żelazną kurtyną. Według niego nowe realia wymagają tymczasem tego, by się otwierać.

Tymczasem takiej otwartości nie ułatwiają np. przepisy. Badacz zwraca uwagę, że polski system nie jest jeszcze przystosowany do zatrudniania naukowców z zagranicy. \"Chodzi nie tylko o barierę językową, ale i o procesy administracyjne na uczelniach. Za granicą można sobie bez problemu ściągnąć ze strony instytucji dokument, który wyjaśnia krok po kroku np. jak załatwić wyjazd służbowy. A w polskich instytucjach często to nie jest sformalizowane. System jest niedostępny dla osób z zewnątrz\" - zaznacza. Dodaje, że zatrudniania u nas wybitnych naukowców z zagranicy nie ułatwia też system tytułów naukowych. \"Jeśli chciałby tu przyjechać zagraniczny profesor, rzucane mu są kłody pod nogi. Może być zatrudniony najwyżej na stanowisku adiunkta, a wtedy nie może się opiekować doktorantami. System utrudnia więc spływanie kadry naukowej do Polski. Wydaje mi się, że to bardzo duża wada i to powód, by to zmienić\" - przyznaje dr Sankowski.

Informatyk zaznacza jednak, że otwieranie się na innych powinno być ważne nie tylko dla polskich instytucji, ale i polskich naukowców. Otwartość - zdaniem Sankowskiego - może m.in. pomóc w staraniach o granty europejskie. \"W Polsce jest zwyczaj, że jak się pisze wniosek o grant, to nie pokazuje się go nikomu\" - przyznaje i radzi, by każdą aplikację wiele razy konsultować z innymi osobami, a najlepsze uwagi uwzględniać w projekcie. \"Nie powinniśmy bać się włączać innych osób - np. starszych, bardziej doświadczonych - w proces pisania projektu. To może być sam zysk\" - stwierdza naukowiec. Przyznaje, że w najlepszych uczelniach na Zachodzie jest nawet wymóg, by skonsultować aplikacje o grant ERC z kilkoma kompetentnymi osobami.

Sankowski zapewnia, że projekty sporo na konsultacjach zyskują. A uwagi uwzględniać powinny zarówno stronę techniczną projektu - to, jak grant jest napisany - jak i stronę projektową - to, czego grant dotyczy. Zwrócić też należy uwagę m.in. na merytoryczne uwagi dotyczące struktury. \"Może się np. okazać, że w aplikacji zapomnieliśmy o jakiejś istotnej, wymaganej kwestii - np. o zarządzaniu ryzykiem. Ktoś, kto nigdy nie pisał projektu, nie wie, co napisać. Przydaje się więc pomoc kogoś doświadczonego\" - zapewnia.

Zwraca uwagę, że aplikacja o granty ERC składa się z dwóch etapów. W drugim etapie dostaje się 10-15 minut na zaprezentowanie swojego projektu przed panelem oceniającym. \"Tutaj jest bardzo duży zysk z pokazania swojej prezentacji wcześniej komuś innemu. Przed spotkaniem w ERC dwukrotnie pokazywałem moją prezentację przed kolegami i dzięki ich uwagom prezentacja stała się zupełnie inna niż na początku, o wiele lepsza\" - mówi Sankowski.

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ agt/ mrt/

Copyright © Fundacja PAP 2019